04.05.10, 10:20
otóz chodzi o to ze maz ma okazje wyjechac do anglii na ROK bez zjazdów, dop
po roku lub wczesniej zrezygnowac, praca wiadomo na czarno, na czysto na konto
by mi przelewał 4 tysiaki, nadgoniłabym kredyty które mamy, oprocz tego
musiałby sie tutaj zwolnic i zasiłku by nie miał rok tylko chyba przez poł
roku, wiec tez bym kase miała jakas, i teraz sama nie wiem, to jest az rok,
bez widzenia sie, pokusy tylko czychaja, ale z drugiej str gdyby mnie chciał
zdradzic to pewnie juz dawno by to zrobilwink, decyzja nalezy do mnie, a ja
chodze i sie głowiesad
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: dylemat:( 04.05.10, 10:25
      jeżeli ty od razu się zastanawiasz nad jego ew. zdradą to musi
      być coś na rzeczy. Poza tym jeśli miałby cię zdradzić to czy tu czy
      w Angli - nie ma znaczenia. I dlaczego to ty masz zdecydować.
      Jesteście razem to chyba takie decyzje należy razem podejmować. Poza
      tym pytanie o to czy na serio tyle kasy dostanie, bo wiesz, dużo i
      głośno było o oszukiwaniu pracowników pracujących na czarno. A co
      będzie jak i w tym przypadku tak się stanie. CO wtedy? Na forum
      raczej nie oczekuj konkretnej odpowiezi na tak lub nie. TO jest
      poważna decyzja którą podjąć możesz tylko ty i mąż, ale WSPÓLNIE.
    • gandzia4 Re: dylemat:( 04.05.10, 10:30
      Zasiłku by nie miał wcale, bo to on musi się meldować regularnie osobiście w
      zasiłkowni, by ten zasiłek otrzymywać, kiedyś było co miesiąc, teraz nie wiem
      ale na pewno nie raz na rok. U nas szłaś do zasiłkowni tam podpisywałaś fiszkę,
      że pracy nadal niet i dopiero dostawałaś pasek do banku w którym za ten pasek
      wypłacali ci kase do ręki i trzeba było być w tym banku też osobiście do tego
      tego samego dnia i w wyznaczonych godzinach inaczej kasa przepadała. Rozważcie
      też kwestię tego, że gdy pracuje na czarno nie ma ubezpieczenia i nie daj boziu
      jakby mu coś się przytrafiło... Kolejna kwestia praca na rok, a co po roku???
      Czy jak wróci to przyjmą go z powrotem w poprzedniej firmie?? Ja bym w takim
      układzie wzięła pod rozwagę urlop bezpłatny, zawsze daje to choć znikomą szanse
      na to, że po powrocie pracodawca cię przyjmie i nie wywali po 2 dniach na pysk,
      no i gdyby ta praca na czarno nie wypaliła, to można wcześniej zejść z takiego
      urlopu.
      • buzka25 Re: dylemat:( 04.05.10, 10:37
        jesli chodzi o ten zasiłek to nie ma porblemu ma sie ludizwink. a ja tez mysle nad
        tym urlopem bezpłatnym, zawsze to jakies zabezpieczenie, ale w tejh firmie juz
        tez sie sypie, trzymie sie bo sie trzymie, jesli chodzi i tez zdrade, to nie ze
        cos jest na rzeczy tylko jak jakos na mysl mi przysżło, ja wiem czy tu czy tam
        zdrada to na jedno wychodzi, on podjoł decyzje ze chce jechac, zarobic, ja
        jestem w 80% na TAK, tylko zawsze jest jakies ale...... a nóż cos niewypali,
        tylko ze te prace ząłatwia sprawdzony koles, szwagier tez tam jezdzi i nie
        narzeka, praca jest, płacic tez płaca, tylko ze ten pierwszy wyjazd taki długi,
        nawet na swieta go nie bedzie,i tu jest bol,bo w swieta tak jakos cżłek sie
        dziwnie czuje
        • jowita771 Re: dylemat:( 04.05.10, 11:00
          > jesli chodzi o ten zasiłek to nie ma porblemu ma sie ludiz;

          Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ktoś będzie chodził i podawał się za Twojego
          męża? I uważasz, że to przejdzie i się nie wyda? Dziewczyno, z tego mogą być
          większe kłopoty, bo jeszcze dojdzie fałszowanie podpisu, o zwrocie zasiłku nie
          wspomnę, bo to oczywiste. Przecież na pewno jacyś ludzie będą wiedzieć o
          wyjeździe Twojego męża i mogą dać znać, gdzie trzeba. Sama bym podpieprzyła,
          jakbym wiedziała o takiej sytuacji, bo dlaczego z moich podatków ma ktoś
          dostawać zasiłek, który mu się nie należy?
    • mamolka1 Re: dylemat:( 04.05.10, 10:35
      Mój kiedyś wyjechał na pół roku.
      Zostałam z trójką dzieci w zimę stulecia.
      Jak się otrzepałam z tego, że go nie ma dawałam sobie doskonale radę sama. Do tego stopnia że jak wrócił to rozwód wisiał w powietrzu - nie z powodu zdrad itp. tylko dlatego iż zrobiłam się bardzo samodzielna i samowystarczalna i on mi przeszkadzał. Nad tym się zastanów bo rok to kawał czasu...
      • buzka25 Re: dylemat:( 04.05.10, 10:49
        i doszło do rozwodu? mam sasiadów ze u nich nawet rozwód wisiał przed jego
        wyjazdem, ale zdecydowali sie on wyleciał do chin na delegacje na prawei rok,
        ona z 2 dzieci, wreszcie zaczela jezdzic samochodem bo inaczej sie nie dąło (mi
        by sie tez przydało), wrocił, wybudowali sie wlasnie koło mnie, zyja sobie
        super, teraz juz w jednej firmie, i ani snia o rozwodzie.
        • donerkasia Re: dylemat:( 04.05.10, 10:56
          moim rodzicom rozstanie na kilka miesięcy zrobiło dobrze zdecydowanie...
          a i budżet podratowali porządnie, pospłacali długi, trochę wyremontowali dom...
          • bryanowa-1 Re: dylemat:( 04.05.10, 11:52
            hmm no pokusa zarobienia kasy jest.ale co jesli zachoruje ,bedzie miał wypadek
            ,bedzie potrzebował lekarza lub hospitalizacji?ja osobiscie nie ryzykowałabym
            bez ubezpieczenia.dwa to jak jest na kontrakcie jest jakimis tam prawami
            (zawartymi w kontrakcie)chroniony a tak w razie jakiejkolwiek inspekcji po
            prostu sie go pozbeda bo nikt nie chce płacic od 5000 funtów w zwyz za
            nielegalnego ,nie zarejestrowanego pracownika w razie co.

            a odnosnie zdrady to ja ci napisze ,ze jak człowiek sam na obczyżnie to i
            alkoholem predzej czy pózniej sie bedzie znieczulał i nie pisz ,ze nie bo wiem
            jak jest.a pocieszycielek i naciagaczek tu jest od groma i własnie sa to nasze
            rodaczkiuncertain


            musicie z mezem rozwazyc wszelkie za i przeciw tak zeby było dobrze dla was.
    • orien Re: dylemat:( 04.05.10, 12:35
      A dlaczego Twoj maz nie moze pracowac legalnie?POmysl nad tym.
      Poza tym, pracujac legalnie moze liczyc na pomoc finansowa panstwa odnosnie dzieci.
      POza tym, to jest tylko UK, wiec dlaczego zakladasz, ze nie bedizesz go widziec
      przez rok? Zawsze mozna przyjechac/przyleciec i np. swieta spedzic razem...
      • buzka25 Re: dylemat:( 04.05.10, 17:29
        z tym alkocholem moge sie zgodzic i cała jego reszta, bo miał maz z tym
        problemy, ale poki co sie trzyma, nie mam co narzekac jesli chodzi teraz o
        alkochol, jesli chodzi o prace legalno czy nie to akurat ta jest nagrywana przez
        kumpla, na jakiejs farmie, truskawki, ziemniaki,itp, nie zadna firma, fakt bez
        ubezpieczenia no nie daj boze sie cos stanie to jest uziemiony ale pokusa kasy
        jest ogromna, szwagier jezdzi juz od 4 lat i jest OK, z tym ze on nie ma rodziny
        co ułatwia sprawe, oj a nasze rodaczki znam, wystraczy ze z chłopem wyjde na
        spacer. ostatnio obległy go chyba gimnazjalistki a wystraczyło ze posżłam lody
        kupic, noooo, co on takiego ma?wink
        • aguacate Re: dylemat:( 04.05.10, 17:57
          A nie masz problemu z tym, ze jest to rozwiazanie nielegalne i
          nieuczciwe wobec innych podatnikow? Zarowno w Polsce, jak i w UK?
          • buzka25 Re: dylemat:( 04.05.10, 18:44
            nie, nie mam, moj mąż tez kiedys został zwolniony na rzecz nielegalnych ukraińców.
        • estel7 Re: dylemat:( 04.05.10, 19:15
          A nie możecie wyjechać razem...
          Ja bym się bała że przez rok odejdziemy od siebie psychicznie za bardzo.

          rok - cholernie długo....
          • buzka25 Re: dylemat:( 04.05.10, 19:32
            na poczatek razem niebardzo bo mieszkaja tam w takich barakach, campingach czy
            cus, a z niepełnosprawnym dzieckiem nie bede sie pisac na takie warunki
            • aguacate Re: dylemat:( 04.05.10, 19:54
              Czyli uczciwosc obowiazuje tylko wtedy, gdy inni tez sa uczciwi?
              Hmm....
              • buzka25 Re: dylemat:( 04.05.10, 20:05
                no nie do konca, bo do tej pory jestesmy uczciwy i wszyscy po dupach nas kopią,
                człek jest uczciwy a wydatki sa wieksze niz dochody, a taka jest prawda
    • pu-fa Re: dylemat:( 04.05.10, 20:23
      rok to barrrrdzzzooo dlugo...przemysl i wybierz to co dla Was dobre
      powodzenia zycze,musicie byc bardzo pewni siebie naprawde
    • buzka25 Re: dylemat:( 06.05.10, 16:39
      wspolna decyzja podjeta, wyjaz w czerwcu, jak wszytsko pojdzie OK, ale co sie
      namyslałam to mojewink
      • pulcino3 Re: dylemat:( 06.05.10, 16:57
        buzka 4 tys. zł? i na czarno ? i rok czasu ?
        to za mało niech się nie poświęca, bo nie warto...
        chyba że z czasem udałoby mu się złapać coś innego i legalnego, bo on na tym po
        prostu traci
        • buzka25 Re: dylemat:( 06.05.10, 16:59
          pierwszy zjazd byłby po 1,5-2 mies, wiec nie rok czasu naszczescie, za te 4
          tysiaki to 3 ida na kredyt (po 4 raty naraz) tysiak do odłozenia a ja zyje z
          dzieckiem za moja kase (800zł) wydaje mi sie ze OK, teraz maz dostał taka
          wypłate ze nawet na kresyty brakło zeby zapłacic całe raty.
        • tedesca1 Re: dylemat:( 06.05.10, 18:15
          a jeśli w Polsce zarabia np 1000zł? czasem to jest jedyna droga już nie mówie,
          żeby do tego żeby się jakoś dorobić, ale przynajmniej pospłacać kredyty, które
          zarzynają co miesiąc
          • buzka25 Re: dylemat:( 06.05.10, 19:50
            właśnie tedesca, gdyby nie te kredyty to było całkiem w miare,ja nie mowie ze ma
            zarobic tyle zeby dom wybudowac, nowe auto i zeby jeszcze odłozyc i z odsetek
            zyc, ale te kredyty które trzeba bo wiadomo jak jest gdy sie ich nie spłaca, nam
            sie akurta nigdy to nie zdarzyło zeby czegos nie spłacic, teraz takie cyrki,
            wypłaty coraz lichsze a raty trzeba, i zyc tez za cos musi byc.
            • madra.sowa Re: dylemat:( 07.05.10, 15:13
              Ja tez mialam taki dylemat jak Ty buzka. Maz zarabial smiesznie malo
              bo 6 zl za godzine ciezkiej fizycznej pracy a ja za nianie placilam
              prawie 5zl. A Twoj ile zarabia? To byl dramat. Musial emigrowac za praca
              ale tam gdzie jest to tez nie jest tak rozowo jak by sie wydawalo.
              • buzka25 Re: dylemat:( 07.05.10, 16:46
                mój na umowie ma najniższe wunagrodzenia a zarabia tylko pare stówek wiecej,
                teraz dostał niestety tylko podstawesadkoszmar, jest dop 7 maja, a w protfelu mam
                5złsad
    • guderianka Re: dylemat:( 07.05.10, 18:41
      Zdrada to najmniejszy problem.
      Pomysl o tęsknocie, przerwanych więziach psychicznych i
      emocjonalnych, trudnie życia codziennego w pojedynkę-podczas chorób
      dzieci, wyjazdów gdzieś, zakupów itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka