Bo chciałam powiedzieć, że przyjmowałam dziś księdza po kolędzie. I przeżyłam
baaardzo miłe rozczarowanie. Po pierwsze ksiądz przesympatyczny. Po drugie:
jak się dowiedział, że mamy kredyt, nie chciał ode mnie kasy

Rzadko się
zdarza, prawda?
No i po trzecie ja pierdzielę, jaki przystojny fajny chłop, aż żal, że w
sukience.... tfu, sutannie