dokładnie 9 dni temu urwała nam się jedna śruba od mocowania deski klozetowej. Do tej pory nie mogłam doprosić się męża by to zrobił choć miał cały ten czas urlop.. Poszłam dzisiaj z gromadką dzieci do sklepu metalowego (panowie klienci zawsze mają fajne miny jak mnie tam widzą, a to nie pierwsza taka akcja), kupiłam nową śrubę i zamocowałam.. O! Deska dalej chodzi jak marzenie, a już załamkę miałam, że będzie trzeba tą ładną moją wymarzoną deskę wyrzucić, bo tamta śruba była przymocowana do zaczepu, ale na szczęście urwała się tak, że dziurę w tym zaczepie zrobiła. Dlatego kupiłam śrubę z dużym łebkiem i zamocowałam na wylot przez zaczep

i nie rzuca sie to w czy