roksanaa22 17.02.10, 08:38 Po raz kolejny.Po raz kolejny zadano mi cios w plecy.Po raz kolejny tego nie zniosę... Zabrano mi wszystko,żywcem wyrwano serce.Brak mi tlenu.Dusze się.Umieram... I nikt nie może mi pomóc... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tabakierka2 Re: UMIERAM... 17.02.10, 08:42 współczuję, ale nie rozumiem, co się stało. Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: UMIERAM... 17.02.10, 08:45 może można ci jakoś pomóc? Niepokojący ten twój post... Odpowiedz Link
dziub_dziubasek Re: UMIERAM... 17.02.10, 08:58 Ale co się stało? Może jest jakaś rada, tylko napisz co się stało... Odpowiedz Link
madameblanka Re: UMIERAM... 17.02.10, 08:58 roksanno, u mnie takie umieranie by było jakby działo się coś z dzieckiem..., więc napisz kobieto o co chodzi bo nie wiadomo czy ci współczuć czy nie. Odpowiedz Link
madame_zuzu Re: UMIERAM... 17.02.10, 09:05 CO sie dzieje laska? Niepokojące to co piszesz. Zabrał ci ex dzieci czy psa? Bo domyślam się ze odebrano CI w podły sposób to co kochasz Odpowiedz Link
ez-aw Re: UMIERAM... 17.02.10, 09:12 Roksana - możesz rozwinąć myśl? Bo nie wiemy co robić i jak Ci pomóc. Odpowiedz Link
iskierka40 Re: UMIERAM... 17.02.10, 09:15 strasznie sie czyta to co piszesz,mozna ci pomoc? Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: UMIERAM... 17.02.10, 09:16 Egzaltacja czy rzeczywiście coś się stało? Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: UMIERAM... 17.02.10, 09:17 kurna, wkurzają mnie takie wątki albo się pisze wszystko, co można napisac, albo się dupy nie zawraca - bo teraz się wszystkie denerwują co się stało:/a roksana zamilkła jak kamień. Odpowiedz Link
pulcino3 Re: UMIERAM... 17.02.10, 09:22 Po raz kolejny.Po raz kolejny zadano mi cios w plecy.Po raz kolejny tego nie zniosę... ja bym stawiała na zawód miłosny, zdradę ... Słońce... jeśli o ten temat chodzi, podniesiesz się , uwierz kobieta silną jest Odpowiedz Link
figrut Re: UMIERAM... 17.02.10, 09:23 Dajcie sobie spokój. Jak ktoś pisze post na forum i znika, to jest to świństwo. Pamiętacie jak zniknęła Mea ? Dziewczyny się tu spinały, sprężały, szukały numeru telefonu, chciały jechać i szukać gdzie mieszka, a to taka durna, egzaltowana zabawa sobie była. Jak kogoś stać na poetycko-dramatycznie sformułowany post, to tylko szuka uwagi. Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:31 a potem się ludzie dziwią, że nikt nie reaguje jak faktycznie ktoś ma jakiś problem, czy coś złego się dzieje... Odpowiedz Link
pulcino3 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:36 A ja wiecie co - brzydko przewertowałam z grubsza posty roksi,bez głebszego wgłębiania sie , mam nadzieję ze się nie obrazi. I chyba wiem o co kaman, bo byłam w takiej samej sytuacji, rozumiem dobrze jak to czasem jest .. tak myslę, chodzi o rozwód Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:39 Taaa pewnie sądziła, że pan ją będzie na kolanach błagał o szansę a tu zonk. Odpowiedz Link
roksanaa22 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:46 Triss,mylisz się o to bardzo... Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:39 pulcino - ok. Ale nie każdy ma ochotę i czas wertować wszystkie wpisy, zeby zorientować się, że chodzi o rozwód, a nie np chęć popełnienia samobójstwa. Niefajnie tak napisać cokolwiek i odejćś. To jak Kaczyński - mam haka, ale nie powiem. Odpowiedz Link
pulcino3 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:45 asiaiwona_1 masz rację nieładnie siać niepokój ja z grubsza zobaczyłam wątki ,nie wczytywałam się ale znam ten stan i załamki jakie przychodzą czasem. U mnie kumulacjie problemów i poczucie bezsilności i pozostawienia samej sobie też sięgały zenitu. Ale jeśli o to chodzi w tym wątku to będzie dobrze baby silne są Odpowiedz Link
roksanaa22 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:44 Przepraszam wszystkie magielki urażone moim postem...Wszystko wokół mnie się zmienia-przyjaciel okazuje się wrogiem,nadzieja -zawodem.Tylko Magielki trwają... Nie mogę napisać o co dokładnie chodzi z pewnych powodów. Chodzi o ból,ciężki ból prawie że fizyczny.Ktoś pozwolił mi dotknąć szczęścia,cieszyć się nadzieją na lepsze jutro.A to szczęście zostało wyrwane z korzeniami jakie zapuściło to szczęście chwilowe... Stwierdziłam kiedyś że nie warto kochać bo to osłabia.I wygląda na to że miałam rację...Pogubiłam się w życiu.Zgubiłam siebie. KURWA! Odpowiedz Link
adkam77 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:51 Chyba domyslam się o co chodzi. Kiedyś pewien przyjaciel w podobnej sytuacji mnie zawiódł, odwrócił sie ode mnie i zrobił ze mnie niezrównoważoną. Jeśli ci to pomoże to powiem ci, że ja znalazłam poźniej prawdziwego przyjaciela i miłość. Trzymaj się i wierze, że dasz radę. Odpowiedz Link
pulcino3 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:53 widocznie to nie miał być jeszcze ten, zasługujesz na lepszego i takiego spotkasz, ale w momencie jak przestaniesz szukać... Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 09:54 Dobra, potencjalny nowy lovestorant wyznał uczucia, puknął i zniknął jak Puk z Pukowej Górki? (...) Ja sama wiem - te rzeczy się przeżywa lecz swoich rzeczy nie przeżywaj tu. Nie wzruszy mnie ataczek ani zgrywa, ten pistolecik schowaj, proszę, tfu! I po cóż ci to wszystko mam tłumaczyć? Dojrzały wiek ze skroni włos ci starł. Ach zrozum, że nie mogło być inaczej – już dawny cel nie skupi naszych ciał. Albowiem prysły zmysły, albowiem prysły zmysły – jak wątła nić przędziona z lnu! (...) Odpowiedz Link
ba_warka Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 10:04 Nie raz "po raz ostatni"stawiałam pierwszy krok aż zmądrzałam, wydoroślałam,uodporniłam się Jesteś młoda-świat stoi przed Tobą otworem.Potraktuj to jak nowe doświadczenie,które dodaje sił-"co nas nie zabije to nas wzmocni". Nie warto dla nikogo tak dramatyzować i na pewno nie powinnaś pokazywać osobie zainteresowanej jak bardzo Cię zraniła. Na świecie jest mnóstwo wartościowych ludzi-nie szukaj,bądź sobą a szczęście samo Cię znajdzie. Trzymaj się Odpowiedz Link
pulcino3 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 10:10 ON cie po prostu kurwa wykorzystał, wiedział że teraz w momencie własnego rozwodu, pozostawiona.. jesteś celem łatwym. Nie jest wart nawet spluniecia, jak wiedział że raz zostałaś zraniona , znał na pewno całą historią i zrobił to samo. śmieć , nie wart ani jednej łzy. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: widze to tak, jak figrut 17.02.10, 10:12 też mi się przypomniało o co chodzi. No nic, przykre to Odpowiedz Link
karra-mia Re: UMIERAM... 17.02.10, 11:35 Roksi nie umierasz, będziesz zyć i kiedyś nawet bardzo szczęsliwie, ale teraz się wszystko skumulowało i nie wiesz, gdzie iśc, jak, po co i z kim. Ja bym radziła teraz te twoje pokłady miłości przelac na psiaki, toż to są prawdziwi przyjaciele. Wycisz się, uspokój, pozwól emocjom z ciebie wyjść. Bedzie dobrze i dobrze o tym wiesz. Silna baba jestes, jak amstaff - przeczytaj sobie swoją sygnaturkę i zaraz zrozumiesz. Odpowiedz Link
grave_digger Re: UMIERAM... 17.02.10, 12:52 łeeeeeeee o faceta chodzi? toż to obca osoba. o dzieci się martwić trza, jeśli takowe są. mężczyźni jak i kobiety przychodzą-odchodzą. trochę rozsądku nie zaszkodzi. Odpowiedz Link
olinka20 Re: UMIERAM... 17.02.10, 12:52 Karra podpisze sie pod Tobą, Roksana dasz radę, dla dziecka i dla psa, one kochaja Cie bezwarunkowo! Odpowiedz Link
mearuless Re: UMIERAM... 17.02.10, 12:59 ja ciebie rozumiem. dookola dzieci, psy, inni zywi ludzie a ty siedzisz i myslisz ze zaraz wyjebiesz w kosmos... samotnosc, opuszczenie i bezsens doprowadzaja do utraty tchu i czarnowidztwa...nie ma nic dookola, nie ma jutra nie ma ciepla -sa tylko te jebane poczucie osamotnienie i brak perspektyw...czarna dziura i ty... ale to zludne myslenie- ROKSI!!! to nie jest koniec! powiem wiecej czasami musi sie popierdolic zeby bylo lepiej. trzeba pozbyc sie falszywych przyjaciol, zapierniczyc kopa tym ktorzy nas wykorzystuja, krzywdza. przecierpiec, wyplakac ...az ktoregos dnia czlowiek wstaje i mysli: kurwa, jest lepiej! po co mi oni byli? dlaczego az tak to przezywalam? Roksi- czas leczy rany, lepiej teraz sie rozstac niz znowu na lata dac sie stlamsic w zwiazku z jakims bagnotworczym idiota.... bedzie dobrze! tylko daj sobie czas! pozdrawiam. Odpowiedz Link
bernimy Re: UMIERAM... błagam!!!! 17.02.10, 13:01 Roksi nie pisz tak dramatycznych postów jeśli oddrobinę szanujesz magielki, bo jak się czyta cos takiego to czuje się ogromna niemoc, że nie ma z Tobą kontaktu, że nie ma jak Ci pomóc!!! Ja rozumiem dramat w danym momencie, ale o ile nie jest to nieszczęscie polegające na tym, że ktoś/coś zabiło Ci całą najbliższą rodzinę i przez to nie widzisz sensu życia, to proszę nie pisz więcej w ten sposób! Zresztą apel mam do wszystkich magielek. Zostawmy takie posty na naprawdę okrutne chwile! Ze względu na wzajemny szacunek! Roksi, teraz tego nie przyjmiesz, ale naprawdę wszystko się ułoży. Nie wiem co się stało, musisz przepłakać/przeżyc ten żal i uwierz mi, że nadejdzie lepsze jutro! Odpowiedz Link
doral2 Re: UMIERAM... błagam!!!! 17.02.10, 14:29 roksi, se ściągnij i se poczytaj dlaczego mężczyźni kochają zołzy? i następny razem nie daj się wykołować jak głupia piczka. Odpowiedz Link