Dodaj do ulubionych

dziś dzień prawdy

25.01.10, 08:32
w szkole...
W zeszły poniedziałek dyrektorka została o wszystkim poinformowana.
Dziś zebranie semestralne. Dziś trójka klasowa składa rezygnację z
powod braku możliwości współpracy z panią. Wyszło jeszcze (tzn tak
mi się wydaje, a dziś na zebraniu to zweryfikuję), że nie wszystkie
oceny z dziennika są w dzienniczku ucznia. Przed chwilą mąż mijał w
szkole panią, która po odpowiedzeniu dzień dobry spuściła głowę...
Oj ciekawa jestem...
Aha, rodzice który narzekają w szatni usłyszeli, że mogą na zebraniu
powiedzieć co im się nie podoba. A oni na to , że sami nie będą się
wyrywać na zebraniu. I wogóle po głębszym przemyśleniu doszłam do
wniosku, że rodzice biorą udział w wyścigu szczurów - tak zamiast
dzieci. Nie sądziłam, że ten wyścig zaczyna się już w pierwszej
klasie sad
Obserwuj wątek
    • pulcino3 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 08:36
      pierwsza klasa najgorsza i jeszcze targają człowiekami emocje, później już
      poleci z górki...
      • asiaiwona_1 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 08:41
        mówisz o tym wyścigu szczurów? Ja chyba nie będę w nim brała udziału.
        • pulcino3 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 09:38

          > mówisz o tym wyścigu szczurów? Ja chyba nie będę w nim brała udziału.


          mam na myśli ogólne podejście w kwestii rodzic-szkoła. Co do wyścigów szczurów,
          to ja też nie jestem za tą chora rywalizacją.
        • zocha16 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 09:59
          Asia nie bierz udziału i dziecko niech sie też tego nie uczy. Wiem z
          doświadczenia. Po trzech latach "psychicznych tortur" nad moim
          dzieckiem, że musi być najlepsze (bo zdolne i ma możliwości),
          odpuściłam i sobie i dziecku - efekt - spokój psychiczny i mój i
          dzieciaka. Przypomniałam sobie sama jak to było w szkole i że
          niestety bardzo często ocena nie do końca jest wymiernikiem wiedzy
          dziecka.
          Też idę dzisiaj na zebranie semestralne (4 klasa) i po raz pierwszy
          idę wyluzowana, bo nie stresuję sie czy moje dziecko jest jedno z
          najlepszych w klasie. Nie jest i nie musi być.
          Ot tak taki wywód sobie napisałam przy okazji Twojego wątku.
    • milva_barring Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 08:42
      daj znać później co i jak wyszło na zebraniu. Chociaż z tego co piszesz, to i tak pewnie niewielu rodziców zabierze głos. Smutne to, bo na pewno będą narzekać jak pani nie będzie słyszała.
    • freederike Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 08:50
      współczuję takich rodziców w klasie, u nas , jak mieliśmy problem z
      garesywnym kolegą, to choć przez rok dotyczył tylko mojej córki i
      nie robiliśmy z tego afery przed innymi rodzicami, sprawa szybko
      wypłynęła i rodzice sami napisali petycję do dyrekcji, aby zmusić
      rodziców dziecka do kontaktu ze szkołą i poradnią. Byliśmy bardzo
      zaskoczeni, tym bardziej, że w kupie siła i przy takim poparciu
      rodzice małego agresora wystraszyli się i zaczęli współpracować.

      Tak czy inaczej trzymam kciuki za dzisiejsze spotkanie.
      • ez-aw Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 09:18
        Może jak ktoś z rodziców zacznie mówić, to reszta się ośmieli?
        Trzymam kciuki i czekam na relację smile
    • bernimy Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 09:33
      No ciekawa jestem jak będzie. Daj znać.
      Ale na podstawie tego co wcześniej opisywałaś jednak przy takich
      innych cykorach-rodzicach pierwsza bym się nie wychyliła!
      • mamaivcia Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 10:16
        według moich obserwacji to ten wyścig zaczyna się już w przedszkolu w maluchach ;P
        • pulcino3 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 10:30
          u mnie wywiadówka młodego w czwartek, ale on mi zawsze jakiegoś obciachu narobi,
          że już się uodporniłam, taki z niego indywidualista od małego. Ja słucham całej
          listy przewinień, liczę do 10,robię uśmiech nr 5 i do domu. Podobno złość
          piękności szkodzi, ja się tego trzymam.
    • lolinka2 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 10:28
      asiaiwona, jak jedna sztuka zacznie, to reszta powtóruje: podstawowa
      zasada owczego pędu smile
    • funkcjonariusz_angua Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 10:57
      Wiesz, asiowa, dotychczas nie wypowiadałam się w Twoich wątkach o
      pani nauczycielce, ale chciałam Ci powiedzieć, że z podekscytowaniem
      czekam na każdy kolejny odcinekbig_grin Może powinnaś to wydać na papierze,
      jako powieśc o perypetiach trójki klasowejtongue_out
      • grave_digger Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 14:08
        ja zachęcam rodziców do rozmowy, ale ja nie mam takiej sytuacji i nikt mi
        niczego nie zarzuca. w każdym razie kawa na ławę. ja bym powiedziała co mi na
        sercu leży - i mówię to patrząc na sprawę z obydwu stron.

        jestem ciekawa jak zebranie.
        • asiaiwona_1 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 14:57
          pani dzwoniłą przed chwilą. Zaprosiła "trójkę" na spotkanie 20 minut
          przed gogólnym zebraniem...
          • e.logan Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 15:01
            wow a co ro za praktyki??...

            W koncu sparwy trojki tycza sie calej klasy wiec dlaczego przed?..
            • marina0706 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 15:10
              Pani chce sie przygotowac, bo wystraszona i nie wie co sie bedzie działo, lepiej się przed 3ką osmieszyc niz przed wszystkimi rodzicami smile
          • aniuta75 Re: dziś dzień prawdy 25.01.10, 15:13
            Ohohohoho się będzie działo big_grin.
            • beata985 to ja czekam z niecierpliwością 25.01.10, 18:32

              ciekawe o której będzie streszczenie???
              • cudko1 i ja czekam :) 25.01.10, 18:34
                a pani powinna z hukiem wylecieć z pracy,
                • mme_marsupilami Re: i ja czekam :) 25.01.10, 18:43
                  Tez czekam, poczytam jutro, ale profilaktycznie juz mi opadly wszystkie konczyny big_grin
                • slimakpokazrogi Re: i ja czekam :) 25.01.10, 18:43
                  uuu, normalnie thriller szkolny... aaaa... tez czekam i obgryzam
                  paznokcie...
    • freederike i ja czekam... 25.01.10, 18:48
      też
      • inn-ka Re: i ja czekam... 25.01.10, 19:01
        Kurna, też się wciągnęłam.!!! Czekam na info.
        • ez-aw Re: i ja czekam... 25.01.10, 19:33
          I jak? I jak?
          Bo czekam niecierpliwie.
        • asiaiwona_1 no to już po wsyzstkim 25.01.10, 19:36
          tyle, że nie wiem co mam wam napisać.... Bo mimo, że pani mówiła
          duuużo to nie wiem co mówiła. Tzn. nic konkretnego. W każdym razie
          trójka złożyła rezygnację. Powiedziałam na forum klasy, że rodzice
          pod szatnią narzekają na panią (np, że często chodzi na zwolnienia),
          więc żeby teraz te osoby miały odwagę wstać i powiedzieć, że im
          się to nie podoba. Oczywiście wszystkie głowy spuszczone. Ja wiem
          kto tak gadał, bo było to przy mnie więc z zaciekawieniem
          obserwowałam minę tych rodziców. Mama, która stwierdziła, że
          jedzenie, które trójka kupiła na wigilię (dodam, że listę produktów
          dostałyśmy od pani) nie nadawało się do jedzenie dziś zmieniła
          zdanie i stwierdziła, że jedzenia po prostu było za mało. Oczywiście
          nikogo chętnego do nowj trójki nie było, więc pani na siłę wybrała 3
          mamy (w tym 2 włazidupy). No i dobrze, może im się będzie lepiej
          współpraca układała. Co do pani to ona ciągle powtarzała, że albo
          nie widzi problemu, albo że na dany temat nie będzie rozmawiała,
          albo, że ona nie pozwoli na cośtam.
          Jedyna dobra informacja to taka że moja młoda jest w trójce
          najlepszych dzieci (pod kątem wiedzy). Powiem szczerze, że bardzo
          miło się słucha takich rzeczy, tym bardziej, że w życiu bym ją o
          taką wiedzę nie posądzała smile
          No i tyle mogę wam powiedzieć.
          • olinka20 Re: no to już po wsyzstkim 25.01.10, 19:39
            Gratuluje córki, a pani nauczycielka powinna politykiem zostac smile
            Oni też duzo mówią i nie wiadomo co.
          • karra-mia Re: no to już po wsyzstkim 25.01.10, 19:53
            asiowa ja wam kurna zyczę wiele szczęścia, ale ja myślę, ze to
            zebranie nic nie dało, będzie jak było niestety, albo i gorzej. Lej
            na to wszystko, daj o spokój swojej małej, a reszta niech się zajmie
            swoimi dzieciakami wkoncu i już. Jak nie da się współpracować, to
            głową muru nie przebijesz.
            • cudko1 Re: no to już po wsyzstkim 25.01.10, 20:15
              no właśnie nie warto było czekactongue_out żadnego mordobicia, zadnych
              przekleństw... bezsensu big_grin

              a tak poważnie to o czym właściwie dowiedziała się dyrekcja ?? i jak
              zareagowała?
              • inn-ka Re: no to już po wsyzstkim 25.01.10, 20:58
                łeee też się spodziewałam większej rozróbyuncertain
                A tak na serio, może to i dobrze. Ty masz problem z głowy, córa się uczy dobrze,
                a za n lat nikt nie będzie pamiętał (prócz magielewink) tej pani nauczycielki
                nieszczęsnej.
          • mme_marsupilami Re: no to już po wsyzstkim 26.01.10, 11:08
            Eee, daliscie sie wszyscy wziac na mowe-trawe. Pani bedzie teraz robic co chce (jako ze 2 wlazidupy), a Ty bedziesz dalej klac na temat skladek na choinke za 700 zlotych (z tym ze teraz nie bedzie mial kto wybic Pani durnego pomyslu z glowy). Liczylam ze sie postawicie w kwestii kontaktu z nauczycielka. Teksty o nierozmawianiu na dane tematy to szczyt bezczelnosci wobec rodzicow. Dochodze do wniosku ze albo jest beznadziejnie glupia, albo na tyle cwana zeby taka beznadziejnie glupia grac (wiadomo, ze odpuscicie). Przenos dziecko do innej klasy, piszesz ze zdolne to sobie poradzi.
          • jowita771 Re: no to już po wsyzstkim 26.01.10, 12:38
            > Co do pani to ona ciągle powtarzała, że albo
            > nie widzi problemu, albo że na dany temat nie będzie rozmawiała,
            > albo, że ona nie pozwoli na cośtam.

            Jesteście dupy z rączką. Problem jest, jeżeli widzi go jedna strona, druga nie
            musi. Jak mój mąż zacznie sikać na dywan i mnie to będzie przeszkadzać, a on
            powie, że nie widzi problemu, to problem jest czy go nie ma?
            Co to znaczy, że pani nie będzie rozmawiała na dany temat? Czy pytaliście ja o
            jej sprawy osobiste czy coś związanego z Waszymi dziećmi? Jeśli o to pierwsze,
            to faktycznie, ma prawo nie rozmawiać, ale jak o sprawy klasowe, to łaski nie
            robi. Ale Was babsko urabia, a Wy jak stado baranów siedzicie.
            • e.logan Re: no to już po wsyzstkim 26.01.10, 12:53
              Mysle ze asiownia akurat nie siedzi spokojnie i nia najbardziej
              trzachalo.jednak ta kasa jest takim typowym spoleczenstwem .A
              dokladniej przekrojem .Pieniacze za plecami i na odleglosc a jak
              przyjdzie co do czego to woda w buzie i ona nic nie mowila. A ci z
              ikra ktorzy nie godza sie na pojscie z woda i maja wlasne
              zdanie+nie obawiaja sie go wyrazic budza sie z reka w nocniku.

              I tak pewnie asiownai dostala po lapach i na przyszy raz ni w trojce
              nie bedzie,ni wychylac sie mowic sobie mam to w doopie.

              Tylko szkoda bo tacy jak ona naprawde moga sporo zdzialac dobrego..
              • beata132 Re: no to już po wsyzstkim 26.01.10, 13:07
                Moja siostra była w podobnej sytuacji. Oprócz pani były jeszcze 2 nawiedzone
                mamuśki (w tym jedna to nasza kuzynka, sic), dla których liczyła się tylko
                zbieranie kasy i organizowanie wycieczek. Pani była niesprawiedliwa, stronnicza.
                Dlatego po ukończeniu pierwszej klasy siostra przeniosła swoja córkę do innej.
                Teraz sama widzi, że córa lubi nową panią i kolegów smile

                Czasami nie warto walczyć z wiatrakami gdy cierpi nasze dziecko.
                Asia, zastanów się czy nie przenieść córy. Będzie to z korzyścią dla Was obusmile
                • asiaiwona_1 Re: no to już po wsyzstkim 26.01.10, 13:11
                  beata132 napisała:


                  >
                  > Czasami nie warto walczyć z wiatrakami gdy cierpi nasze dziecko.
                  > Asia, zastanów się czy nie przenieść córy. Będzie to z korzyścią
                  dla Was obusmile
                  >

                  Na razie nie widzę by młoda cierpiałą. Ona baaaardzo panią lubi. Nie
                  zauważyłam, żeby pani jakoś przelewała "problemy" mniędzy nami na
                  młodą. Poza tym ona ciężko zawiera nowe znajomości (po tatusiu taka
                  wstydliwa) więc przeniesienie jej do innej klasy czy szkoły byłoby
                  dla niej mega przeżyciem. Wiecie, dla mnie nie jest ważne czy będę
                  się lubiła z innymi mamami itp. Mi chodzi o to by młoda się czegoś w
                  tej szkole nauczyła. A jak na razie z przekazywaniem wiedzy przez
                  panią jest ok i tutaj narzekać nie mam na co.
              • asiaiwona_1 Re: no to już po wsyzstkim 26.01.10, 13:08
                pani została "zaatakowana" ciągiem pytań czy wiedziała, że nie
                musieliśĶy koniecznie kupować choinki, czy wiedziała że trzecia
                klasa, z którą dzielimy salę nie wyraziła chęci na kupno choinki,
                czy wiedziała, że w innych klasach inaczej wyglądała wigilia i ni
                ebyło zakupów pod dyktando pani tylko trójka ustaliła co się kupuje.
                Pani stwierdziłą, że jak pracowała w innych szkołach to tak to
                wyglądało jak ona mówiła. Mojego męża poniosły emocje i trochę
                "nakrzyczał" na panią bo nagle po pół roku braku możliwości
                porozmawiania z panią przed lekcjami i koniecznością wpisywania
                każdej pierdoły w zeszyt korespondencji pani powiedziała, że
                przecież ona jest praktycznie codziennie od 7 rano w szkole i można
                do niej przyjść. Że owszem jak ktoś przychodzi za 2 ósma to ona nie
                ma czasu na rozmowy bo zaczyna lekcje. Jak jedna mama z trójki
                powiedziala, żę kilkakrotnie próbowała się z nią umówić na rozmowę
                to pani zawsze odsyłała ją do zeszytu korespondencji. Więc pani sama
                sobie zaprzecza. Druga sprawa. Na poprzednim zebraniu pani
                powiedziałą, że za 3 krotny brak pracy domowej stawia S (czyli
                dwóję). A tu nagle lada moment po zgłoszeniu problemów do dyrekcji
                posypały się eSki za 2 nieodrobione prace. Pytamy się wczoraj pani
                jak to jest. To pani stwierdziła, że minus stawia jak ktoś przyjdzie
                i powie, że nie zrobił, a jak pani sama podczas sprawdzania zauważy
                brak to stawia S. No i też bez sensu. Bo wyszło, że jak ktoś celowo
                nie odrobił pracy bo mu się nie chciało i powie pani na pocz. lekcji
                o tym to ma tylko minus. A jak dzieci nie odrobiły kawałka pracy, bo
                przeoczyły jedną stronę w książce (tak właśnie było ostatnio) to jak
                one mają zgłosić to pani skoro one myślą że odrobiły całą pracę. I
                wtedy dostają eSkę. Więc wyszło, że lepiej jak dziecko nie odrobi
                lekcji świadomie bo wtedy zgłosi to pani i ma tylko minus a nie
                eSkę. Po pani minie widać było, że tego nie przemyślała i nie wpadła
                na ten pomysł...
                Prosiłam wczoraj mamusie, które ostatnio narzekały przy mnie w
                szatni, że pani znowu na zwolnieniu, żeby wstały i powiedziały to
                przy pani. Oczywiście cisza. Teraz te mamy są w nowej trójce -
                zmuszone niejako przez panią. Najpierw każda się wykręcała, że ma
                małę dziecko, pracę, dom itp. KURWA. Ja też mam małe dziecko, inne
                trójkowe mamy miały pracę i jakoś mogły zająć się też sprawami
                klasy. Więc powiedziałam na głos, że wytłumaczenie, że ma się pracę
                nie jest dla mnie wytłumaczeniem bo każdy ma swoje zajęcia i że
                znowu jest tak jak we wrześniu. Do krytyki wszyscy pierwsi a do
                zgłoszenia się do trójki nie ma chętnch. I wiecie co - te matki
                które początkowo nie miały czasu na bycie w trójce bo tyyyyle
                obowiązków mają nagle chętnie się zgłosiły do uczestniczenia w
                wycieczkach klasowych (musi być 1 opiekun na 10 dzieci). I nagle
                kurwa wszyscy mają czas na darmowe wycieczki. Ale ja już wiem o co
                chodziło. Każdy bardzo chętnie przyjdzie na imprezę, pomoże w
                organizacji, upiecze ciasto, ale nie jako trójka. Bo zobaczyli na
                naszym przykładzie, że trójka zbiera cięgi za wszystko.
                I teraz będę wredna, ale będę bardzo uważnie obserwowała poczynania
                nowej trójki i ciekawa jestem jak im będzie się układała współpraca
                z panią.
          • aniuta75 Re: no to już po wsyzstkim 27.01.10, 10:11
            No i kij jej w oko tongue_out.
            Niezależnie od tego kto będzie w trójce a kto nie, to i tak pańcia będzie
            świrowała i tak big_grin.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka