Dodaj do ulubionych

juz pozno wiec wam powiem ze

25.01.10, 02:12

wczoraj byla 11 rocznica mojego slubu.
bylo milo, byl dobry obiad i tort zsmietanowy.
byli goscie i mila atmosfera sie wkrecila...

tylko ze ja, no wlasnie znowu ten gupi leb moj dał znac o sobiesad


siedze i mysle "co dalej?"
juz?
to wszystko?pozamiatane? stagnacja, marazm, flaki z olejem,przewidywalnosc?dzien jak codzien?szarosc?nuda?

-czesc, jak w pracy
-ok, a co na obiad?
-kotlety
-a jak olka?wrocila ze szkoly?
-taaaa, jest w pokoju\
-mam isc do sklepu?co robilas dzis?
-niccccccccc
-ahaaaaaa, to ide zobacze co w tv
-ok, idz...

bleblebleble znam juz ten scenariusz na pamiec...

kurwa czas plynie, nie sorka niE plynie -ZAPIERDALA!!!
juz nigdy nie bede miala 20 lat, juz ni epojde na randke, nie zakocham sie, nie wyrzygam ze zdenerwowania przed randka z "bogiem sexu"
nie uwiode pattinsona nie umowie sie z ville valo!!!kurwa ja nawet na kowalskiego nie mam szans...


no i co dalej?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 02:17
      no i znajdź dobrego terapeutę i doinformuj sama siebie, czego żałujesz,
      za czym gonisz i dlaczego nie umiesz usiąść i ucieszyć się zwyczajnie
      tym, co masz smile
      • jola9932 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 02:21
        mea znajdź sobie kochanka, poczuj motylki czy co tam chcesz, a poważnie to
        pomyśl co robisz zeby to zmienić?
        i czy chcesz zmienic..smile
    • bswm Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:03
      mearuless napisała:

      > siedze i mysle "co dalej?"
      > juz?
      > to wszystko?pozamiatane? stagnacja, marazm, flaki z olejem,przewidywalnosc?dzie
      > n jak codzien?szarosc?nuda?
      >
      > -czesc, jak w pracy
      > -ok, a co na obiad?
      > -kotlety
      > -a jak olka?wrocila ze szkoly?
      > -taaaa, jest w pokoju\
      > -mam isc do sklepu?co robilas dzis?
      > -niccccccccc
      > -ahaaaaaa, to ide zobacze co w tv
      > -ok, idz...

      A nie może być tak:

      - Cześć, jak w pracy?
      - ehh, brakowało mi Ciebie, chodź tu, przytul się, pięknie pachniesz...
      - Zrobiłam na obiad kotlety - te które lubisz
      - wspaniale, zajrzę do Olki i jemy
      - ok, później zrobię Ci masaż i może obejrzymy wspólnie film?

      Wiadomo, że porywów serca może już wielkich nie będzie, ale może być miłość,
      szacunek, cieszenie się z bycia razem, przytulenie, pogłaskanie...
      • pulcino3 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:27
        zafunduj mu, lub sobie perfumy z feromonami , może zadziałają te gadżety i
        poczujecie zwierzęcą ruję ;D)))

        osobiście nie próbowałam , ale czasem tez się zastanawiam, tak żeby dodać
        pikanterii ...
      • joanna266 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:28
        to jest typowy syndrom kobiety niedobzykanej,niewybawionej i
        niewyszumianej za czsów gdy mozna było.trzeba było pomyslec o tym
        wtedy kiedys sie szło na slubny kobierzec.przeciagnac moment
        szalenstw dokad sie da jak czułas ze jeszcze nie czas.a teraz to
        płacz dziewczyno i niech cie tyłek swędzi...winkja tam mega sie
        ciesze z tej przewidywalnosci,nie potrzeba mi pachnacych konmi
        latynosów i dziekiego seksu z nimi.po kilku dłuzszych zwiazkach i
        całej kopie krótszych wiem ze wszystko w koncu wyglada tak samo i
        jedyne co w zyciu wazne to miec koło siebie człowieka którego sie
        kocha z wzajemnoscia.wtedy to zycie ,te znane kawałki ma sens.nie
        chce byc pszczołka która skacze z kwiatek na kwiatek zeby znów sie
        przekonac ze nektar wszedzie w koncu smakuje tak samo.szkoda ze ty
        nie masz tej wiedzy.byłoby ci zyc znacznie łatwiej i głowy nie
        zwracałabys sobie głupotamiwink
        • tabakierka2 joanno:) 25.01.10, 08:35
          toś mi teraz zaimponowałasmile

          Meawink a Ty pracujesz? bo mnie się wydaje, że jak kobieta siedzi w
          domu, to nic z tego dobrego być nie może, ale może się mylę. Z
          siedzenia w domu to tylko głupoty w głowie się rodzą - widzę po
          sobieuncertain
        • jkk74 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:54
          joanna z perspektywy kobiety intensywnie wybzykanej, wyszumianej itp itd za
          czasów przedmałżeńskich powiem ci, że nie zawsze tak jest - też mam takie myśli
          jak mea...
          moim zdaniem zależy to od psychiki, od charakteru kobiety... są takie które
          potrzebują zmienności, różnorodności w życiu... dla których wieczne pytanie jak
          było w pracy i wiecznie słyszana odpowiedź "ok" są koszmarem...

          i niestety o tym, że nie dla nas ta przewidywalność, ta codzienność, dowiadujemy
          się ciut za późno... zazwyczaj dopiero wtedy gdy popadniemy w tę rutynę zdajemy
          sobie sprawę, że nas ona zabija...
          ale tak mea jak i ja mamy w sobie te resztki przyzwoitości, odpowiedzialności,
          pokory i nie zostawiamy wszystkiego za sobą, aby znów szaleć, znów się bzykać z
          młodymi, pięknymi, żyć po swojemu bez ponoszenia konsekwencji wcześniejszych
          decyzji...

          myślę, że kobiet którym brakuje szaleństw, adoracji mężczyzn, zmienności,
          barwnego i roztańczonego życia jest więcej, tyle że niewiele ma odwagę o tym
          mówić...
          no bo jak to??? żona? matka?? i takie głupoty jej w głowie???
          to nie głupoty... to tęsknota... nie za lepszym życiem, nie za większym
          szczęściem, ale za tym co sprawi, że będziemy czuły życie cala sobą... bo są
          takie kobiety, którym do tego, by się tak czuć, trzeba czegoś więcej niż
          spokojnego męża, dwójki dzieci, i kotletów mielonych co wtorek...

          każda z nas jest inna... każda ma inne potrzeby, inne oczekiwania, inne
          podejście do życia i wszystkich jego składowych...

          nie ze wszystkim co napisałaś mogę się zgodzić...
          np z tym "...jedyne co w zyciu wazne to miec koło siebie człowieka którego sie
          kocha z wzajemnoscia.wtedy to zycie ,te znane kawałki ma sens...."

          z tym jednym jednak muszę -
          "...po kilku dłuzszych zwiazkach i całej kopie krótszych wiem ze wszystko w
          koncu wyglada tak samo..." no a każdym razie bardzo, bardzo podobnie...
        • jkk74 ps. swoją drogą masz bardzo ładne imię ;-) n/t 25.01.10, 08:58
          smile
        • mearuless Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 11:28
          bardzo sie mylisz. moze twoj post jest dowcipny ale nieststy nie ma w nim za
          grosz sensu-nie obraz sie.

          jak ksiaze pojmuje za zone ksiezniczke to tylko w bajkach zyja dlllugo
          ,szczesliwie a kazdy dzien to bomba emocji i szalenstw.


          w realu jest troszke inaczej...IMO!


          JA WYCHODZILAM ZA MAZ Z WIELKIEJ, MILOSCI -bardzo ale to bardzo chcialam byc
          pania S....., bylam najszczesliwsza na swiecie.

          przed mezem milalam tez kilku partnerow- i takich na dluzej i takich na
          raz[wiem, wiem -rozwiazla babawink]


          tu nie chodzi o to czego nie PRZEZYLAM tylko o to czego NIE PRZEZYJE.


          jkk-przepieknie to ujeła-w jej poscie jest 99% o tym co czuje.
          • tabakierka2 mea 25.01.10, 11:36
            a skąd wiesz, że nie przeżyjesz, tego, co uważasz, że nie
            przezyjesz???
            przecież całe życie przed Tobą. O czym marzysz???
            o podróżach? edukacji? własnej firmie? (upsss...taka moja
            projekcjatongue_out). Przecież możesz WSZYSTKO!
            • mearuless Re: mea 25.01.10, 12:08
              a co ja moge?
              stara jestem juz i tyle!
              mam 100lat tz n a tyle sie czuje, zabila mnie monotonia a gwozdziem do trumny
              okazala sie nuda z domieszka stagnacji.

              wszyscy mi dookoloa mowia zreszta i ja to widze ze, niejedna osoba moze mi
              pozazdroscic- mam meza ktory mnie kocha, nie pije nie bije, nie wyzywa, nie łazi
              nigdzie, bezgranicznie mi ufa, popiera kazdy pomysl. tylko ze ja o tym pisalam
              nieraz -mnie ta stabilnosc zajebie na smierc!

              ja nie wiem co i czego szukam. moze jak wroce do pracy a to juz za 8 miesiecy
              wtedy odzyje, poczuje wiatr w zaglach.
              • tabakierka2 mea 25.01.10, 12:42
                big_grin 100latbig_grin
                akurat tam! pitu pitu, tyle Ci powiem!!!

                wiesz, co możesz???
                zapisać się na studia podyplomowe, kurs masażu, rysunku, basen,
                siłownię -wyjdź z domu, bo naprawdę 'kurodomowanie' obcina skrzydła!
                o!znajdź sobie hobby - rolki, rower, ale idź sama, bez dzieci i męża!
          • joanna266 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 12:30
            nie wiem czy do mnie skierowałas ten post ale powiem ci jedno ja nie
            jestem ksiezniczka a moj mąz ksieciem.jestesmy normalnymi ludzmi
            którzy sa po slubie 7 lat i 3 lata przed slubem wspólnego
            mieszkania.mamy czworo dzieci ja obecnie nie pracuje ,mąz prowadzi
            firme.róznie nam sie w zyciu układa ,miewamy kryzysy jak kazdy.ale z
            całych sił staramy sie zeby nam razem nie było nudno,dbamy o wspolne
            zainteresowania,lubimy razem spedzac czas.czesto tylko we dwoje
            gdzies wychodzimy.ja nie wyobrazam sobie zycia bez mojego meza i on
            bezemnie rowniez.mimo iz czasem szczerze siebie nie znosimysmilegrunt
            to miec ustawiona w zyciu hierarchie wartosci i po prostu
            kochac.jesli u ciebie to faktycznie nie brak wyszumienia to moze
            chodzi o to ze ty meza nie kochasz?a na to lekarstwo znalezc jest
            bardzo trudno....
    • bernimy Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:25
      Mea, wiesz ile kobiet marzy o czymś takim:
      "-czesc, jak w pracy
      -ok, a co na obiad?
      -kotlety
      -a jak olka?wrocila ze szkoly?
      -taaaa, jest w pokoju\
      -mam isc do sklepu?co robilas dzis? -niccccccccc
      -ahaaaaaa, to ide zobacze co w tv
      -ok, idz..."

      Wykazuje zainteresowanie, ale jak Ty odburkujesz jednym słowem, to
      wcale się nie dziwię, że będzie tylko gorzej!!!
      Wykaż się inicjatywą i zaskocz Go pytaniem albo sama coś opowiedz,
      tak "ze smaczkiem"! Już Ci to kiedyś pisałam, żyjesz z głową w
      chmurach, marzysz o niewiadoczym, to straszne bo zżerasz samą
      siebie! Temperaturę uczuć w związku tworzą dwie strony. A Ty chcesz
      tylko brać brać brać.
      Bóg seksu szybko też by się znudził seksem z jedn~ą i tą samą osobą
      (Tobie też by sopwszedniał) i też zaczął by w końcu pytać o kotlety!
      A jak marzysz o extra porywach to tylko romans Ci został!
      • bernimy Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:26
        No i gratuluję pięknej rocznicy ślubu!!! smile
        • elan-o100 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:32
          doskonale Cie rozumiem, bo sama popadłam ostatnio w taki marazm.
          trzeba sie wziac w garsc, docienic co sie ma i postarac sie rozgrzac
          troche atmosfere smile
      • pulcino3 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:30
        > A jak marzysz o extra porywach to tylko romans Ci został!



        ale to nie jest dobre na dłuższą metę, próbowałam i czuję niesmak do dziś, takie
        lekkie samoobrzydzenie na samo wspomnienie...łe
        • pulcino3 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 08:32
          Bo w końcu w mojej jaźni JA figuruję jako ideał, a romans zdarza się tylko
          słabym kobietom
      • dzidaa Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 12:09
        ja jestem jedną z nich, ja nie mam nawet tego co mea ma, bo u mnie wygląda to tak
        -czesc!
        -czesc!
        i tyle....
    • freederike Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 09:09
      bardzo dobrze znam to uczucie, kilka dni temu ja obchodziłam 9
      rocznicę i też mnie dopadło...
      Niestety ja nie znam recepty na takie smętne myśli, więt też chętnie
      poczytam, co która radzi wink
    • carrymoon Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 09:12
      Są kobiety, które nie nadają się na "kurę domową", bo kury domowe
      nie latają. A te które mają w sobie skrzydła zamknięte w domu i
      stagnacji czują jak życie przecieka im między palcami.

      Nie każdy nadaje się do "dnia świstaka", gdy poniedziałek jeden nie
      różni się od drugiego. I wcale nie chodzi tu o brak płomiennego
      romansu, motylków w brzuchu. To takie standardowe
      podejście "niedobzykana" itp.

      A w takiej tęsknocie nie zawsze chodzi o innego faceta tylko, że
      każdy dzień jest taki sam.

      Mea może postaraj się znaleźć jakieś nowe plany i cele zyciowe, coś
      co byś chciała w tym życiu osiągnąc, zobaczyć. Nadać sens zyciu by
      wykorzystać każdą chwilę.

      Mi to pomaga smile
      • bernimy to dlaczego te, które mają "skrzydła" 25.01.10, 12:23
        zakałdają rodziny??? To nie lepiej nie związywać sie z nikim, żyć i
        patrzeć co nam dzień przyniesie??? A może związać się z muzykiem
        (nie znasz dnia anio godziny, wróci nie wróci) czy marynarzem?
        No chyba że rozpatrujemy to w kategoriach błędó młodości, nacisku
        rodziny na założenie włąsnej rodziny!
        A jeśli nie zawsze chodzi o faceta, to w takim razie trzeba mieć
        swoje pasje, wtedy zawsze czegoś się szuka/planuje/kupuje i zawsze
        jest coś nowego!
        • carrymoon Re: to dlaczego te, które mają "skrzydła" 25.01.10, 13:40
          bernimy napisała:

          > zakałdają rodziny??? To nie lepiej nie związywać sie z nikim, żyć
          i
          > patrzeć co nam dzień przyniesie???

          ale to nie tak. Czemu od razu zaczyna być rywalizacja między tymi,
          które wolą ustabilizowane codzienne życie bez szaleństw a tymi które
          chcą innego zycia.

          Jesteśmy rózni i różne mamy potrzeby w życiu. Niestety nasza
          kultura, wychowanie jest głónie nakierowane na
          stworzenie "normalnych". A ci z większą potrzebą poznawania świata
          są tępieni a przynajmneij uważanie za dziwaków.
          Dla wielu z Was nuda w życiu kojarzy się tylko i wyłącznie z
          wypaleniem emocjonalnym w związku i poszukiwaniem "motylków". A to
          wcale nie tak.
          PArtner w życiu, dziecko, praca to jedno ale plany o podróżach,
          realizacjach ich, pasje i hobby, chęc uczenia się czegoś nowego,
          chęc zobaczenia więcej to drugie.

          Tym, którzy nie maję tej tak zwanej ciekawości świata jest łatwiej
          bo są w jakiś psosób uprzywilejowani, uznawani za pożadnych,
          dorosłych, dojrzałych. Wszelkie odchylaenia od normy podciągane są
          pod niedobzykanie, niewyszalenie itp. Smutne to.

          A w życiu przynajmniej dla mnie nie liczy się codzienny obiad choć
          obecnie jest codziennie. Jest bo mam małe dziecko ale nie jest to
          dla mnie na całe życie
          • carrymoon Re: to dlaczego te, które mają "skrzydła" 25.01.10, 13:43
            i wcale nei uważam że Mea ma porzucić męża i zamieszkać w
            komunie "odlotowych" ludzi

            Myślę, że powinna uwierzyć w siebie, że jej życie wcale się nie
            skończyło a wręcz dopiero zaczyna. Dopiero teraz jako dorosła osoba
            ma możliwość świadomego rozwijania swoich pasji, szukania ciekawych
            rzeczy w życiu itp.
            Nikt nie mówi, że będzie to z dnia na dzień ale powoli zacznij
            realizować to co chciałabyś. Na marzenia i ich realizację nigdy nie
            jest za późno.
            • bernimy Re: to dlaczego te, które mają "skrzydła" 25.01.10, 22:02
              Nie no Mea to akurat dość często pisze o motylkach w brzuszku
              związanych z płcią przeciwną, stąd mój komentarz, że skoro taka
              stabilizacja to nuuuuda, to lepiej się nie wiązać na stałe z jednym
              partnerem. Większa szans na częste motylki.

              Co do pasji, wszystko jest dla ludzi. Jesteśmy różni i każdy ma inne
              proporcje potrzeby stabilizacj do potrzeby realizacji własnych
              pasji. Ale nalepszym dla mnie przykładem na pomyłkę jest Martyna
              Wojciechowska, którą niesamowicie bym ceniła gdyby nie ciągle
              porzucane dziecko.... i jeszcze z ryzykiem, że dziecko nigdy nie
              pozna matki (gdy zostawiła Młodą półroczną) czy też już więcej nie
              ujrzy matki!
              Tej kobiecie ewidentnie rodzina/dziecko nie są do życia potrzebne, a
              powołała na świat istotę, której nie potrafi poświęcić codziennie
              odrobiny czasu. Straszne. Zdecydowanie cenię wysoko osoby, które
              dojrzale wprost mówią, że nie stworzeni do zakładania rodziny.
              Odleciałam od Mei ale tak mi się skojarzyło to co napisałaś!
              • guderianka Re: to dlaczego te, które mają "skrzydła" 25.01.10, 23:00
                Berm
                Martyna wraca z wojaży i spędza więcej chwil z corką niż matka
                pracująca na cały etat.
                Ostatnio widziałam MW z jej coreczką w tvn i wiesz co - ta jej corka
                wcale nie zachowywała się jakby siedziała obok obcej baby,
                traktowała MW jak bliską sobie osobe. Dziwne co?
                Nie oceniaj bo Martyny nie znasz-a opierając wiedzę tylko na
                przekazach medialnych i z postów na forum- nie wykazujesz się
                rozsądkiem.
                Ciekawe że nie wiesza się tak psów na ojcach, którzy wyjeżdzaja za
                granicę za chlebem, zostawiając i zony i dzieci.
    • ez-aw Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 10:04
      Wkradła Ci się nuda do związku i tyle.
      Chcesz motylków, randek? To może warto to zrobić i zadbać o to.
      Kto powiedział, ze nie możesz iść na randkę z własnym mężem? Możesz być zaskoczona jak jest fajnie smile
      Może zerwij z rutyną? Daj Olke na parę godzin do mamy, przywitaj męża w samej bieliźnie. Może później kolacja/obiad przy świecach?

      Jeśli chcesz zmian, musisz sama o nie zadbać. Powodzenia big_grin
      • zocha16 ez-aw 25.01.10, 10:09
        święte słowa. Co jakiś czas stosujemy się do Twoich zaleceń opisanych w
        poście. Gorąco polecam, - mea może spróbuj, mówi Ci kobieta która
        wprowadza wraz z chłopem własnie takie fajne różne urozmaicenia.
    • guderianka Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 12:25
      no tak
      motylki są najważniejsze
      a reszta to banał

      jeśli nie potrafisz cieszyć się z tego co masz i doceniać tego- to
      nawet te cholerne motylki nie sprawią, że poczujesz się dobrze.
      Poczujesz się lepiej na chwilę a potem co?

      Eh
      • pulcino3 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 12:27
        potem kac
        • joanna266 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 12:31
          ale spora czesc ludzi z nikim sie nie wiąze bo wciaz chce czuc te
          motylki.wiec jak tylko zdychaja skacze na inny kwiatek.tylko jaka
          smutna starosc ich czekasmile
        • lolinka2 Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 12:36
          nawet pewnie niekoniecznie kac... tylko szukanie kolejnych motylków,
          bo te co złapane nie wystarczą albo na krótko wystarczą..

          bo one, te skrzydła, uniesienia i motyle, prawie na pewno mają robić
          za substytut czegoś innego, głębszego czego brak - poczucia wartości,
          spójności wewnętrznej, kontaktu z własnymi emocjami, wymazania
          poczucia krzywdy za coś-tam, poczucia winy i wstydu (słusznego, ale
          najczęściej nie) za coś-tam innego.

          Tyle że ukladanie emocji to długotrwała, świadoma praca. Rozwód z
          toksycznym wstydem, winą itp. też boli... to jest cena jaką się płaci
          za późniejszy spokój wewnętrzny i brak szarpania, miotania się i
          szukania czegoś, co nie bardzo idzie zdefiniować... czegoś, co i tak
          na pewno nie wystarczy i nie da tej radości, tego szczęścia, tej
          pewności, której się szuka...
        • lolinka2 co potem 25.01.10, 12:44
          nawet pewnie niekoniecznie kac... tylko szukanie kolejnych motylków,
          bo te co złapane nie wystarczą albo na krótko wystarczą..

          bo one, te skrzydła, uniesienia i motyle, prawie na pewno mają robić
          za substytut czegoś innego, głębszego czego brak - poczucia wartości,
          spójności wewnętrznej, kontaktu z własnymi emocjami, wymazania
          poczucia krzywdy za coś-tam, poczucia winy i wstydu (słusznego, ale
          najczęściej nie) za coś-tam innego.

          Tyle że ukladanie emocji to długotrwała, świadoma praca. Rozwód z
          toksycznym wstydem, winą itp. też boli... to jest cena jaką się płaci
          za późniejszy spokój wewnętrzny i brak szarpania, miotania się i
          szukania czegoś, co nie bardzo idzie zdefiniować... czegoś, co i tak
          na pewno nie wystarczy i nie da tej radości, tego szczęścia, tej
          pewności, której się szuka...
          • lolinka2 dwa razy to samo - uwielbiam opóźnienie Gazety n/t 25.01.10, 12:45

    • hrabina_murzyna Mea nie łam się:) 25.01.10, 16:03
      Pieprzycie laski jak połamane. Ja tam Mea Cię rozumiem, bo sama miałam taki etap
      w życiu. Nie pracowałam poza domem rok i po miesiącu smażenia kotletów kurwica
      mnie brała. Mąż wracał i było tak:
      cześć
      cześć, co robiłaś?
      eeee, nic (no bo co ja kurwa miałam robić!)
      co na obiad?
      mielone
      ok to jemy, bo ciężki dzień miałem i drzemki potrzebuję.
      Teraz pracuję, kotletów nie smażę, też mam ochotę na drzemkę po pracy. Mąż jak
      to chłop, jak widzi żonę z pasjami, która nie zawsze popołudniu siedzi w domu, a
      często poza i wraca wieczorem odpicowana i uśmiechnięta to tęskni i lata jak
      oszalały. I ja doskonale wiem czego Mea potrzebuje. W zasadzie to nie romansu i
      latynosów, a własnego męża z dawnym blaskiem w oku, który nie patrzy na nią jak
      na matkę i kucharkę, a jak na kobietę. Czasem wpadnie do domu, pocałuje
      namiętnie, przytuli, pogłaszcze, kwiaty przyniesie, ciasto kupi nieproszony,
      kawy zrobi. Ot przyziemne, ale chyba lepsze niż pytanie co zjemy i czy zakupy
      zrobić.
      Mea kochana idź do pracy, zepchnij czasem dzieci i dom na chłopa, idź do kina,
      niech zatęskni, a będzie dobrzesmile
    • karra-mia Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 21:40
      przeczytała wszystko i tak se myślę
      każda kobieta czasem ma takie myśli, ba nawet każdy facet ma takie
      myśli, no bo się nie ma już 17stu lat, nie ma się wolności, ma się
      za to obowiązki, odpowiada się za kogoś.
      Ot zwykłe życie i tyle.
      Mea dziś tak, a za dwa dni będzie raj. Tak jest u mnie. Wczoraj dół
      i myśli typu, i co teraz? co dalej? a dziś normalni kochający się
      ludzie, natulić się nie mogliśmy, nacieszyć sobą...

      te motylki, o których tu se poczytałam... taaaa fajne, ale na
      chwilę, a potem co? Bo ten motylek tez sra, też je i też ma
      obowiązki, nic innego niż mąż.
      romans... hmmm a potem co? po paru latach podobne myśli, z tym ze
      jeszcze dochodzi to, co straciłaś.

      życie.
      • epistilbit Re: juz pozno wiec wam powiem ze 25.01.10, 22:10
        Karra bardzo dobrze to ujęłaś. Dodam jeszcze, że w fazie życia hulaszczego
        tęskni się za spokojem i ciepłymi kapciami. tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka