ciociacesia
04.03.10, 11:28
okres mam. w zwiazku z tym nie mam chwilowo urojonej ciazy mojej. a juz była
rozwinieta do tego stopnia ze sie na test wykosztowalam (wiecie ze w
superpharmie maja promocje 6zl za tescik?). pomogło na krótko. juz dzien po
zrobieniu zaczelam miec watpliwosci czy przypadkiem nie odczytałam zle wyniku,
albo czy wadliwy nie byl. w koncu na promocji kupiony. ale jest ok - okres
mam, wiec na kilka dni spokój z urojeniami.
i jakis syf mi na wardze wyskoczyl
i zab mi sie ułamał.
i ogólnie zle mi i poczucie beznadziejnosci mam. podejrzewam ze potrzebny mi
kop w dupe, ale wole troche współczucia, uwagi pouzalania sie
dyzurna pocieszycielka zaszyła sie w narodowej bo we wtorek broni licencjata,
druga pracuje w instytucji i na smsy i telefony odpowiada dopiero wieczorami.
i weekend idzie. i czekam kurwa na wiad od exa ze dziecko chce zobaczyc. i nie
wiem co wole zeby mu sie znów apomnialo czy zeby sie odezwal jednak. moze
powinnam go zapytrac o plany ale mnie niemoc i beznadziejnosc dopadla i nie
podejde do tego bez zbedmnych emocji
niech sie w koncu stanie cos bezdyskusyjnie dobrego