no właśnie

nie wiem - rotawirus to czy zatrucie, ale czuję się paskudnie.
najgorsze, że mdli mnie potwornie a nie mogę sobie - za przeproszeniem -
rzygnąć

(tak, próbowałam różnych sposobów)
no i mam dzisiaj farmakologię, miałam walczyć o 5, ale czuję, że nigdzie się
dzisiaj nie ruszę, bo jak akurat w autobusie mi się zachce hafta puścić?
zresztą moje obecne samopoczucie nie bardzo sprzyja siedzeniu 5 godzin w szkole

o ja biedna.