ez-aw
16.10.12, 18:54
Byłam dziś w przedszkolu i na osobnych zajęciach, gdzieś od matek dowiedziałam się ze jest wycieczka całego przedszkola. Trzeba zapłacić pieniądze w określonym terminie itp.
Szlag mnie trafił mocno, bo okazało się ze wiedza o tym wszyscy, tylko ja nie. Czyli mój syn nie jedzie? W miarę spokojnie, ale powiedziałam parę słów w przedszkolu, co o tym sadzę (słyszała to wychowawczyni z innej grupy niż syna).
Wróciłam do domu i mówię mężowi jaka sytuacja, a on na to, że on podpisał zgodę, zapłacił. Tylko zapomniał mi powiedzieć.
Zrobiłam z siebie idiotkę i jutro będę przepraszać w przedszkolu, bo mąż przez kilka dni nie pomyślał o przepływie informacji.
Dawajcie ten dywan koleżanki, bo mnie coś trafia