testy ponoć bezbłędnie, nie wiem, bo ja z wrażenia i oszołomienia nie wiedziałam co i gdzie czytać, ale tak mi egzaminator powiedział, że zero błędów i złożył gratulacje. Rano dostałam jeszcze pokrzepiającego SMSa od instruktora, aż miło się zrobiło na duszy. Mój mąż na żarty nosa na kwintę spuścił mówiąc, że jak on zdawał to jemu SMSa nie wysłał (ten sam instruktor go uczył

).. Plac i miasto również dałam bezbłędnie! Do niczego się nie przyczepił. Trochę się stresowałam, ale nie było tak źle. Nawijałam na poczekalni z jakimiś babkami i chłopakami i to nas rozluźniało. Z mojej grupy godzinowej (grupa 11 osób) 1 nie pojawiła się, połowa oblała testy! Widząc miny osób z kolejnych grup i patrząc ile zostało na poczekalni ludzi na egzamin praktyczny przesiew był naprawdę duży. A wydawało mi się, że testy to raczej większość zdaje.