01.02.12, 19:57
Kurde jak to jest, że rodzice w pewnym wieku mają swoje dzieci w nosie i potrafią tylko krytykowć?
Moje dzieci mają 4,5 i 3 lata. Moja mama zostaje z nimi od wielkiego dzwonu, tzn. kiedy muszę iść do lekarza albo do urzędu. Średnio 2 godz na miesiąc.
Ostatni raz byłam z mężem w kinie gdy młoda była jeszcze w brzuchu. Mama nigdy nie zaproponowała, że zostanie z dziećmi, a my moglibyśmy iść do kina, na piwo, itd.
W tym roku chcę zrobić prawko. Moja mama nawet słowem nie powie, że fajnie. Nigdy mnie nie pochwaliła ani nie wsparła.
Zainspirowała mnie Dziewczyna bosmana swoimi przemyśleniami. Moje maluchy też idą do przedszkola, bo nie chcę od nikogo łaski i wypominania.
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: rodzice 01.02.12, 19:59
      Rób prawo jazdy - przydaje się ogromnie.

      Gdzie CV i załącznik wink ?
      • olinka20 Re: rodzice 01.02.12, 20:04
        Bo są dziadkowie i dziadkowie.
        Moi rodzice zajmują sie bratankiem z wielka chęcia, nawet jak moj nieodpowiedzialny brat dzowni o 12, ze przywiezie mlodego o 12.30uncertain

        Ale moj brat to inna historia...
    • prigi Re: rodzice 01.02.12, 20:06
      CV jak CV, gdzie alkohol!?!

      moi rodzice i teście mają całkiem inne podejście-oni wręcz wyręczyliby mnie z wszelkich prac przy dzieciach. chętnie biorą na spacery, na nocki, na popołudnia. gdy jedno jest chore chętnie przygarniają drugie. nie znam na szczęście tego problemu, co ty i dezetta
      • sewa.49 Re: rodzice 01.02.12, 20:11
        pirgi cos Ci sie pomerdalo, to dziewczyna bosmana, a nie dezzeta suspicious wink
        • prigi Re: rodzice 01.02.12, 20:13
          OMG! dobrze, ze nie pomyliłam jej z nijaką panną migotkąsuspicious
          za dużo herbaty, zdecydowanie
          • dziewczyna_bosmana Re: rodzice 01.02.12, 20:28
            Rozpieprzyłyście mnie na łopatki, uśmiała mi się gęba po same siódemki smilesmilesmile KOCHAM WAS !!!!!
    • esofik Re: rodzice 01.02.12, 20:31
      Kurde jak to jest, że rodzice w pewnym wieku mają swoje dzieci w nosie i potrafią tylko krytykowć?
      sorry, ale swoje czy twoje??
      zostaw dzieciaki mężowi, umów się z kumpelą/kumplem i idź do kina, na piwo czy gdzie tam chcesz. Ewentualnie zaufana nastolatka za parę zeta i możesz się bawić razem z mężem.
      3-4 latka też można zabrać do kina, ale na nieco inny repertuar tongue_out
      • dziewczyna_bosmana Re: rodzice 01.02.12, 20:38
        Wiadomo że dziadkowie nie mają obowiązku się wnukami zajmować, szkoda że niektórzy nie chcą pomóc chociaż okazjonalnie a zamiast wesprzeć dobrym słowem to dobijają.. Ot smutne i tyle..
        • esofik Re: rodzice 01.02.12, 21:24
          doczytałam w twoim wątku

          rozumiem wkurw, gdy dziadkowie wypną sie w sytuacji podbramkowej, choć mają możliwość pomóc. W końcu po to jest rodzina, aby sobie nawzajem pomagać.
          Ale wymagania odnośnie kina czy piwa są roszczeniowe.
    • dziewczyna_bosmana Re: rodzice 01.02.12, 20:34
      Gorsza od łaski jest deklaracja pomocy zawsze i wszędzie a potem pieprzenie do obcych że się MUSI dzieciom pomagać i to ich wykańcza.. Rób prawko, poślij dzieci do przedszkola a szanowni rodzice niech się pocałują w swoje podłe i egoistyczne nosy. Ciekawe tylko kto im będzie pampersy zmieniał jak będą starzy bo my w ramach wdzięczności to raczej nie bardzo.. A jeśli nastawiają się że zrobimy to w podzięce za to że nas urodzili i wychowali to troszkę nie po to się rodzinę zakłada.. Wiem że to brzmi strasznie ale dawno się sentymentów wyzbyłam po tym jak mnie traktowali i traktują.
      • pysiaczek1234 Re: rodzice 01.02.12, 20:57
        A jeszcze lepsze jest opowiadanie jak to się siedzi z wnukami, jak to je się kocha nad życie a w zasadzie wcale się z nimi czasu nie spędza uncertain
        • sewa.49 Re: rodzice 01.02.12, 21:12
          Daleko nie szukac przyklad mam pod nosem. Moi tesciowie po siedemdziesiatce co roku chodza na sylwestra i swietnie sie bawia. Od kiedy maly sie urodzil, ten dzien spedzamy z mezem po domowemu i dzieciowemu. A tesciowie szaleja, szaleja wink
          Nie mam im tego za zle, a niech sie bawia i wazne, ze zdrowie dopisuje big_grin
          Sama pocieszam sie faktem, ze jak bede w ich wieku to tez se poszaleje big_grin
    • red-truskawa Re: rodzice 01.02.12, 23:23
      > Moje dzieci mają 4,5 i 3 lata. Moja mama zostaje z nimi od wielkiego dzwonu, tz
      > n. kiedy muszę iść do lekarza albo do urzędu. Średnio 2 godz na miesiąc.
      > Ostatni raz byłam z mężem w kinie gdy młoda była jeszcze w brzuchu. Mama nigdy
      > nie zaproponowała, że zostanie z dziećmi, a my moglibyśmy iść do kina, na piwo
      > , itd

      A instytucja niani/opiekunki nie isnieje, czy po prostu mama jest tansza, bo"bezcenna"? zapłać matce, tak jakbyś zapłaciła niani i może zostanie. Czy to jej obowiazek chcieć bawic wnuki ? Nie musi chciec, nie musi tego lubic i nie musi sie ze swoja niechecią ukrywać.
      Dlaczego wszyscy sa zdania, ze dziadkowie sa od tego aby wspomagac w taki czy inny sposób swoje dorosłe juz dzieci i wnuczeta? Dlaczego wszyscy sadza, ze musza to chciec robić, a jak nie chca to sa to wredni i samolubini ? On swoje dzieci odchowali, i moze własnie teraz, jak sa one dorosłe, maja je z głowy i chca lezec do góry brzuchem i nic nie robic, a nie wspomagać opieka, aby własnie te dzieci mogły isc do kina a nie babcia.

      co innego gdy ktos dekleruje,ze cos zrobi a tego nie robi, gdy chwali sie przed otoczeniem, bo tak w dobrym tonie, a w rzeczywistosci jest inaczej.
      Moja matka nigdy nie garneła sie do opieki nad wnukami, ale całemu swiatu głosi ze to robiła i chetnie, co zawsze prostuje przy niej w żywe oczy smile
      Inna sparwa, ze mam wrażenie, ze pokolenie naszych rodziców, w wiekszosci, nawet własnych dzieci nie wychowywało, bo nas własnie wychowywały babcie, a rodzice parcowali, latali itp i tym sposobem tak sie sprytnie w życiu urzadzili, ze nie zajmowali sie ani własnymi dziecmi ani wnuczetami wink
    • mme_marsupilami Re: rodzice 02.02.12, 08:46
      Rozumiem rozgoryczenie, ale takie ich prawo. Ja nie mam dziadkow, ciotek i kuzynek w promieniu ponad tysiaca kilometrow, wiec jak chce wyjsc bez dzieci pozostaje mi tylko i wylacznie opcja opiekunki lub czas kiedy sa w przedszkolu/niedlugo w zlobku lub zabranie ich ze soba. Z drugiej strony nie uslysze od nikogo "dzieci ci pilnowalam". Cos za cos.
    • fajnyrobal Re: rodzice 02.02.12, 11:36
      No ale , kurczę, rodzice naprawdę nie mają obowiązku zajmowania się dziećmi swoich dzieci.
      Ja o wszystko proszę, nikt nigdy niczego mi nie proponuje, w kinie bez młodej byłam ostatni raz przed jej urodzeniem a mimo to się nie focham. To ja mam dziecko a nie oni.
      • talusia Re: rodzice 02.02.12, 12:10
        Zgadzam się, że nie mają obowiązku, ale miło jest jak np poświęcą jedn wieczór w miesiącu aby córka czy syn mogli miło spędzić czas, pójść z mężem do kina, pobyć z nim w domu i zjeść spokojnie kolacje. NIe wyobrażam sobie w przyszłości, żebym nie pomogła moim dziewczynom, teraz też czasami podam na pysk i za pomoc mojej mamie jesteśmy ogromnie wdzięczni. Nie ma obowiązku, ale z przyjemnością pomoge dzieciom, bo je kocham a nie dlatego, że musze, wychowuje je również z miłości a nie z obowiązku .
        • sposobuzycia Re: rodzice 02.02.12, 14:14
          A nie ma jeszcze jakichś znajomych? Ja się zajmuję córką przyjaciółki (no teraz w ciąży już nie, bo nie mogę jej nosić), jak musi coś załatwić, czy chce mieć wolny wieczór z mężem na randkę, ona pewnie kiedyś pozajmuje się moim dzieckiem. Obie rozumiemy, że nie musimy być niewolnicami naszego macierzyństwa. Bo moja mama by się zajęła, ale bym się nasłuchała, jaka ze mnie wyrodna matka, że chcę pójść do kina... to już wolę nie.
        • troll_only Re: rodzice 02.02.12, 15:56
          rodzicom tez by było miło jakbyscie pokazali im swoje uczucie zapraszając ich raz w miesiącu na obiad czy wysyłającich na weekened do dobrego spa - kiedy ostatno zroliliscie im taką przyjemnosc ???

          talusia napisała:

          > Zgadzam się, że nie mają obowiązku, ale miło jest jak np poświęcą jedn wieczór
          > w miesiącu aby córka czy syn mogli miło spędzić czas, pójść z mężem do kina, po
          > być z nim w domu i zjeść spokojnie kolacje. NIe wyobrażam sobie w przyszłości,
          > żebym nie pomogła moim dziewczynom, teraz też czasami podam na pysk i za pomoc
          > mojej mamie jesteśmy ogromnie wdzięczni. Nie ma obowiązku, ale z przyjemnością
          > pomoge dzieciom, bo je kocham a nie dlatego, że musze, wychowuje je również z
          > miłości a nie z obowiązku .
        • red-truskawa Re: rodzice 02.02.12, 18:14

          > Zgadzam się, że nie mają obowiązku, ale miło jest jak np poświęcą jedn wieczór
          > w miesiącu aby córka czy syn mogli miło spędzić czas, pójść z mężem do kina, po
          > być z nim w domu i zjeść spokojnie kolacje.

          a komu niby miałoby byc miło? jestes pewna, ze rodzice beda czerpać przyjemnosc z obcowania z twoimi dziećmi ? a w imie czego maja poswiecic chociaz jeden dzien w miesiacu ku waszej uciesze? bo was kochaja? a co takiego wy robicie nadzwyczajnego dla nich aby im było miło ? przeciez tez ich kochacie. zwyczajnie jestescie i oczekujecie, bo przeciez dzieciom, szczególnie tym doroslym, z góry sie nalezy, wystarczy ze są i to załatwia wszystko, jest argumentem dla wszystkich pragnien wobec rodziców.
        • fajnyrobal Re: rodzice 02.02.12, 18:52
          Wiesz, dzieci w wieku 4,5 i 3 lata mogą być po prostu MĘCZĄCE i nie dziwię się , że babcia nie kwiczy z radości kiedy musi się nimi opiekować. Poza tym są dzieci , są rozpuszczone bachory, są również diabły wcielone.O ile pierwsza jest dosyć chętnie brana to dwie ostatnie kategorie nie cieszą się wielką popularnością wśród opiekunów wink Teraz autorka wątku sama musi sobie odpowiedzieć do jakiej kategorii zaliczają się jej pociechy tongue_out

          Poza tym z wiekiem wzrasta potrzeba spokoju, człowiek szybciej się męczy. Nasi rodzice pracę wychowawczą już odwalili z lepszym lub gorszym skutkiem na nas i mają prawo do odpoczynku. Co innego kontakt z wnukami bo oni sami tego chcą a co innego być przymuszonym kilka razy w tygodniu do opieki nad nimi bo ich dzieci tak chcą. Mam wrażenie, że dziadków u nas traktuje się jak bezpłatne nianie. No właśnie, bo zatrudnienie opiekunki kosztuje, a babcia zrobi to za darmo, a jak nie chce to foch.
          • magdalenka13103 Re: rodzice 02.02.12, 19:16
            Po prostu siedząc z 2 dzieci można czasem dostać korby.
            Nie chodzi mi o opiekę 10 godz. dziennie ani wyjścia co piątek i sobotę. Tylko powiedzmy raz na 2 miesiące.
            Skoro babcia nie proponuje zaopiekowania się dziećmi nie proszę nawet, odbiję sobie z mężem za 15 lat wink
            • fajnyrobal Re: rodzice 02.02.12, 19:38
              Wiem , że można bo ja dostaję korby z jednym, Młoda to mieszanka wszystkich trzech typów czyli rozpuszczony aniołek z piekielnym temperamentem wink
              Gdybym czekała na propozycję zaopiekowania się moim dzieckiem to bym mchem porosła i nie doczekała sięwink ale ja to rozumiem i ładnie proszę kiedy potrzebuję. Jakoś nigdy mi nie odmówiono pomocy.
              Brak komunikacji - ty się fochasz bo mama ci nie proponuje i unosisz się honorem a czy kiedyś rozmawiałaś z mamą na ten temat? Że jesteś zmęczona, że chciałabyś trochę odsapnąć, pobyć ze dwie godzinki raz w miesiącu bez dzieci bo zwariujesz.
              • ez-aw Re: rodzice 03.02.12, 09:24
                U mnie z góry było wiadomo, ze babcie nie będą się młodym zajmować. Dlatego siedziałam z nim 3 lata w domu, bo nie miałam jak iść do pracy. I nie mam do nikogo pretensji. To moje dziecko i mój obowiązek zajmowania się nim.
                Faktem jest, że w sytuacjach podbramkowych mogłam liczyć na pomoc. Łącznie z tym, ze teściowa przejechała 500 km by się zająć młodym, gdy ja nie mogłam.
                Kino? Czasem przy okazji na wakacjach - na 22:00. Wtedy młody spał, a dziadkowie i tak byli w mieszkaniu. Nie musieli się nim zajmować, tylko być na w razie czego. Więcej razy byłam w kinie, gdy zajmowały się młodym przyjaciółki czy moja siostra, niż dziadkowie.
                Zwracam Wam uwagę, ze dziadkowie mają swój wiek i często swoje choroby. Dla nich to duży wysiłek, opiekować się małym dzieckiem. I wcale to nie oznacza, że mają swoje dzieci gdzieś.
            • rose.rouge Re: rodzice 03.02.12, 11:12
              > Skoro babcia nie proponuje zaopiekowania się dziećmi nie proszę nawet, odbiję s
              > obie z mężem za 15 lat wink

              Tylko widzisz, różnica jest nastepująca: to TY jesteś jej dzieckiem, a zapewne TOBĄ opiekowała się bez zarzutu. TWOJE dzieci to jej WNUKI. Zniedołężniały RODZIC to obowiązek dla CÓRKI/SYNA a to czy owy rodzic opiekował się wnukami nie ma nic do rzeczy.
              Oczywiście, że chętniej zajmiemy się rodzicem który sporo nam pomógł, ale rodzic zajmował się pztrede wszystkim nami, i naprawdę ma prawo czuć się po prostu... za stary do wychowywania wnuków.

              Pozatym, wielu rodziców wychodzi z założenia: zaopiekowałbym się ale tyle się teraz mówi o tym by nie wtrącać się wychowywanie dzieci przez rodziców, w moje rodzicielstwo też sie nie wtracali, to nie bedę mieszać bo jeszcze zrobię źle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka