W piątek wieczorem młody zapoczątkował gorączkę nie do zbicia, wczoraj zaraził męża, dziś dołączyłam ja. Z nas wszystkich to młody jest teraz w najlepszym stanie. Przynajmniej nie ma już gorączki, ja mam ponad 38, mąż ponad 39. Ktoś chce się po opiekować moim dzieckiem? Bo jakoś nie mam siły się nim zajmować