Do przedszkola w którym pracuje nasza niania chodzi dziecko "psychopaty z MjM" (nawet nie wiem jak ten aktor się nazywa). Pan aktor zgodził się w swej łaskawości przebrać się za mikołaja na niedawno odbytą zabawę dla dzieci. Na czytanie bajek już się nie zgodził, bo jak stwierdził on już ma zajęcie... Na zabawie były robione zdjęcia. Dziś tatuś dostał je do obejrzenia i zdecydowania czy kupuje i jeśli tak to które. Dodam, że komplet zdjęć to koszt 27 zł. I wiecie co tatuś powiedział? Że on rozumie, że zdjęcia dostaje ZA DARMO, za to że był mikołajem !!!!!!!!!!!! Kurfa!!!! Tupet ma facet niezły

Matko, żeby się o takie rzeczy dopominać? Czy on się uważa za Aż tak wielkiego aktora, że nawet za rolę mikołaja w przedszkolu, gdzie chodzi jego córka domaga się jakiejś gaży?
W tej samej grupie jest też dziecko innego aktora - ryżego policjanta ze Złoopolskich. Ten tatuś natomiast nigdy nie powie dzień dobry. Nieważne czy on powinien powiedzieć pierwszy, czy tylko odpowiedzieć na czyjeś dzieńdobry. Cisza.
I tak se myślę, czy ja się czepiam, czy oni faktycznie jacyś tacy nadęci? Czy uważają się za takich megawielkich aktorów, że są ponad innymi rodzicami? Za te zdjęcia, jak nie zapłaci tatuś to zapewne zapłaci przedszkole, bo fotograf był z zewnątrz, więc on kasę dostać musi. No a skoro zapłaci przedszkole to znaczy że za zdjęcia córeczki zapłacą tak naprawdę inni rodzice.
Ps. nie mam większych problemów