18.01.11, 10:30
Czy zakladanie spirali boli???
bo nie wiem na co sie nastawic. Pewnie jest do przezycia, ale jak bardzo jest bolesne? Mirena bedzie - chociaz mysle, ze to nie ma znaczenia...
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Spirala 18.01.11, 10:46
      ponoć całkiem mocno. Doral ma, kiedyś tu na maglu był o tym wątek - poszukaj. Mi moja gin też mówila, że to nie jest przyjemne doznanie.
      • asiaiwona_1 Re: Spirala 18.01.11, 10:47
        o masz ten wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/w,88104,106597439,106597439,Anty_.html
    • pola.cocci Re: Spirala 18.01.11, 11:01
      dzieki asiowa, na ciebie zawsze mozna liczyc, ale sie nie doczytalam czy boli czy nie, tzn. wyczytalam, ze zalezy od kobitki, wiec sie nastawie, ze moze bolec - tym bardziej, ze tak jest w ulotce - ale bede miala nadzieje, ze nie bardzo
      a i jeszcze zdziwilam sie jakie ceny sa tej "przyjemnosci" w Polsce - niestety, ja nie zaplacilam nic, tzn. jest refundowna z ubezpieczenia obowiazkowego + dodatkowe i koszt jest 0, za zalozenie tez nie place dodatkowo - niesprawiedliwe to...
      • asiaiwona_1 Re: Spirala 18.01.11, 11:13
        u, to faktycznie masz fajnie. Jak ja chciałam założyć to kosztowało to 1200 zł. W końcu zrezygnowałam - chyba głównie z powodu ewentualnego bólu i przeraził mnie "model" spirali stojący u mojej ginekolog big_grin
        • pola.cocci Re: Spirala 18.01.11, 11:20
          opowiem ci jak bylo wink ale to dopiero w piatek
          • red-truskawa Re: Spirala 18.01.11, 12:08
            to chyba indywidualne odczucie, bo ja miałam, nastawiłam sie na koszmar a nie bolało, fakt dziwne uczucie ale trudno nazwac to bólem. Za to pierwszy dzien po załozeniu lepiej miec wolny od prac i bieganiny bo troche pobolewa jak przy @, sa skurcze macicy.
            Ja tam srednio byłam zadowolona ze spirali (miałam zwykła) na bardzo obfite @ i znacznie dłuzsz niz normalnie, no ale tego problemu nie ma przy mirenie.
    • mallard Re: Spirala 18.01.11, 13:14
      pola.cocci napisała:

      > Czy zakladanie spirali boli???

      Czasami tak, - kiedyś korba wyślizgnęła mi się z rąk i jak dostałem po paluchach, to wszystkie gwiazdy uwidziałem! wink
      • pola.cocci Re: Spirala 18.01.11, 17:26
        mallard napisał:

        > Czasami tak, - kiedyś korba wyślizgnęła mi się z rąk i jak dostałem po paluchac
        > h, to wszystkie gwiazdy uwidziałem! wink
        >

        O kurde, dzieki za ostrzezenie!!! Powiem lekarce, zeby uwazala na paluchy wink
        • mallard Re: Spirala 19.01.11, 08:44
          pola.cocci napisała:

          > O kurde, dzieki za ostrzezenie!!! Powiem lekarce, zeby uwazala na paluchy wink

          Rozumiem, że wiesz o czym piszę? winkwink
          • pola.cocci Re: Spirala 19.01.11, 10:43
            tak szczerze to nie, bo nie wiem o jakiej spirali piszesz, ale domyslilam sie, ze nie o tej samej co ja smile
            jak widac nie znam sie na spiralach... na zadnych
            • mallard Re: Spirala 19.01.11, 11:06
              pola.cocci napisała:

              > tak szczerze to nie, bo nie wiem o jakiej spirali piszesz, ale domyslilam sie,
              > ze nie o tej samej co ja smile jak widac nie znam sie na spiralach... na zadnych

              No to na jednej zaraz się poznasz:
              Chodzi mi tzw "spiralę" do przepychania rur kanalizacyjnych. To jest taka długa dłuuuga sprężyna, (zdaje się z drutem wewnątrz). Na jednym końcu ma takie jakby pazurki, aby złapać zanieczyszczenie, a z drugiej strony po prostu korbę. Całe to ustrojstwo wpycha się tymi pazurkami w rurę, (najczęściej przez miskę ustępową) jak najdalej, aby schwycić to, co tę rurę zatyka, a korbą się po prostu kręci. No i czasem, gdy przednia część, ta z pazurkami, się zablokuje, to sprężyna skręcając się napina. Wtedy, jak się przez nieuwagę puści korbę, to można dostać po łapach, co też i mnie się przydarzyło... wink
              • asiaiwona_1 Re: Spirala 19.01.11, 11:15
                mallard napisał:

                >
                > No to na jednej zaraz się poznasz:
                > Chodzi mi tzw "spiralę" do przepychania rur kanalizacyjnych. To jest taka długa
                > dłuuuga sprężyna, (zdaje się z drutem wewnątrz).

                ta nasza też ma drucik wewnątrz smile

                Na jednym końcu ma takie jakb
                > y pazurki, aby złapać zanieczyszczenie,

                Nasza też łapie "zanieczyszczenia" wink

                . Cał
                > e to ustrojstwo wpycha się tymi pazurkami w rurę, (najczęściej przez miskę ustę
                > pową) jak najdalej,

                naszą też się wpycha, co prawda nie przez miskę wink

                . No i czasem, gdy przednia część, ta z pazurkami, się zablokuje, to spręży
                > na skręcając się napina. Wtedy, jak się przez nieuwagę puści korbę, to można do
                > stać po łapach, co też i mnie się przydarzyło... wink

                w naszej jak drucik za długi to też facet może dostać "po łapach" wink
                • mallard Re: Spirala 19.01.11, 12:40
                  Natomiast jeśli chodzi o tę "Waszą" spiralę, to wybaczcie Panie, ale mój pogląd jest taki, że raczej jestem przeciwny jej stosowaniu. Z dwóch powodów:
                  Po pierwsze jest to umieszczenie na długi czas obcego (było niebyło) przedmiotu, w jakże delikatnym ciele kobiety, a po drugie, to przecież ta Wasza spirala niszczy zarodek. Gdyby ona "załatwiała" naszą "kijankę", tak jak to czyni gumka, no to ok, ale tak to nie!
                  Ja nawet Żonce mojej nie pozwalałem brać tabletek "anty", bo nie podoba mi się to, że one ingerują w naturalny cykl, no i na pewno nie są obojętne dla zdrowia. No i tak męczyliśmy się z Żonką przez całe lata, celując w "dobry czas", poszcząc wink, albo radząc sobie na inne, zgodne z naszym sumieniem sposoby...
                  • grave_digger Re: Spirala 19.01.11, 13:29
                    mallard, jesteś szambonurkiem?

                    co do antykoncepcji...hmmm...miałabym w nosie co myśli mój mąż o tabsach czy spirali. jeśli bym chciała tego używać, to bym to robiła. co to znaczy "nie pozwalałem". żona to nie dziecko. no chyba, że po prostu miała takie samo zdanie jak ty.
                    • mallard Re: Spirala 19.01.11, 14:42
                      grave_digger napisała:

                      > mallard, jesteś szambonurkiem?

                      Nie, facetem, który jak trzeba, to i g**nianej roboty się nie boi. wink

                      > co do antykoncepcji...hmmm...miałabym w nosie co myśli mój mąż o tabsach czy spirali.
                      > jeśli bym chciała tego używać, to bym to robiła. co to znaczy "nie pozwa
                      > lałem". żona to nie dziecko. no chyba, że po prostu miała takie samo zdanie jak ty.

                      Widzisz Grave, bo moja Żonka nie jest zbuntowaną dziewczynką, która za wszelką cenę musi pokazać, że sobą, to wyłącznie ona sama rządzi, tylko normalną kobietą, która uwielbia, jak opiekuńczy mąż czasem "zabroni" coś dla jej dobra (np. za dużo pracować wink). Mi ona zresztą na przykład też "każe" brać magnez, cobym nerwus za duży nie był.
                      Prawda Grave, żona to nie dziecko i ja również nie, ale każdy lubi nim czasem być, jeśli ma zaufanie do drugiego człowieka, no a poza tym we wspomnianych kwestiach rzeczywiście poglądy mamy zgodne.
                      • grave_digger Re: Spirala 19.01.11, 14:51
                        ja ostatnio gówniany problem rozwiązałam kretem. na szczęście się udało.

                        co do drugiej kwestii.
                        a to trzeba być "zbuntowaną dziewczynką?"? tylko one mają swoje zdanie? rethorical question. chyba jestem zbyt wyzwolona i samodzielna...
                        • mallard Re: Spirala 19.01.11, 15:33
                          grave_digger napisała:

                          > ja ostatnio gówniany problem rozwiązałam kretem. na szczęście się udało.

                          No to gratuluję! smile

                          > co do drugiej kwestii.
                          > a to trzeba być "zbuntowaną dziewczynką?"? tylko one mają swoje zdanie?

                          Grave, jestem prawie pewien, że tak naprawdę wiesz, o co mi chodzi

                          > rethorical question. chyba jestem zbyt wyzwolona i samodzielna...

                          Wyzwolona od czego?
                          • grave_digger Re: Spirala 19.01.11, 15:36
                            "Wyzwolona od czego?"

                            Raczej do czego wink
                  • pola.cocci Re: Spirala 19.01.11, 16:28
                    Moje sumienie jest jak najbardziej w zgodzie z ta metoda antykoncepcji. Zreszta mirena to tez hormony, ale mniejsza z tym...
                    W sprawie decydowania meza o stosowanej metodzie, to ja tez bym sie cieszyla jakby moj wyrazil troske o mnie, ale i tak to ja decyduje o tym co mnie dotyczy. Ja bym nie mogla zyc w ciaglym stresie i strachu o zjascie w niechciana ciaze - wole to ryzyko zminimalizowac maksymalnie, nawet kosztem wlasnego zdrowia, jestem swiadoma ewentualnych konsekwencji i zagrozen, ale swiadomie podejmuje to ryzyko (stosunkowo niewielkie) - wole to niz kolejna ciaze.
              • pola.cocci Re: Spirala 19.01.11, 12:05
                dzieki za oswiecenie smile
                i szczerze mam nadzieje, ze nie bede musiala w praktyce miec do czynienia z ta "twoja" spirala i ze "moja" nie bedzie zbyt oporna i sie nie "zablokuje"
                ale mi sie dluuugi watek zrobil, a jaki pouczajacy wink
                • grave_digger Re: Spirala 19.01.11, 16:54
                  jak sobie założysz to mi opowiedz jak było.
      • pszczolaasia Re: Spirala 19.01.11, 10:54

        >
        > Czasami tak, - kiedyś korba wyślizgnęła mi się z rąk i jak dostałem po paluchac
        > h, to wszystkie gwiazdy uwidziałem! wink
        >

        aaaaaaaaaaaaaaaaabig_grinbig_grin zgadzam sie. mozna zobaczyc caly niebosklonbig_grinbig_grinbig_grin
    • iksa29 ja mam MIrene 20.01.11, 19:57
      zakładaną 1,5 roku temu.
      Samo zakładanie nie było tragiczne, mało przyjemnie, ale bez masakry.
      Masakra była potem, pierwsze 3h miałam okropny ból w dole brzucha, taki jakby przed miesiączką ale MEGAAAAAAA. najadłam się przeciwbólowych i poszłam spać. Pamiętam, że jeszcze cały następny dzień zdychałam w robocie jak przy bardzo bolesnej miesiączce.

      No, ale potem moja kochana, luuuuuzik ..... Tylko sprężynować....
      Cierpienie warte było spokoju....
    • pola.cocci Re: Spirala 21.01.11, 11:50
      Jak obiecalam spiesze z opowiescia jak bylo.
      Bylo ok. Nic a nic nie bolalo, w skali 0-10 moze 1 - przez moment taki lekki mini skurcz i tyle, trwalo to w sumie 10 min, lacznie z przygotowaniem calego materialu. Super, jestem zadowolona i wolna od tabsow i mam nadzieje okresu smile Mam nadzieje, ze nie przytyje, tym bardziej, ze jestem w trakcie odchudzania po ciazy.
      • doral2 Re: Spirala 21.01.11, 12:43
        zazdroszczę braku bólu.
        ja cierpiałam okropnie uncertain
        a co gorsza w najbliższym czasie znów mię to czeka i już mi ciary po plecach łażą uncertain
        • doral2 Re: Spirala 21.01.11, 15:18
          a swoja drogą to nie sądziłam, że z mallarda taki zatwardziały konserwatysta.. wink
          • mallard Re: Spirala 21.01.11, 15:24
            doral2 napisała:

            > a swoja drogą to nie sądziłam, że z mallarda taki zatwardziały konserwatysta... wink

            A tu proszę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka