Macie jakis sposob na wylezienie z zimowej zamuly? Czuje sie jak flegmatyk
jakis... Najchetniej spalabym i spala..Rano jeszcze jako-tako funkcjonuje, ale
tak o tej porze zasypiam na stojaco.. Kawy mi nie proponujcie, bo musze
ograniczyc ( pikawa mnie boli

). Wiem, ze teraz to przesilenie, ze pogoda
lipna, ale caly dzien ( wiekszosc) byc ospalym, mimo ze w nocy sie calkiem
niezle wysypiam, jest... meczace

Chcialabym jakiegos kopa energetycznego,
ktory nie rozwala organizmu... Znacie cos?