Dodaj do ulubionych

Chamstwo się szerzy

20.01.12, 23:35
Ostatnio wskutek sprzeczki z głównym właścicielem samochodu i karty rejestracyjnej i wynikłej z niej obrazy majestatu mego zmuszona jestem poruszać się piechotą tudzież komunikacją miejską (skandal! tongue_out). Czasem zdarza mi się wędrować bez słuchawek na uszach i zauważam rzecz o tyle smutną co wręcz zadziwiającą. Społeczeństwo nam CHAMIEJE. Ja sama jestem z młodego rocznika, przeklinam i przeklinałam, nawet sporo, ale w powiedzmy "zaufanym" towarzystwie. W moim domu się nie przeklinało (no chyba, że deska do prasowana spadła komuś na palec itp.) i do tej pory tak jest. A tu na ulicy gdzie nie pójdę słyszę to kurw*, ja pierdol*, chu* itp. mówione/krzyczane do osoby obok/słuchawki telefonu. Bez żadnego zastanowienia, zawstydzenia, czegokolwiek... Albo obrazek z marca, do tej pory pamiętam. Wychodzę z zoo, mija mnie czterech gówniarzy, może z 10-12 lat, i opowiadają sobie coś z kurw* jako przecinkiem. Aż stanęłam bo nie słyszałam jeszcze gówniarstwa które tak otwarcie przeklina.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • olinka20 Re: Chamstwo się szerzy 22.01.12, 11:59
      Tez to zauwazylam, k i ch scielą sie gęsto.
      Moja mama ostatnio jechała pociagiem, w przedziale jechały razem z nia 2 studentki.
      Nie krępując sie panią po 50tce ( czyli mama) obgadywaly znajomych, bluzgajac tak, ze matce uszy zwiędły.
      Oczywiscie jako byly upierdliwy belfer zwróciła im uwagewink
      JAki foch był.
    • fajnyrobal Re: Chamstwo się szerzy 22.01.12, 12:54
      Ha, kochana, nie tylko młodzież nam chamieje. Niestety przykład idzie z góry. Wystarczy wziąć pierwsze z brzegu korporacyjne niunie i japiszony mające się za osoby wykształcone i na poziomie i posłuchać jak one mówią...
      • spicy_orange Re: Chamstwo się szerzy 22.01.12, 13:45
        ja się przyznam że w pracy bardzo klnę crying pracuję wśród samych budowlańców to raz, dwa - jest czasem taki mega stres, że jak sobie człowiek puści wiązankę, to inżyniery jakoś sprawniej zaczynają myśleć i robota łacniej idzie big_grin). W mowie "codziennej" nie przeklinam - zostawiam słownictwo w baraku wink
      • akasya Re: Chamstwo się szerzy 22.01.12, 19:10
        Stara nie jestem, podejrzewam, że należę do "forumowych gówniar" tongue_out kwalifikuję się jedynie pod miano ciotki, bo takową rzeczywiście jestem.

        Od gimnazjum dzieli mnie jakieś 30 m. więc przy otwartym oknie dobrze słyszę "dialogi" dorosłej młodzieży, która pali pod klatkami. I nie mówię, że chodzi tylko o dzieciaki. Dorośli, studenci też używają kurwy jako przecinka. Ostatnio słyszałam jak prowadzili rozmowę pod drzwiami sali, którą profesor w tym czasie otwierał - nikomu nie przeszkadzało to w upiększaniu dialogu różnymi "pięknymi" wyrazami. Profesor też sprawę olał.
        A te przekleństwa wykrzykiwane do telefonu mam "szczęście" słyszeć najczęściej od biznesmenów, garniturowo-skórowych panów w dobrych samochodach.
        Dziwi mnie trochę, że jest to tak ogólnie tolerowane i wręcz popularyzowane zachowanie. Coraz częściej słyszę rodziców, przeklinających przy dzieciach, do tej pory pamiętam takie bodajże 2 rodzinki z w sumie 3 dzieci, z których najstarsze miało może z 7 lat. Dzieciaki skakały wokół nas, jedno na rękach mamy, która to skarży mi się jakie pojebane jest coś tam, a ona to pierdoli generalnie...
        Ja też przeklinam i to sporo. Ale nie robię tego "na zewnątrz", tylko w zaufanej grupie, którą to nie razi. Pracę mam dosyć stresującą więc gdzieś emocje muszą mieć ujście, ale jednak staram się by nie słyszeli tego wszyscy wokół.
        Razi mnie to trochę tak, jak nie palących palacze wokół. Ktoś nie chce być truty na zewnątrz, na przystanku, gdzieś tam indziej, ja nie chciałabym słuchać wulgaryzmów na każdym kroku. Ale tego już się chyba nie zmieni, bo coś co kiedyś było w złym guście i nie wypadało, teraz jest oczywistą oczywistością...
        • dlania Re: Chamstwo się szerzy 22.01.12, 20:21
          Mnie nie razi, natomiast nie przeklinam przy przy dzieciach, w pracy i w sytuacjach publicznych oficjalnych (forum uważam za miejsce nieoficjalnewink) - to jest moj wkład w kulturę języka.
          Czy nauczyciele i osoby starsze powinny reagowac na przekleństwa wśród mlodziezy - bo ja wiem? Jak świat światem, młodzi zawsze robili to, czego im zabraniano.
          Nie stawialabym także znaku równości między kwiecistym językiem (jaka piękan metaforawink) a wulgarnością - to drugie mi jak najbardziej przeszkadza. Tyle że mozna przeklinać z klasą (i tu mogę przytoczyc długa listę znanych nazwisk osób pięknie bluzgających) i być wulgarnym bez uzycia jednego brzydkiego wyrazu.
          W zachowaniu dzieci bardziej przeszkadza mi przedmiotowe traktowanie kobiet, seksu, konsumpcyjny stosunek do zycia, brak szacunku dla innych niz bluzgi. I głośne słuchanie obrzydliwie wulgarnego i glupiego hip-hopu. Jak widze 10-latka, ktory idzie z telefonem i głosno słucha tekstu o suczkach, lepieniu bałwana i turlaniu dropsa to mam ochotę wysłac na przymusowe korepetycje z wiedzy o zyciu.
          Same sobie brzydkie wyrazy nie są brzydkie, chyba żę stoi za nimi brzydka mentalnośc.
          • dlania Re: Chamstwo się szerzy 22.01.12, 20:22
            Jak widze 10-latka, ktory idzie z telefonem i głosno słucha tekstu o suczkach, lepieniu bałwana i turlaniu dropsa to mam ochotę wysłac JEGO RODZICÓW na przymusowe korepetycje z wiedzy o zyciu.
            • olinka20 Re: Chamstwo się szerzy 22.01.12, 20:31
              Własnie miałam dopisac, ze to rodzice chyba cos zaniedbali w wychowaniu.
              Chociaz ja kiedys spotkałam grupke 8,9 latków ( tak na oko) którzy spiewali- hej suczki ,znamy wasze sztuczkiuncertain
              Moja mina bezcenna.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka