Dodaj do ulubionych

Siedzę w nerwach

21.05.10, 07:41
Dziś młoda poszła pierwszy raz sama do szkoły. Z jednej strony
jestem z niej dumna, ale z drugiej "sram w gacie". Powiedziałam, żeb
poprosiła zaprzyjaźnioną mamę o telefon do mnie z potwierdzeniem, że
do szkoły dotarła. Jezu - niby takie bzdety a ja się denerwuję.
Zanim młoda dorośnie to ja chyba osiwieję smile
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 07:53
      no i "test na samodzielność" się nie udał. Pod blokiem młoda spotkała
      kolegę z klasy i razem z jego mamą poszli do szkoły. Mama właśnie
      zadzwoniła i powiedziała mi o tym.
      No nic - przynajmniej nie mam się już czym denerwować smile
      • zales239 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 08:04
        Moja córa jak sama pierwszy raz poszła do szkoły miała- do przejścia
        2 ulice,to ja zadzwoniłam do sekretariatu i zapytałam czy takie
        dziecko z danej klasy doszło .
        O dziwo pani poszła ,sprawdziła i poinformowała mnie ,że wszystko ok
        i nawet sie nie smialatongue_out.
        • asiaiwona_1 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 08:10
          o patrz - nie pomyślałam z tym tlefonem do sekretariatu.
          mój mąż chciał, żeby młoda wzieła komórkę i zadzwoniła jak dotrze do
          szkoły, ale ja się stanowczo sprzeciwiłam noszeniu do szkoły komórki
          przez tak małe dzieci. DObrze, że mogę liczyć na inne mamy co pomogą
          w takiej sytuacji smile
          • bei Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 08:34
            moze komorka z opcją JEDEN numer- do mamy
            • asiaiwona_1 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 08:43
              młoda ma komórkę - normalną, więc trochę szkoda mi kasy na taką z
              ogranicznikiem.
              • bernimy Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 09:25
                No i krok do przodu smile
                • medussa7 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 09:29
                  Haha..Ja bym ją wysłała i szła 100 metrów za nia jak szpieg z doliny
                  deszczowców... big_grin
                  • pulcino3 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 09:43
                    Zazdraszczam samodzielności małej. A jaka nagroda ją czeka w domu? suspicious
                    Muszą być pozytywne wzmocnienia, żeby dobre nawyki się utrwaliły tongue_out
                    • pulcino3 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 09:45
                      U mnie np. by dostała full wypas gilgotek i cmokania gdzie popadnie smile
                      • bei Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 09:52
                        obie jestecie bardzo dzielne !smile
                    • asiaiwona_1 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 09:45
                      nagrodą będzie możliwość oglądania tv - bo jakiś czas temu dostała
                      karę za zbyt duże roztargnienie w sprawach szkolnych - do końca roku
                      szkolnego miała nie oglądać swoich "bajek".

                      A co pójścia za nią jak szpieg - już się tak bawiłyśmy, że ona szła
                      przede mną, a ja kawałek za nią i miała udawać że mnie nie ma. Test
                      zdała wtedy celująco.
                      • bei Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 10:18
                        Asiu- tak male dzieci nie moga miec tak dluuuuuuuuuuugoterminowych
                        karsad
                        • asiaiwona_1 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 12:23
                          bei napisała:

                          > Asiu- tak male dzieci nie moga miec tak dluuuuuuuuuuugoterminowych
                          > karsad

                          yyy - nie wiedziałam... Ale tak właściwie to dlaczego? Do końca roku
                          niedługo, więc jak przez miesiąc nie będzie oglądała bajek to chyba
                          na tym nie ucierpi?
                          • bei Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 12:53
                            Do końca roku szkolnego miesiąc...
                            wyobraź sobie, ze przez miesiąc nie oglądasz ulubionego serialu,
                            przez miesiąc nie grasz w ulubioną grę- przeżywasz krótki detokssmile,
                            wpierw Ci bardzo brakuje tego, ze pozbawiono Cie przyjemnosci, po
                            miesiacu wybywasz się "nałogu".
                            Nie masz już ochoty by oglądac czy grac.
                            Albo uzyskujesz inny efekt- ze stanu, w którym byłas UMIARKOWANIE
                            zainteresowana przyjemnoscia przechodzisz w stan NAŁOGOWCA w
                            odstawcesmile

                            Zazwyczaj kara długoterminowa przy drobnych przewinieniach - bo
                            takich dopuszcza sie dziecko edukujace- jest nieadekwatną.
                            Po tygodniu dziecko moze już nie pamiętac, dlaczego ma karęsmile

                            Zarówno i nagroda i kara powinny być dobrane, wybrałąs dobry sposób-
                            zamkniecie dostepu do przyjemnosci, ale dla dzieci w tym wieku- to
                            tydzien, 5 dni jest juz długim okresem.
                            Musisz teraz byc konsekwentna- nei stosuj zbyt często "amnesti", bo
                            dziecko nauczy się, ze mama ejst zła i nakłada karę zbyt zrogą,
                            później przychodzi rozsadek i kare odpuszcza.smile
                            • bei WIEM 21.05.10, 12:55
                              że to bardzo trudnesmile- uwazam, ze kare wybrałas ok, tylko
                              przesadziłas z terminemsmile





                              www.oeiizk.edu.pl/wychowawca/szalkowska/szalkowska.htm
                              • asiaiwona_1 Re: WIEM 21.05.10, 13:21
                                bei - w czasie gdy dostała ta karę na miesiąc to była w trakcie kary
                                tygodniowej. Może faktycznie trochę przesadziłam z długością, ale jak
                                tą karę wymyślałam to byłam na młodą wkurzona...
                              • grave_digger Re: WIEM 21.05.10, 15:49
                                a jak przez ten m-c znów coś zrobi nie tak, to, co - zakaz oglądania bajek przez
                                wakacje? przez wakacje zrobi 10 razy coś nie tak, to zakaz oglądania tv do końca
                                życia?

                                zgadzam się z bei, kara wzięta z kosmosu - raczej jej długość. dla tak małego
                                dziecka, m-c to wieczność. tydzień w zupełności wystarczy.
                                • asiaiwona_1 Re: WIEM 21.05.10, 16:03
                                  grave_digger napisała:

                                  > a jak przez ten m-c znów coś zrobi nie tak, to, co - zakaz
                                  oglądania bajek prze
                                  > z
                                  > wakacje? przez wakacje zrobi 10 razy coś nie tak, to zakaz
                                  oglądania tv do końc
                                  > a
                                  > życia?


                                  macie rację - głupio zrobiłam. TO co teraz - odwiesić karę, ale
                                  powiedzieć, że odwieszona w nagrodę za np to pójście samodzielne do
                                  szkoły, że wykazała się odpowiedzialnością itp czy dalej karę
                                  podtrzymywać do końca roku?
                                  • lineczkaa Re: WIEM 21.05.10, 16:31
                                    Przyznać się do błędu. Tak zwyczajnie i po prostu. Powiedzieć
                                    "pomyliłam się, tak długa kara dla dziecka w Twoim wieku być nie
                                    powinna". Ja się mojej przyznaję do porażek, jak trzeba to bez
                                    problemów ją przepraszam. Widać, że jej się to podoba, więc pewnie za
                                    lat kilka zacznie to doceniać smile.
                                    • asiaiwona_1 Re: WIEM 21.05.10, 16:35
                                      lineczkaa napisała:

                                      > Przyznać się do błędu. Tak zwyczajnie i po prostu. Powiedzieć
                                      > "pomyliłam się, tak długa kara dla dziecka w Twoim wieku być nie
                                      > powinna". Ja się mojej przyznaję do porażek, jak trzeba to bez
                                      > problemów ją przepraszam. Widać, że jej się to podoba, więc pewnie
                                      za
                                      > lat kilka zacznie to doceniać smile.

                                      Lineczka - GENIALNY pomysł. Dzięki. Tak też zrobię.
      • karra-mia Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 10:22
        asiowa ależ własnie się ten test udał. Spotkała kolege z klasy z mamą i potrafiła się dołączyć, poszła grzecznie z nimi. Nie musi iść przeciez całkiem sama do szkoły, ważne że wiesz, zęsobie po drodze radzismile
        Wycałuj ją po powrociesmile
      • rysia.z.poczty Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 17:23
        ile ma młode??
        • asiaiwona_1 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 21:30
          rysia.z.poczty napisała:

          > ile ma młode??

          Moje? W pierwszej klasie jest - w październiku będzie 8.
          • schiraz Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 22:21
            Patrz jak dobrze, żeś Asia ten wątek założyła, bo mój Młody walczy
            jak lew o samodzielne chodzenie do szkoły a ja mu nie pozwalam, ale
            może od przyszłego roku (pierwsza klasa, teraz chodzi do zerówki w
            tej samej szkole) mu pozwolę. Aktualnie ma siedem i pozwalam mu iść
            samemu na zakupy do pobliskiej Biedronki oraz jak mu się nie chce
            jechać z nami do miasta (mieszkam na wsi) to zostaje na godzinę czy
            dwie sam w domu. I tak trochę się czułam jak patologia, mimo, że
            Młody radzi sobie świetnie, a dzięki Tobie jakby mniejwink
            • asiaiwona_1 schiraz 22.05.10, 08:19
              moja młoda już od dłuższego czasu zostaje sama w domu jak nie chce z
              nami gdzieś jechać. Ma w razie czego komórkę więc może w każdej
              chwili zadzwonić do nas, wie gdzie zadzwonić w razie
              niebezpieczeństwa, wie, że nikomu ma nie otwierać, ani nie podnosić
              słuchawki od domofonu. Do sklepu chodzi sama od zeszłych wakacji -
              to sklepik 50 m od naszej klatki - bez konieczności przejścia przez
              ulicę. Na początku młoda niechętnie chodziła do sklepu bo bała się
              przechodzić koło śmietnika przy którym często gromadzą się bezdomni,
              ale dała sobie już wytłumaczyć, że oni są tam w innym celu niż
              nastraszenie jej. I teraz bardzo chętnie idzie sama do sklepu, wręcz
              prosi się żeby ją po coś wysłać.
    • bei Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 10:20
      to ja- mama studentow, gimnazjalisty i przedszkolaka-napisalamsmile
      lepiej wiecej nagrod- i osiagasz takie same efekty wychowawcze jesli
      chodzi o szkole a o ile przyjemniejsmilesmile- i dziecku i nam.
      • kowalowa Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 13:17
        dla mnie kiedyś było nie do pomyślenia, żeby mój "syneczek" sam do
        szkoły chodził; kiedyś to było miesiac temu.. potem mi się
        pozmieniałowink sam w sumie nie chodzi, ale sam wraca; i ma komórkę
        ze sobą co też kiedyś wydawało mi się nie do zaakceptowaniasmile

        no i gratulację za kolejny wielki kroksmile
    • lineczkaa Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 16:35
      Kurcze, staram sobie przypomnieć od kiedy ja chodziłam sama do szkoły.
      Pamiętam na bank, że jak przystępowałam do komunii, to na "praktyki"
      chodziłam i wracałam sama. Kościół był obok szkoły, więc pewnie do
      szkoły też sama. To która klasa była? II?
      O matko! mnie też to czeka, uuuuu dobrze, że nie "już" wink.
    • najma78 Re: Siedzę w nerwach 21.05.10, 22:20
      Siedzę w nerwach - slusznie, ze siedzialas, ja nie zdecydowalabym sie na cos
      takiego nawet gdyby byla taka mozliwosc i nawet gdyby mala miala do szkoly 5
      min. piszo.
      A kiedys... czyli ''nascie'', ''dziescia'' lat temu byly inne czasy.
      • asiaiwona_1 Re: Siedzę w nerwach 22.05.10, 08:15
        najma78 napisała:

        > Siedzę w nerwach - slusznie, ze siedzialas, ja nie zdecydowalabym
        sie na cos
        > takiego nawet gdyby byla taka mozliwosc i nawet gdyby mala miala
        do szkoly 5
        > min. piszo.
        >

        Ale coś konkretnego napiszesz, że słusznie, że w nerwach siedzę? Ja
        się martwiłam tak jak zapewne każda matka w takiej sytuacji gdy
        dziecko robi coś po raz pierwszy. Znam moje dziecko i wiem czy sobie
        poradzi czy nie A do szkoły ma właśnie 5 minut pieszo. Do przejścia
        jedna ulica ze światłami - została poinstruowana co zrobić na
        wypadek gdyby światła nie działały, co zrobić gdyby ją ktoś
        zaczepiał itp.
        Napisz dlaczego Ty nie zdecydowałabyś się na coś takiego.
        • najma78 Re: Siedzę w nerwach 22.05.10, 22:12
          A co ja mam ci napisac, pomysl poprostu. Przez 5 min. moze sie zdarzyc wiele i
          mozna miec plakac do konca zycia. Tak jak napisalam, ja nie mam wyboru, ale
          gdybym zyla w Pl to i tak ruszylabym dupe albo zapewnila dziecku nalezyta opieke
          i odprowadzila i przyprowadzila ze szkoly. Proste i bezdyskusyjne.
          • asiaiwona_1 Re: Siedzę w nerwach 22.05.10, 22:28
            najma78 napisała:

            > A co ja mam ci napisac, pomysl poprostu. Przez 5 min. moze sie
            zdarzyc wiele i
            > mozna miec plakac do konca zycia. Tak jak napisalam, ja nie mam
            wyboru, ale
            > gdybym zyla w Pl to i tak ruszylabym dupe albo zapewnila dziecku
            nalezyta opiek
            > e
            > i odprowadzila i przyprowadzila ze szkoly. Proste i bezdyskusyjne.

            To do jakiego wieku twoim zdaniem powinnam zaprowadzać dziecko???
            No tak - w Polsce nie żyjesz, Polska be, cała usłana zboczeńcami
            czychającymi na moje dziecko. W jakimż to superzajebistym kraju
            żyjesz?
            • najma78 Re: Siedzę w nerwach 22.05.10, 22:56
              Do konca szkoly podstawowej jest obowiazek, a ja jesli bedzie to konieczne bede
              odbierac i pozniej, bo wiek dojrzewania czyli np.wplyw kolegow itp. moze narobic
              sporo klopotow, chyba, ze dzieci beda rozsadne to co innego, ale to sie okaze.
              Wiem, ze wyglada to na nadopiekunczosc, ale dzieci male chocby i bardzo
              uswiadomione niebezpieczenstw to jednak wciaz niedojrzale osoby z ograniczona
              wyobraznia ewentualnych skutkow. W kazdym kraju jest dosc zboczencow, debilnych
              kierowcow, starszej mlodziezy zaczepiajacej i zastraszajacej malych (czesto
              rodzice dowiaduja sie zbyt pozno), ze nawet 5min - 500m moze byc niebezpieczne.
              Zaprowadzam, a przyprowadza opiekunka (jestesmy w pracy), w szkole dziecko ma
              opieke, nie ma opcji ze wyjdzie nie zauwazone i tu gdzie mieszkam jest to tak
              oczywiste, ze ja nawet nie umiem sobie wyobrazic innej sytuacji.

              Niedawno mialam sytuacje, ze gdybym nie przeprowadzala corki za reke na
              przejsciu dla pieszych idiotka za kierownica potracilaby ja - tylko dzieki mojej
              trzezwej i gwaltownej reakcji uniknela tego. Ulica nie ruchliwa zwezona w celu
              spowolnienia aut, przed szkola.
              Mnie to wystraczy, ja przewiduje, a dzieci niestety nie.
      • lineczkaa Re: Siedzę w nerwach 22.05.10, 08:54
        najma78 napisała:


        > A kiedys... czyli ''nascie'', ''dziescia'' lat temu byly inne
        czasy.

        A ja mam wrażenie, że kiedyś czasy były takie same, tylko przepływ
        informacji i medialna psychoza były mniejsze. Ok, samochodów było
        mniej, ale po to są przejścia dla pieszych ze światłami, żeby z nich
        korzystać wink. Zresztą czasem trasa do szkoły nie wymaga przechodzenia
        przez ulicę.
        • asiaiwona_1 chciałam tylko dodać, 23.05.10, 20:48
          że młoda "zażyczyła" sobie by mogła już ciągle chodzić sama do
          szkoły. Pozwolić jej i poczekać aż znowu zechce być odprowadzana?
          Dla mnie byłoby łatwiej, bo jak męża nie ma to ja muszę się z
          Kudłatkiem spcjalnie wybierać na dwór, ew. niania rano przychodzi po
          młodą. No więc co robić, skoro sama chce. Chyba jej pozwolę... I
          może jednak dam jej komórkę z przykazaniem, że pod szkołą ma do mnie
          zadzwonić, że doszła i po zakończeniu rozmowy komórkę wyłączyć i
          schować glęboko do tornistra i pod żadnym pozorem nie wyciągać, nie
          pokazywać i nie mówić nikomu, że ją ma...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka