podajcie coś, zaserwujcie na srebnym talerzu, abym jutro odpalając kompa o 6 rano w pieprzonej pracy uśmiechnęła się was czytając <prosi>
p.s. taaakkk, powrót do roboty jest średnio udany-szefowa strzela fochy o chuj wie co (lepiej tego opisać nie można), ciągle dostaję cynki-temu nic nie mów, temu nie ufaj, tego się strzeż-oni wszyscy cię podpierdolą szefowej, która co zrobi?-strzeli focha i nie da ci żyć

najgorsze, że nie mam w rejonie, gdzie znaleźć pracę dobrze płatną w moim zawodzie. ciekawe ile jeszcze wytrzymam