Dodaj do ulubionych

Co to jest?

04.02.11, 22:52
Że ja bez Milusińskiego nie umiem funkcjonować? Kurde, jestem silna, umiem być niezależna, mam swoje zainteresowania, swoje pasje, swoje zdanie, swoją filozofię, czyli chciałam napisać że nie jestem zakompleksioną ciućmą, ale kiedy się kłócimy, kłócimy się tak bardzo, że mam ochotę zostać tzw. singlem wtedy...
...wtedy jeno chce mi się wyć, nie mam na nic siły i ochoty, w dzień udaję że nic mnie nie rusza, że mam wszystko w nosie, a w nocy ryczę jak dziecko, któremu zabrano lizaka.
I tak jest przez kilka tygodni, potem mam dość, biorę Milusińskiego na dywanik, nie warczę, po prostu mówię jak mi źle, on najpierw próbuje zmienić temat, zbyć mnie byle czym, ale w końcu przytula i przeprasza, mówi, że nie chciał być taki itd...
...I to mi wystarczy, wszystko pęka, każda złość na niego mija, jest mi dobrze i znowu czuję, że świat należy do mnie.
No i kurna co to jest???
Obserwuj wątek
    • ez-aw Re: Co to jest? 05.02.11, 00:09
      > No i kurna co to jest??

      Miłość??

      Wygląda na to, jakbyście nie do końca byli dotarci w związku (nie wiem ile czasu jesteście razem).
      Ale powiem Ci, że to z jednej strony dobrze, że tak przeżywasz. Bo to znaczy, że zależy Ci na nim. Gdyby co to wszystko latało i nie ruszało Cię, to byłby początek końca.
      A tak macie szanse się dotrzeć.

      Wierzę, że jesteś silna i niezalezna. Jednak to nie zmienia sytuacji, ze chcesz być z tym facetem i przezywasz wasze kłótnie.

      > ...wtedy jeno chce mi się wyć, nie mam na nic siły i ochoty, w dzień udaję że n
      > ic mnie nie rusza, że mam wszystko w nosie, a w nocy ryczę jak dziecko, któremu
      > zabrano lizaka.

      Czemu w dzień po kłótni udajesz że wszystko jest ok?? Nie jest i to powinno być jasno powiedziane. Była kłótnia, przespaliśmy się z problemem - wracamy do niego na spokojnie i omawiamy go. Nie chowaj tego w sobie i nie udawaj, że jest ok, skoro nie jest (taki wniosek z tego, ze ryczysz po nocach). Ja jestem zwolennikiem załatwiania spraw od razu (lub najszybciej) i szkoda mi zdrowia na takie udawanie. Skoro robisz wrażenie, ze wszystko jest ok, to on to tak rozumie. I nie poczuwa się do niczego. Pamiętaj - faceci są prości (pt 19 manifestu: 19. Jeżeli cię pytam co się stało a ty odpowiadasz "Nic", wtedy ci wierze i jestem przekonany, że wszystko jest w porządku )
      • otojestemtu Re: Co to jest? 08.02.11, 16:28
        ez-aw napisała:

        > > No i kurna co to jest??
        >
        > Miłość??

        Mam nadzieję, że to to bo inaczej się wkurzę wink

        >
        > Wygląda na to, jakbyście nie do końca byli dotarci w związku (nie wiem ile czas
        > u jesteście razem).

        Docieramy się już ponad 10 lat big_grin

        > Czemu w dzień po kłótni udajesz że wszystko jest ok?? Nie jest i to powinno być
        > jasno powiedziane. Była kłótnia, przespaliśmy się z problemem - wracamy do nie
        > go na spokojnie i omawiamy go.

        Dzień po to ja jestem wściekła i syczę jak wąszzzz więc z rozmowy nici. Tak naprawdę to chodzi o to, że jak jestem na niego wkurzona na maksa, to żadna rozmowa nie ma sensu, a czasem jestem wkurzona długo, nawet ze dwa tygodnie to może trwać. Nie umiem wtedy rozmawiać tylko zarzucać i obwiniać i wygarniać, a on nie lubi tego jak mu się wygarnia z wrzaskiem (zresztą ja też nie) więc musimy odczekać aż ochłonę i to sa właśnie te głupie dni, jestem zbyt zła żeby się odezwać, a zbyt mi z tym źle żeby funkcjonować i zawsze czekam jak debil w nadziei że to on przyjdzie pierwszy i pogada i tak już 10 lat.

        > Pamiętaj - faceci są prości (pt 19 manifestu: 19. Je
        > żeli cię pytam co się stało a ty odpowiadasz "Nic", wtedy ci wierze i jestem pr
        > zekonany, że wszystko jest w porządku )
        >

        No właśnie chodzi o to, że nie pyta tylko hm, jakby to nazwać - przeczekuje w nadziei że samo minie.
    • bessa74 Re: Co to jest? 05.02.11, 00:14
      Miłość Pani,miłość ...też tak mam i wcale mnie to nie cieszy
      • doral2 Re: Co to jest? 05.02.11, 17:58
        jeszcze tylko ze dwadzieścia lat w związku i już będzie całkiem git smile
        • asiaiwona_1 Re: Co to jest? 08.02.11, 16:39
          my też już ponad 10 lat razem, ale nadal u nas bywa burzliwie. Przecież inaczej to by było jak na zamkniętym forum - słodkopierdząco big_grinbig_grinbig_grin A tak to jest i trochę miłości (no, nawet dużo) i trochę "nienawiści". I tak jest git smile
          • otojestemtu Re: Co to jest? 08.02.11, 16:44
            Nie no jest git, pewno, inaczej nie było by tych 10 lat, tylko że jak to zrobić żeby się pokłócić i nie przeżywać tego aż tak, wrzucić trochę na luz? tego mi właśnie brakuje, tego nie umiem.
        • otojestemtu Re: Co to jest? 08.02.11, 16:40
          Oszzz kurde, 20 lat? Od dzisiaj mam swoją mantrę poranną - dam radę big_grin
    • slimakpokazrogi Re: Co to jest? 08.02.11, 21:21
      jak 10 lat jesteście razem i Wam to pasuje to znaczy , ze tak jest dobrzebig_grin. U nas to często "słodkopierdząco" jednak. My razem... eeee... 15 lat:/.... i ja jakoś nie wytrzymałabym częstych kłótni... ale my bardzo choleryczni oboje jesteśmy i nasz wkład w związek to właśnie powstrzymywanie wybuchówbig_grin
      Nie wyobrażam sobie "kilku tygodni" płakania w poduszkę. My nigdy spać nie poszliśmy pokłóceni. Od razu wyjaśnialiśmy... nie po kilku tygodniach... no ale każdy ma swój sposób... ludzie są różni i różne rzeczy im pasują....
    • leluchow1 Re: Co to jest? 09.02.11, 09:35
      otojestemtu napisała:

      >
      > I tak jest przez kilka tygodni, potem mam dość, biorę Milusińskiego na dywanik,
      > nie warczę, po prostu mówię jak mi źle, on najpierw próbuje zmienić temat, zby
      > ć mnie byle czym, ale w końcu przytula i przeprasza, mówi, że nie chciał być ta
      > ki itd...
      >

      Kilka tygodni???? Matko jak wy wytrzymujecie tyle czasu? My się kłócimy i wytrzymujemy kilka minut, a jak już jest prawie po bandzie to kilka godzin!
      Oszalałbym przez kilka tygodni.
    • moninia2000 Re: Co to jest? 09.02.11, 10:16
      Kurka siwa! Przez kilka tygodni nie rozmawaicie??? Szok! Nie wytrzymalabym,...
      Jednak pewnie zwiazek pelen pasji, byc moze warto sprobowac popracowac nad tymi rzutami i wyladowaniami, moze uda sie wrzucic na luz z czasem...kto wie. Ja sie staram, maz tez, troche lepiej po 10 latach w sumiesmile
      Jednak rzeczywiscie warto zrozumiec, ze jesli nie chcesz byc bez niego to pewnie milosc fajna, a jesli nie mozesz, to...uzaleznienie?
      Sama nie wiem, bo sciezki milosci krete sa i zawile na maksa,
      • otojestemtu Re: Co to jest? 09.02.11, 23:20
        Nasze ciche dni trwają nieco dłużej niż u innych, ale tylko wtedy gdy sprawa jest naprawdę poważna, ale za żadne skarby bym swojego małżeństwa nie zamieniła na żadne inne. Chciałabym się móc godzić szybciej i szybciej funkcjonować normalnie, ale nie wiem jak. Próbuję z tym walczyć i ułatwić sobie życie, ale rzadko mi się udaje.
        Kule, same "ale" w tej wypowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka