Dodaj do ulubionych

bardzo sie wkopałam?

29.09.11, 14:56
Chyba bardzo... uncertain Szukam pracy od dawna i zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Prawie od razu zaproponowano mi prace, ale nie zgodziłam się od razu, bo miałam jeszcze inne spotkania. Z tamtych spotkań nic nie wyszło i dziś zadzwonił do mnie facet z tej pierwszej firmy i zapytał czy się zdecydowałam i powiedziałam ze tak. No i teraz w czym problem - w tej firmie proponują mi umowę o dzieło. Przeczytałam sobie artykuł i wyszło ze taka umowa ma same minusy i tylko jeden plus - pensja jest wyższa. Niestety w tej firmie tak nie będzie bo kasa którą mi zaproponowali nie jest zbyt duża. No i teraz tak: jestem zarejestrowana w UP jako bezrobotna i mam ubezpieczenie zdrowotne, moja córka ma je także. Jutro mam podpisać tą nieszczęsną umowę o dzieło i przeczytałam ze w ciągu 7 dni muszę zgłosić do UP ze podpisałam tą umowę i tracę ubezpieczenie. Rozumiem ze moja córka także je traci? Czyli jakby coś nam się stało - choroba, wypadek itd. to za wszystko będzie trzeba płacić? Ja ostatnio np. wylądowałam na pogotowiu, z córką byłam wczoraj u lekarza bo się zatruła, to od tej pory będę musiała za wszystko płacić? Poza tym ja leczę się u laryngologa na chorobę przewlekłą, już mam umówioną wizytę na listopad i tez nic z tego? Od razu mówię że mąż nie jest ubezpieczony od dawna i córka nie może "przejść" na ubezpieczenie taty. O ile o siebie się nie martwię, to o córkę bardzo. Jeśli chodzi o ubezpieczenie się we własnym zakresie - po pierwsze nie będzie mi się to prawdopodobnie opłacać, bo tak jak mówię kasa jest nieduża. Poza tym nie orientuje się w tym kompletnie - może ktoś wie gdzie można się tak ubezpieczyć i ile wynoszą składki? Kurde wkopałam się strasznie. Nie chce tez rezygnował bo już "zainwestowałam" w tą prace - dałam 50 zł na zaświadczenie o niekaralności uncertain
Niektóry pewnie zapytają, wiec odpowiadam z góry: czemu zdecydowałam się mimo to na te prace, choć nie mam z niej praktycznie żadnych korzyści? Bo mam kiepską sytuacje finansową i tak naprawdę każde pieniądze się przydadzą. Tylko nie wiem czy nie wkopałam się przy okazji w niezły kanał uncertain
Obserwuj wątek
    • asiulka_pl Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 15:18
      jesli chodzi o dziecko do 18 roku zycia to jezeli rodzic nie ubezpiecza to w razie np pobytu w szpitalu koszty pokrywa budzet panstwa


      https://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2011/2/14/28.png
      • schiraz Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 16:53
        A nie masz jakiejś opcji ubezpieczenia zdrowotnego przy koncie bankowym? Ja w Mbanku płacę 15 zł miesięcznie i mam opiekę lekarską 24h, w ciągu 2 godzin od zgłoszenia przyjeżdża do mnie lub dziecka lekarz. Ostatnio przetestowałam (choć bardzo nie potrzebowałam ale chciałam sprawdzić jak to działa, Młoda miała gorączkę, ja ze Starszym i Najmłodszym sama w domu), zadzwoniłam na infolinię i zgłosiłam potrzebę lekarza do dziecka, po półtorej godzinie na moją wieś zajechał lekarz z pobliskiego miasta, dzieciaka zbadał, leki przepisał, na dodatek leki przywiózł mi kierowca z którym przyjechał lekarz, znaczy zrealizował receptę przepisaną przez lekarza i po dostarczeniu mi leków zainkasował gotówkę na podstawie rachunku (to też w ramach ubezpieczenia). Byłam pewna, że ta oferta to ściema, a tu okazuje się, że nie ściema i puki co działa.
        • schiraz Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 17:02
          Nie, jednak Ci nie polecam, właśnie wczytałam się w regulamin i widzę, że jest limit wizyt, można w ciągu roku skorzystać z takiej pomocy osiem razy. Muszę dezaktywować to ubezpieczenie z końcem roku, choć nie powiem, jest to wygodne dla takich jak ja, mieszkających na wsi, gdzie lekarz przyjmuje do 15 a do najbliższego Pogotowia jest 25 km.
          • zoja.pl Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 17:28
            Mam konto w bzwbk i nic nie słyszałam nigdy o takiej możliwości ubezpieczenia się. Jedynym ratunkiem będzie chyba dla mnie PZU lub coś w tym stylu i ubezpieczenie sie prywatnie. Normalnie skórka za wyprawkę uncertain
            Mąż mi mówi żebym jutro zapytała tego gościa czy mogłabym pracować bez umowy, na czarno, bo ta umowa i tak mi nic nie daje, a mogę tylko stracić. Tylko ze jakoś głupio mi o to pytać. Mąż mówi że najwyżej facet się nie zgodzi, to wtedy mu podziękuje. No tak tylko ze już 50 zł by poszło w plecy. Mi się od początku nie podobało to wszystko, ale mąż krzywo na mnie patrzył, stwierdził nawet ze "wybrzydzam i nie zależy mi na pracy". No to się głupio zgodziłam, żeby przestał marudzić. A teraz sam mi przyznaje racje że tylko więcej kłopotu niż korzyści z tej pracy sad Ehh... nie wiem co mam robić.
            • dziewczyna_bosmana Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 17:41
              "wybrzydzam i nie zależy mi na pracy" doskonale to znam, tylko ja słyszałam takie coś od rodziców dawno temu. Potem nauczyłam się słuchać intuicji i nie przejmować się tym co ktoś pomyśli. Nie biorę "szemranej" pracy zwłaszcza kiedy jestem zarejestrowana bo zbyt duży kłopot rejestrować się od nowa i tłumaczyć czemu tamta praca nie wypaliła. Rozważ na spokojnie co bardziej Ci się opłaca, przeanalizuj wszystkie ZA i PRZECIW i przede wszystkim zachowaj spokój bo emocje tylko psują zdrowy rozsądek.
              • mandziola Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 23:22
                Nie no pewnie.. szukajmy, szukajmy do usranej śmierci.. Jak jest sie fizykiem jądrowym z wiedza na poziomie NASA to mozna sobie powybrzydzac. A jak się nie jest i nie ma oszczesności na czarna godzine (czyli bezterminowe szukanie pracy), to sie bierze co daja (wykluczam profesje niezgodne z prawem) i szuka sie lepszej pracy.
            • mandziola Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 22:06
              A czemu nie możesz ubezpieczyć córki w męża pracy??
              • karra-mia Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 22:32
                mandzi mąż chyba na lewo pracuje, nie jest ubezpieczony. Gdzieś tam w środku postu wyczytałam.
                • zoja.pl Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 22:42
                  Tak, mąż nie jest ubezpieczony. Tylko że on praktycznie nie choruje, nie to co ja. Poza tym idzie jesień, potem zima, córka z przedszkola przynosi różne choroby. Same wiecie jak to jest. Chyba jednak jutro nie pójdę do tej pracy. Zadzwonię rano, podziękuje i przeproszę. Gdyby jeszcze mąż mógłby nas ubezpieczyć, ale nie zanosi się na to. A wypadki są różne... Ehh, biednemu to nawet wiatr w oczy sad
                  • mandziola Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 22:51
                    Idź i poproś o umowę z pełnym zusem. Jesli nie, to ja bym brała co daja i ubezpieczyła sie dodatkowo na dziecko. Jak chcesz być atrakcyjna na rynku pracy nie mając doswiadczenia, bo a to to.. a to tamto..
                    Ja wracając do pracy po opłaceniu opiekunki i biletu miałam na czysto około 400 zł do reki. Ale dzięki temu pracuje nadal.
                    • esofik Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 23:02
                      mandzi dobrze mówi
                      idź do pracy, ruszysz się, nawiążesz nowe kontakty. masz większe szanse na znalezienie nowej, lepszej pracy
                      Przez 3lata pracowałam na opłacenie przedszkola i dojazd do pracy. Ale opłacało się, mam ciągłość zatrudnienia.
                      • mandziola Re: bardzo sie wkopałam? 29.09.11, 23:11
                        Ja juz nawet nie dodawałam, że po drugim dziecku to mi zostawało 150 złtongue_out Bo reszta to była opiekunka, bilet i przedszkole starszegotongue_out
                        Ale zarabiałamtongue_out
                        • katenowak Re: bardzo sie wkopałam? 30.09.11, 02:40
                          nie wiem jak to dziala ale moja bratowa bardzo dlugo pracowala na umowe o dzielo i leczyla sie panstwowo a nie sadze ze miala dodatkowe ubezpieczenie bo ich na to nie bylo stac
                          jesli dasz rade to zadzwon rano do NFZ i sie dowiedz
                          powodzenia
                          • a-ronka umowa o dzieło plus ubezpieczenie 30.09.11, 10:16
                            poproś pracodawcę aby Cie ubezpieczył.
                            Umowa o dzieło odprowadza tylko podatek do us a zapłącenie bodajże 20-30 zł powoduje,że masz opłacony podstawowy pakiet ubezpieczenia.
                            Mozesz sama sobie to płacić tzn. pracodawca zgłasza cię do ubezpieczyciela a tobie tę kwotę potrąca z pensji. Jesteś ubezpieczona tylko nie masz składek w zus ale w razie szpitala/pogotowia/przychodni nie płacisz nic.
    • epistilbit Zojka... 30.09.11, 21:10
      bierz tę pracę. W przypadku braku ubezpieczenia, dzieck do 18 roku życia leczone jest na koszt państwa. Tu źródło:
      Ponadto z bezpłatnych świadczeń medycznych mogą korzystać także:

      osoby nieubezpieczone (posiadające obywatelstwo polskie i zamieszkujące na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej):
      - które spełniają kryterium dochodowe do otrzymywania świadczeń z pomocy społecznej,
      - dzieci i młodzież – do ukończenia 18. roku życia,
      - kobiety w okresie ciąży i połogu – do 42. dnia po porodzie.
      osoby bezrobotne zarejestrowane w urzędzie pracy
      osoby uprawnione do świadczeń na podstawie przepisów o koordynacji – ubezpieczone w innym niż Polska państwie członkowskim Unii Europejskiej lub (EFTA), przebywające na terenie RP.


      Dowód ubezpieczenia przedstawiasz wtedy, kiedy go masz.
      • epistilbit Re: Zojka... 30.09.11, 21:10
        Źródło:


        www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta/index.php?site=art&idd=3
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka