.. przez tą zimę... Wczoraj widzialam stado dzikich kaczek( ze 20-30sztuk)
brodzacych w sniegu miedzy blokami, łabędzie wyszły do miasta w poszukiwaniu
żarcia.. Ludziska bezmyślnie caly rok karmią ( juz nie wspomnę o tym, ze
zabojczym chlebem

) a zimą sie dupą wypinaja na ptaszydla, bo sie natarczywe
robią... Żal mi ich, czasem zaniosę nad kanał troche marchewy czy gotowanych
kartofli, ale wszystkich nie nakarmię... Teraz dwie kaczki szarpią sie pod
blokiem o jakis kawalek "czegos" i widać, ze zdesperowane.. Ta zima ma juz na
koncie spore ptasie żniwa

Zdychają z glodu, przymarzają do lodu... Na kanale
widok koszmarny