aaaaaaaa, jestem łasa na przystojnych facetów, a po pierwszym sezonie "gry o tron" mam nowego ulubieńca (który nota bene w kolejnych sezonach nie wystapi bo zginął był

).
ów ulubieniec gra Conana w nowej wersji "conana barbarzyńcy", a ponieważ na filmy tego typu jestem również łasa, to przebieram nogami z niecierpliwości, żeby za 2 tygodnie ruszyć do kina i się upajać widokami

ale się napaliłam nooooooooooooooo