sewa.49
17.07.12, 13:58
fasolke po bretonsku. Zwiazku z czym udalam sie do tureckiego sklepu, zeby zakupic fasole. Zaplacilam za ta nieszczesna fasolke( Jaska ) i wrocilam do domu. Wieczorem zalalam ja woda jak zawsze. Rano zagladam i widze, ze fasolka sie otworzyla

Postawilam garnek i zagotowalam. ........aaaaaaaa i co ja widze to lupinki sie otworzyly, a nie fasolka. Kupilam fasole nieluskana, a ze tureckiego nie znam to etykiety nie przeczytalam. I tu mam pytanie.
co robicie na moim miejscu?
a) fasola laduje w smieciach
b)obieracie recznie kazda fasolke z lupiny i czujecie sie jak Kopciuszek
c) strzelacie focha i nie gotujecie
d) inne propozycje
wrrrrr....sondy nie umiem zrobic

a co ja zrobilam to Wam powiem pozniej