elske
21.10.10, 13:58
Chyba mężowy. Pewnie mu przejdzie do 15.30. Nie dogadaliśmy się, a o pierdołę poszło.
W niedziele był u nas na obiedzie kolega męża (moja propozycja , zeby go zaprosić) . Chwila rozmowy i pytanie, czy moge wszyć zamek do kurtki , bo ząbki wyrwane. Ok, mogę wszyć. Z rozmowy wynikało, że kurtka jest dla tego kumpla. Powiedziałam ze musze kupic zamek, zaznaczyłam ze sam zamek moze byc drogi. Mąż odwiózł kumpla, wrócił z kurtką. I od niedzieli kurtka u mnie leży. Nie miałam jak zamka kupić (sklep w centrum, ja tam samochodem nie pojade sama, bo jedyna mozliwość parkowania tociasny parking podziemny, a ja nie jestem jeszcze gotowa). Dzisiaj rozmawiałam z mężem o tej kurtce, mówie o zamku , który musze kupić.
I kilka minut temu telefon, że dziewczyna czeka na kurtkę i przydało by się zrobić do końca tego tygodnia. Jaka dziewczyna, pytam. No właścicielka kurtki. Ale przecież kurtka jest tego kolegi. A właśnie ze nie, bo jakiejś dziewczyny.
Powiedziałam mu że nastepnym razem, kiedy mi cos przyniesie, niech najpierw dokładnie określi dla kogo to i na kiedy . Wiem, pierdoła, ale ja przed okresem jestem i nerw mi szybko skacze ( jak zawsze w tym czasie).