sea_of_sin 24.10.10, 11:22 muzyka napierdzielała tak że mnie obudziła zadzwoniłybyście na policję? ja zadzwoniłam- ale to już nie pierwsza tego typu impreza- wcześniej chodziłam prosić o przyciszenie muzy- głównie nic to nie dawało Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jkk74 Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 11:47 zawsze dzwonię w takich sytuacjach... a jak jeszcze sąsiad z gatunku "mam wszystkich w dupie" i sytuacja się powtarza, to telefon wykonuję o godzinie 22.05 Odpowiedz Link
grave_digger Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 12:15 tak. raz miałam taką sytuację i zadzwoniłam. w 3 minuty przyjechało 3 policjantów. od tamtej pory sąsiedzi nie mówią mi dzień dobry. Odpowiedz Link
dziub_dziubasek Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 12:46 Tak zdecydowanie bym zadzwoniła. W ten sposób udało mi się przystopowac nieco imprezowe zapędy sąsiadów (po dobroci niestety się nie udało). Odpowiedz Link
sea_of_sin Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 13:29 Właśnie o to mi chodzi, idzie człowiek po dobroci- czesać się trzeba, ubierać- żeby nie straszyć społeczeństwa, stać 5 minut pod drzwiami zanim się "imprezowicze" zorientują, że to dzwonek do drzwi dzwoni a nie im w głowach, i gadać jak do ściany. Już mi się nie chce, podjęłam męską decyzję, więcej nie będę chodziła prosić ściszenie muzyki i nie darcie się tylko będę dzwonić po odpowiednie służby. Odpowiedz Link
ciepla.kawa Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 14:28 Jasna sprawa, że bym zadzwoniła. Już pewnie o 21 by mnie nosiło i korcilo, zeby dzwonić. Ach, z pewnym prawdziwym sentymentem wspominam studentów, którzy wynajmowali mieszkanie tuż obok nas. Tacy byli grzeczni, w pewnego sylwestra przyszli oznajmić, że będzie troszke głośniej, że impreza i takie tam. Powiedziałam, że ok. Jakież było moje zdziwienie, jak impreza okazała się być bardzo cichutka. No normalnie poezja. Chyba nasz telewizor grał głośniej. Odpowiedz Link
dezetta Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 19:10 Nigdy nie chodziłaś na imprezy w sobotę i nie bawiłaś się do rana?? Ja dzwonię tylko jeśli odbywa się totalna chamówa i bydło. Głośna muzyka i śmiech na imprezie jest normalny.. Odpowiedz Link
sea_of_sin Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 19:53 Domówki w blokach wielorodzinnych sorry ale rządzą się swoimi prawami. Z każdej strony sąsiedzi i niestety trzeba uszanować to że ONI CHCĄ SPAĆ! Jak ktoś chce sobie iść potańczyć przy głośnej muzyce to od tego są dyskoteki, a jak chce sobie powydzierać japę to może udać się do lasu. Chodziłam na domówki, zawsze ok 22-23 muzyka była ściszana tak żeby było ją słychać tylko w naszym mieszkaniu i na balkonie nikt nie darł mordy "Maciek, kurwa polej". Odpowiedz Link
dezetta Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 20:22 Na imprezach na których bywałam nie było chamówy ale to chyba kwestia tego że byliśmy inaczej wychowani, balangi trwały do białego rana i sąsiedzi chyba też byli inni Odpowiedz Link
mme_marsupilami Re: 2.30 w nocy 24.10.10, 21:30 Jesli to bylaby pierwsza impreza to poszlabym poprosic o sciszenie muzyki, ewentualnie dolaczyla do zabawy z sasiadami (jak raz relaks po pracy . Zadzwonilabym po Smerfy gdyby byla to libacja alkoholowa z dzikimi wrzaskami i paskudzeniem na klatce schodowej, lub prywatna cowieczorna dyskoteka. Odpowiedz Link
jowita771 Re: 2.30 w nocy 25.10.10, 06:42 Zadzwoniłabym. U nas na ulicy jest mała restauracja i na początku jej istnienia właściciel sobie tak ustawił alarm, że się uruchamiał każdej nocy i wył przez kilka godzin, dosłownie. Raz zadzwoniłam, pan policjant wiedział, o co chodzi, jak tylko powiedziałam, na jakiej ulicy mieszkam. Podobno właściciel miał kilka razy do czynienia z policją zanim alarm wyłączył, on tam nie mieszka, jemu nie przeszkadza, że wyje, a inni niech się męczą, grunt, żeby nikt mu się nie włamał. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: 2.30 w nocy 25.10.10, 09:58 Dzwonię bezstresowo. Na wakacjach też dzwoniłam jak towarzystwo głośno balowało o 24 przy grillu. Odpowiedz Link