stoje sobie w oknie, robie cos, i przecieram oczy.
po ulicy przesuwa sie czlowiek. siegnelam po okulary, bo moze mam haluny cy cus....
okulary na nosie, patrze i lzy ciekna mi ze smiechu.
widze faceta, ubranego w stroj narciarski. ma patyki, odpycha sie. a do butow ma przymocowane narty na kolkach.
ja rozumiem, trenuje przed zima, niby norma... ale ja do tej pory mam banana.
jakby mloda nie spala, to bym teleobiektyw wyciagnela i Wam go pokazala. ale nic straconego- moze jutro tez bedzie pomykal