Trzy dni temu obudziłam sie rano i bolała mnie cała lewa ręka. Pomyślałam że źle spałam, to się zdarza, przejdzie mi. Do wieczora było już gorzej, ból promieniował na łopatkę, szyje, ale także nadgarstek, dłoń. Tylko z lewej strony. Mąż mnie wymasował, posmarowałam się fastum i miałam nadzieje że przejdzie. Niestety trwa to już 3 dzień i jest coraz gorzej

Najbardziej boli mnie ramię i szyja, tam się tak grubo smarowałam tym fastum, że już czucia nie mam (czy to działa znieczulająco?), ale boli nadal. Tak w środku. Ręka mi mdleje, nie mogę nic nią zrobić. Najgorzej jest jak się położę, w nocy przeżywam męki

Lekarz już dziś nie przyjmuje, co mam robić? Ratujcie, bo nie wytrzymam, a jeszcze cały dzień sama z dzieckiem dziś jestem