d_dora 21.12.09, 17:31 mój tata gorzej się czuje i mówili mu że to może być coś z trzustką. wydaje mi się ze to poważne-jak myślicie co to może znaczyć?co moze mu być? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hellious Re: chora trzustka-co to znaczy? 21.12.09, 17:34 Ja tam nie wiem, na czym polega chora trzustka i czy to powazne, ale pamietam jak brata na pogotowie wiozlam, jak po konkretnej imprezie zaczelo go skrecac. Na pogotowiu powiedzieli ze to trzustka i ze po tym jednym ataku moze sie ich spodziewac czesciej. Zero tlustego zarcia, alkoholu itp. Odpowiedz Link
d_dora Re: chora trzustka-co to znaczy? 21.12.09, 17:39 tata raczej unika alkoholu-nie powiem że nie pije wogóle ale chyba nie na tyle zeby przez to chorowac Odpowiedz Link
hellious Re: chora trzustka-co to znaczy? 21.12.09, 17:45 Ja nic nie sugeruje, tak mi sie tylko przypomnialo Odnosnie trzustki rzecz jasna Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: chora trzustka-co to znaczy? 21.12.09, 17:53 Usg jamy brzusznej i tomografia komputerowa - w przypadku podejrzenia guzów. Po diagnozie nowotworu trzustki w zasadzie można szukać dobrej opieki paliatywnej. Może niech się zbada pod kątem zapalenia trzustki, wtedy trzeba przestrzegać diety ale się nie umiera. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: chora trzustka-co to znaczy? 21.12.09, 18:00 triss, ostry stan zapalny, jeśli jest na tyle zaawansowany że wymaga leczenia operacyjnego, daje śmiertelność rzędu 60% (źródło: Nauka o chorobach wewnętrznych, Orłowski, tom VI) ten sam komplecik badań w przypadku podejrzenia o stan zapalny: nie tylko guzy uwidacznia się w usg Odpowiedz Link
triss_merigold6 Ok, nie sprzeczam się 21.12.09, 18:49 Ok, nie sprzeczam się. Moja ciotka choruje od lat na przewlekłe zapalenie trzustki i pamiętam, że poza braniem leków jest na diecie. Moja matka zmarła na nowotwór trzustki, od wstępnej diagnozy do zgonu upłynęło niecałe 6 tygodni. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: Ok, nie sprzeczam się 21.12.09, 19:24 przewlekłe - to słowo robi różnicę Osobiście tematem się zainteresowałam w 1998, patrząc na kilkutygodniową agonię w męczarniach matki mojego najlepszego przyjaciela... Babka lat 69, problemy z pęcherzykiem żółciowym, dieta, naprawdę dobrze się odżywiała (i karmiła tak męża i syna). Któregoś ranka - ostry ból w bliżej niesprecyzowanej okolicy, pogotowie, szpital, operacja - drenaż j. brzusznej. Zeszła po 2 czy 3 tygodniach... Odpowiedz Link