madame_zuzu
09.08.11, 11:08
Mój brat ze swoją dziewczyną wybieraja się do mnie na tydzien. Kupili bilety itd i za tydzien maja juz tu byc.
Problem pojawił sie wczoraj, kiedy to dziewczyna brata dowiedziała się ze egzaminy na uczelnie nie sa we wrzesniu ( jak wszedzie) tylko w sierpniu- akurat kiedy oni beda u mnie.
Brat wkurwiony, bo od dawien dawna nie był nigdzie na urlopie. Bedzie musiał zrezygnować. Ja mu sugeruję, zeby przyjechał sam. Bo szkoda zeby obydwojgu przepadł wyjazd.
Poza tym, przez szkołe dziewczyny i jej kolokwia i egzaminy nigdzie nie jeżdża juz od dawna.
Powinien sam jechać, czy solidarnie powinien zostac w domu?
Zasugerowałam mu zeby oddał albo jeden bilet, albo zadnego, bo na miejsce dziewczyny mogłby jechać np. mój tata. Powiedzcie jak mu doradzic? I tak zrobi jak bedzie uwazał. Chcialabym mu troche argumentów dac.