Dodaj do ulubionych

Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez śladów

12.04.13, 15:39
Stoi taka "pani" w mikroskopijnym ogródku i co lato daje gruszki tongue_out robaczywe, nikt ich nie je. O, przepraszam, nikt, oprócz szerszeni... Dziadek nie chce słyszeć o ścięciu drzewka, więc mąż wpadł na pomysł, żeby drzewko podtruć, żeby uschło czy cuś w ten deseń. Jednakże pomysłowi temu brakuje katalizatora. Nie wiemy czym by to drzewko podlewać, żeby dziadek nie wpadł na to, że ktoś mu (drzewku, nie dziadkowi tongue_out ) pomógł zejść wink Ja wiem, że to może niezbyt humanitarne, ale jak już wspominałam, gruszek tych nikt a nikt nie je, są robaczywe, a szerszeni masa w zeszłym roku było, aż strach.
Obserwuj wątek
    • mamaoskarka18 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 15:52
      Gorąca woda z dużą ilością soli
      • kfiatuszkowa Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 15:53
        I to trzeba dziennie powtarzać, tak? A nie będzie białych śladów na ziemii?
        • tetika Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 16:38
          A zapytalas dziadka czemu tak broni tego drzewka?
          • beata985 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 16:54
            z sentymentu??
            • kfiatuszkowa Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 13.04.13, 13:54
              Dziadek jest ogrodnikiem, chyba kocha rośliny bardziej niż ludzi tongue_out Poza tym tak jak Beata napisała, starsi ludzie są sentymentalni, drzewo pewnie tak stare jak ten dom.
              • pieskuba Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 14.04.13, 19:53
                I chcesz zabić dziadkowi coś, co kocha? Pięknie. Poza tym ogrodnik zorientuje się co zrobiliście. W takim miejscu przez wiele lat nic nie urośnie.
        • aqua48 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 16:40
          Zamiast "usychać" drzewko, opryskajcie, żeby robaków nie było... Trujące i żrące substancje nie zostaną grzecznie pod jednym drzewkiem.
          • beata985 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 16:53
            a co z szerszeniami????
            • majuszka77 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 17:26
              dziwne te szerszenie lubią gruszki ? zawsze myślałam że to takie owadzie drapieżniki i jedzą inne owady ale może się mylę smile
              • beata985 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 17:42
                szerszenie lecą do słodkiego-owoce-a gruszki przecież słodkie są bardzo....
                do sosny-szyszki te wydzielające syrop
                kiedyś jak syn był mały, w wózeczku stawiałam go w cieniu brzozy i tam sobie spał.....brzoza po jakims czasie stawała się słabsza, usychała-okazało się że w pniu wyzerały ją szerszenie....
                nad wodę jeździmy, rozkładamy się pod drzewem głogu-jak myślisz jakie owady tam latają?????
                • kfiatuszkowa Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 13.04.13, 13:56
                  Szerszenie wogóle jakieś dziwne są, w zeszłym roku siedzimy na dworze, słyszymy jakies stukanie, chrobotanie, nie dawało mi to spokoju, okazało się, że jeden szerszeń siedział w spróchniałej sztachecie której nikt nie zauważył i gryzł. W gruszkach też siedzą.
                  • thegimel Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 13.04.13, 15:41
                    Wcale nie dziwne. Z próchna zmieszanego ze śliną szerszenie budują gniazda. A nie da się gniazda jakoś namierzyć?
    • serei Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 17:28
      nie łatwiej te gruszki co drugi dzień zbierać po prostu? nawet wyrzucić aby nie gniły pod drzewem i nie przyciągały tatałajstwa, po co od razu likwidować?
      • grave_digger Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 17:39
        otóż to. i szkoda drzewa.
        • kama_msz Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 17:50
          taaaaa, w ciąży i z dzieckiem faktycznie nie ma nic innego do roboty, tylko zapierdalać i gruszeczki co drugi dzień spod drzewka zbierać.
          a może i kiecuchnę zakasać i po drabince - hop - z gałązek pozrywać?
          no błagam was, jaj sobie nie róbcie.
          zresztą nawet jak ktoś nie ma dzieci, albo ma duże, to też nie musi mieć ochoty dodawać sobie roboty zbieraniem pogniłych gruszek.
          • grave_digger Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 18:03
            ta, faktycznie tylko ona, sama, ma te gruszki zbierać....
          • serei Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 18:10
            Kama nie przesadzaj co? te gruszki, które spadły może i dziecko do koszyczka zbierać a te co są na drzewie? drabina, mąż, godzinka i pozbierane, o ile mi wiadomo przez noc następna partia nie urośnie. Naprawdę warto niszczyć drzewo bo komuś się zadka ruszyć nie chce? Tym bardziej, że nie pozwolono im tego drzewa ściąć to lepiej po kryjomu zatruć, zniszczyć byleby wygodniej żyć!?

            2-3 dni poświęcić na pozbycie sie gruszek i drzewem się cieszyć można
            • kfiatuszkowa Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 13.04.13, 13:59
              Dziewczyny, to nie tak. Na to drzewko wejść się nie da, bo chude, rozgałęzione, mąż dość waży tongue_out poza tym on pracuje, ciężko dość, nie ma sił jeszcze po drabinach skakać. Z tego drzewa i tak profitów nie ma, więc nie rozumiem czego tak bronicie? tongue_out A ja się szerszeni na prawdę boję, w zeszłym roku co chwilę miałam ciśnienie 200 jak jakiś wpadał do domu przez okno balkonowe, bo my na górze a drzewko jakieś 3 metry od nas.
              • grave_digger Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 14.04.13, 11:17
                musisz koniecznie namierzyć gniazdo. może być w jakimś innym drzewie.
              • ladyjane Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 14.04.13, 12:56
                A dziadek nie pójdzie na taki układ, żeby nowe za te stare posadzić?
                • kfiatuszkowa Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 14.04.13, 20:26
                  Nie wiem, musielibyśmy z nim pogadać, starego wyślę big_grin
              • kk345 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 16.04.13, 16:12
                > Z tego drzewa i tak profitów nie ma, więc nie rozumiem czego tak bronicie?

                Czyli bronić można wyłącznie tego, co przynosi profity? Uważaj, kiedyś stracisz płodnośc, a wtedy nie będziesz przynosić profitów...
                • fajnyrobal Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 16.04.13, 16:20
                  No teraz to pojechałaś uncertain
              • fajnyrobal Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 16.04.13, 16:34
                I jeszcze radziłabym uświadomić męża że trucie drzewa to duuuży wysiłek, trzeba co noc kursować z wiadrem wody z solą i jeszcze robić to tak, żeby zainteresowany i sąsiedzi nic nie widzieli. Chyba dużo prościej jest przyciąć drzewko i opryskać przeciw robalom - zajmie to 45 min w piekny weekendowy dzień tongue_out
                • tetika Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 16.04.13, 19:34
                  Inna sprawa ze swego czasu jezdzilismy do tesciow na dzialke i mieszkalismy w domku na dole a na gorze pod dachem szerszenie mialy gniazdo. Co roku mialy tam gniazdo a synek latal cale lato wokol domku i nigdy ich drogi sie nie skrzyzowaly smile
                  czasem tylko jak slyszalam ze buczy i bedzie lecial przez taras to zabieralam syna na chwilke do domu i zamykalam drzwi i nie bylo klopotu.
            • mariolka55 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 15.04.13, 09:45
              Kama nie przesadzaj co? te gruszki, które spadły może i dziecko do koszyczka zb
              > ierać a te co są na drzewie? drabina, mąż, godzinka i pozbierane, o ile mi wiad
              > omo przez noc następna partia nie urośnie. Naprawdę warto niszczyć drzewo bo ko
              > muś się zadka ruszyć nie chce? Tym bardziej, że nie pozwolono im tego drzewa śc
              > iąć to lepiej po kryjomu zatruć, zniszczyć byleby wygodniej żyć!?
              >
              > 2-3 dni poświęcić na pozbycie sie gruszek i drzewem się cieszyć można


              podpisuje się
              nie znoszę takiego podejścia uncertain
              zniszczyć i po sprawie ,co tam dziadek i jakies drzewo uncertain
    • mearuless Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 17:52
      chyba sola.
      ale ja ci poradze zebys to drzewko spryskala czyms p. robakowym.
      i pozniej sie cieszyla zdrowymi owocami.
      mi mozesz wyslac tone, ja przerobie na gruszki w occie smile
      mozesz ususzyc, najesc sie takich na surowo!
      albo zrobic z nich chutney do mięs!
      • kama_msz Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 18:23
        no sorry, po tym co kfiatuszkowa pisała o mężu swoim, to już widzę, jak on te gruszki zbierać lecibig_grin
        albo dziadek...
        no, chyba, że pan mąż się nawróciłwink
        co do gruszek to ja też lubię, zwłaszcza na tartę z budyniem....pyszota.
        • serei Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 18:28
          Mąż wpadł na pomysł, aby drzewko zlikwidować to niech ruszy 4 litery, aby w inny sposób pozbyć się problemu.

          Niszczenie drzewa z powodu lenistwa? to jest odrażające, nie dość, że z każdej strony zaczyna nas otaczać beton to jeszcze jedna taka z drugim takim zlikwidują źródło tlenu z powodu zwykłego lenistwa.

          Kfiatuszkowa miej jaja i załatw to jak trzeba wink
    • moonshana Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 12.04.13, 20:41
      ale jak rozumiem, to jest Wasze drzewo? nie zamierzacie zniszczyć drzewa które należy do starszego człowieka?
      powiem krótko: jeśli macie prawa do drzewa oraz do terenu na którym ono rośnie - możecie je nawet pazurkami ściąć. macie moje błogosławieństwo.
      natomiast jeśli to drzewo owego dziadka, rosnące na terenie owego dziadka: wara od drzewa. to by było zwykłe ujostwo. abstrahując od faktu niszczenia cudzej własności, to starsi ludzi niekiedy bardzo przywiązują się do drzew, krzewów ( bo tatuś posadził, bo ów dziadek posadził w jakiś ważny dzień, bo mamusia pyszny kompot ze śliwek robiła). niszczenie takiego drzewa jest moralnie złe. podłe. nie ma mocy sprzątać spadów - nie ma musu mieszkać z dziadkiem ( a może jest?)
      • solejrolia Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 13.04.13, 08:25
        moonshana napisała:

        > ale jak rozumiem, to jest Wasze drzewo? nie zamierzacie zniszczyć drzewa które
        > należy do starszego człowieka?
        > powiem krótko: jeśli macie prawa do drzewa oraz do terenu na którym ono rośnie
        > - możecie je nawet pazurkami ściąć. macie moje błogosławieństwo.
        > natomiast jeśli to drzewo owego dziadka, rosnące na terenie owego dziadka: wara
        > od drzewa. to by było zwykłe ujostwo. abstrahując od faktu niszczenia cudzej w
        > łasności, to starsi ludzi niekiedy bardzo przywiązują się do drzew, krzewów ( b
        > o tatuś posadził, bo ów dziadek posadził w jakiś ważny dzień, bo mamusia pyszny
        > kompot ze śliwek robiła). niszczenie takiego drzewa jest moralnie złe. podłe.


        DOKŁADNIE TAK!
      • jowita771 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 14.04.13, 09:24
        Ja się podpisze pod Moonshaną. Jeśli drzewo należy to dziadka, to zniszczenie go byłoby zwyczajnie podłe, bez względu na to, jak bardzo boisz się szerszeni.
    • bei trucie 13.04.13, 13:48
      otruj robale.
      Stara odmiana na wagę złotasmile- a szerszenie zlikwiduj!
      Muszą mieć blisko gniazdo- zawolaj strazakow, są skuteczni!

      Same owocach to slaby argument, by likwidować drzewo.
      Gdyby zagrazalo, ze zwali się na dom, gdyby zacienialo, gdyby uschło (no na tym to Ci zależysmile
      Widzisz....samo wycięcie nie jest takie proste.
      Drzewo w określonym wieku i ebz chorob (specjaliści z ochrony środowiska z gminy gładko rozpoznają, czy dzrewo naprawdę choruje, czy ktoś zasilil je czyms niszczącym
      Mogą pobrać probki drewna, lisci i oddac do prostej ekspertyzy, za którą Ty zapłacisz.
      Kary sa bardzo wysokie.
      Po co Ci kłopoty?sad
      • bei "same robale w owocach" 13.04.13, 13:53

        zjadłam robale w zdaniu- błeeee

        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
      • kfiatuszkowa Re: trucie 13.04.13, 14:21
        Bei, u mojej mamy koło bloków w bzie szerszenie zrobiły sobie gniazdko. Dzwoniąc na 998 dowiedzieli się wszyscy, że straż nie będzie się takimi pierdołami zajmować, mają mieszkańcy na swoją rękę sobie gniazdo usunąć...
        • thegimel Re: trucie 13.04.13, 15:43
          A gdzie to było? U nas usuwają.
          • kfiatuszkowa Re: trucie 13.04.13, 18:23
            Rbk tongue_out
        • fajnyrobal Re: trucie 13.04.13, 17:54
          poprzycinajcie gałęzie, jeszcze jest na to pora, wtedy będzie znacznie mniej owoców i znacznie mniej szerszeni. szerszeniom zlikwidować gniazdo a drzewko ostawić. grusza tak pięknie kwitnie na wiosnę...
          druga sprawa, jeżeli to jest drzewko dziadka nie wolno wam go ruszać, trucie go po cichu jest chamstwem.
      • jowita771 Re: trucie 14.04.13, 09:26
        > Widzisz....samo wycięcie nie jest takie proste.

        Drzewa owocowe można wycinać bez powolenia.
    • paskudek1 czy was już doszczętnie porypało? 13.04.13, 20:28
      kobiety kochane? bronicie starego drzewka, które generuje problemy, jest siedziskiem szerszeni i każecie ciężarnej owocki zbierać bo "szkoda drzewka" "zaleje nas beton" a w ogóle drzewko nie jest ich tylko dziadziusia....
      po pierwsze drzewka owocowe można wycinać, ba, nawet trzeba, jeżeli drzewo jest stare i np. może byc siedliskiem chorób przenoszących sie na inne drzewa. Drzewo owocowe im starsze tym gorsze owoce rodzi i niestety żadne zabiegi nie pomogą, albo pomogą niewiele. Ponadto dziadzius może i do drzewka przywiązany, ale wątpie czy koło drzewka "chodzi" czyli przywiązanie dziadziusia do drzewka przekłada się na konkretna prace i utrudnienia dla innych. tez kurcze miałam takiego dziadziusia, co nasadzil drzewek a potem z tym problem był. i nadal jest bo dziadzius nasadził świerkow, których w przeciwieństwie do owocowych, tak łatwo wyciąć się nie da. A zarastają cały niemal ogród. swego czasu ojciec po cichu pozbywał sie brzózek, bo tez dziadziuś nasadził a drzewko rozroslo sie tak, że przeszkadzało cholerycznie.
      Kwiatuszkowa, wiem co czujesz, sentyment sentymentem, drzewko drzewkiem, ale kobiety nie każdy ma zacięcie ogrodnicze, nie każdy musi lubic to robic, umieć, chcieć i do ciężźkiej ospy nie ma obowiązku. A szerszenie sa zagrożeniem realnym a nie wydumanym, zwłaszcza tam gdzie są małe dzieci.
      Mozna drzewko potraktować roundapem, tzn podlewać.
      • serei Re: czy was już doszczętnie porypało? 14.04.13, 01:17
        chyba zapominasz o fakcie, że skoro szerszenie są to obecność gruszek niewiele zmienia, one nie porzucają gniazd więc wolałabym zająć się prawdziwym problemem niż zawracać sobie głowę drzewem.
        Straż ma obowiązek usunąć gniazdo szerszeni, a jeśli pan mówi że nie to pana poinformuj, żeby doczytał regulamin który go obowiązuje.
        • serei Re: czy was już doszczętnie porypało? 14.04.13, 01:20
          i jeszcze jedno, jak się u kogoś mieszka i nie jest się na swoim to się szanuje czyjeś życie i przywiązania do tego co jest ważne dla właściciela domu a nie dla ludzi, których przygarnął
          • hamerykanka Re: czy was już doszczętnie porypało? 14.04.13, 04:38
            Serei-no dokladnie. Na swoim mozesz robic co chcesz, ale zdaje sie ze wynajmujesz i na swoim nie jestes. To drzewko dziadka i jesli ci sie nie podoba, moze poszukaj innej kwatery.
            Opryskac nie, przyciac nie, zebrac gruszek nie, podtruc...no jestem ogrodniczka i mi sie normalnie zagotowalo...
            • solejrolia do Hamerykanki 14.04.13, 08:22
              Hamerykanko- na innym forum widziałam zdjęcie jednej z Twojej rabat.
              Ostatnio troszeczkę poczytałam o american meadow gardens- czy twoja rabata to ten styl, czy tak wyszło przypadkiem?
              • hamerykanka Re: do Hamerykanki 15.04.13, 14:31
                Raczej przypadkiem-chcialam zebrac rozne rodzaje miskantow , ktore kocham smile. A na poczatku byly tylko cyprysowce leylanda jako ochrona od wiatrow wiosennych i letnich...
      • fajnyrobal Re: czy was już doszczętnie porypało? 14.04.13, 11:13
        Paskudek problem w tym, że kwiatuszkowa wraz z małżonkiem swym szanownym wynajmują mieszkanie od tych starszych ludzi którzy są właścicielami zarówno ogrodu jak i gruszki. I to co chcą zrobić jest bezprawne i... no wiecie jakie.
        Zresztą już pozamiatane, zostały podane sposoby uśmiercenia drzewka, więc czemu nie skorzystać, to o wiele prostsze niż realne rozwiązanie problemu - zlikwidowanie gniazda szerszeni, przycięcie i opryskanie drzewka - bo to wymaga wysiłku. Drzewko zdechnie i po kłopocie, a dziadzio... a kij z dziadziem, młodzi teraz rządzą.
        • paskudek1 Re: czy was już doszczętnie porypało? 14.04.13, 19:41
          aha, czyli to nie jest rodzony dziadek kwiatuszkowej tylko wynajmujacy im mieszkanie WŁASCICIEL ogrodu i calej reszty tak/ I rozumiem ze kwiatuszkowa jednak za to mieszkanie placi? Czy m oże kwiatuszkowa z meżem na krzywy ryj u starszych państwa żyją?
          Sory, zmieniam pogląd - kwiatuszkowa, jezeli ty rzeczywiście wynajmujesz mieszkanie od starszego pana to nie masz absolutnie ŻADNEGO obowiązku skakac po drzewkach i przycinac galazek, zbierac gruszek, pryskac na robale itp. A jak widze wg poglądów pań, to kwiatuszkowa prawa do gruszki nie ma, musi ja przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza albo wydac kasę na opryski, zadzwonic do straży i doprowadzic do likwidacji gniazda szerszenia, ewentualnie zakasac rekawy, przyciac drzewko (jeszcze zdąży) a jak zaczną się owocki to pozbierac pieczolowicie, zrobić rzetwory i moze starszym państwu oddać...
          NBo cóz, kwiatuszkowa nic takiego robic nie musi. Skoro gruszka jest właściciela posesji to kwiatuszkowa jako lokatorka, zagrożona atakiem szerszeni, może zglosic sprawę do straży miejskiej albo domagać sie od WLAŚCICIELA gruszki, zeby problem załatwił samodzielnie.
          A nie ze jak do roboty to mlodzi, bo przeciez sama moze zrobic, przyciąć tylko sie jej glupiej leniwej krowie nie chce, a jak do pozbycia sie problemu tak, żeby JEJ było wygodnie, to gruszka nie jej i wara ci od gruszki.
          • fajnyrobal Re: czy was już doszczętnie porypało? 14.04.13, 20:04
            Ty na prawdę nie widzisz różnicy między załatwieniem sprawy legalnie - wezwaniem straży w celu likwidacji szerszeni a truciem drzewka (niszczenie własności prywatnej) bo właściciel domu w którym oni wynajmują mieszkanie nie wyraził zgody na jego wycięcie? Jego ogród i jego prawo. Tak, mogą się domagać od właściciela rozwiązania tego problemu i mogą to załatwić polubownie albo iść na udry - ich sprawa. Ale niszczyć drewka po cichu im nie wolno.
            • kfiatuszkowa Re: czy was już doszczętnie porypało? 14.04.13, 20:37
              Ej, kobiety, dobra! Spokojnie! Ja pierdolę, żeście się zaperzyły jak nie wiem uncertain Powiedziałyście swoje, żałuję że o takim czymś Wam powiedziałam w ogóle bo mogłam nic nie mówić tylko poszukać na własną rękę informacji w necie, okej, wyraziłyście jedna z drugą opinię, dziękuję ale po co zaraz naskakujecie na mnie??? Wystarczyłoby powiedzieć "stara tak nie wolno, to nie wasz teren, wy tu tylko sprzątacie, nie ruszajcie drzewka". I spoko, przyjmę do wiadomości albo nie, naskakując nic nie osiągniecie uncertain
              Beata, Kama, Bei, Paskudek- dzięki za dobre słowo.
              • serei Re: czy was już doszczętnie porypało? 15.04.13, 07:27
                ja tylko dorzucę słowo, że jak wytniecie drzewko z korzeniami to szerszenie i tak będą, poczytaj o życiu szerszeni, one nie porzucają gniazd dlatego trzeba usuwać je z gniazdami, a i tak jest szansa, że odbudują w tym samym miejscu
                • kfiatuszkowa Re: czy was już doszczętnie porypało? 15.04.13, 12:31
                  No i od razu tak trzeba było, że usunięcie drzewa nic nie załatwia, trzeba gniazda szukać. Dzięki smile
                  • rose.rouge Re: czy was już doszczętnie porypało? 16.04.13, 12:12
                    Chodzi o to, że ze względu na szacunek do wspomnień starszego pana, od razu powinnaś sama wpaść na to, że zająć to się należy gniazdem, nie drzewkiem. Wstyd.
            • paskudek1 Re: czy was już doszczętnie porypało? 16.04.13, 09:08
              robal, masz absolutną racje, cudzego drzewka po ciuchu niszczyć nie wolno, ale tym bardziej na cudze drzewo włazić nie wolno, przycinać nie wolno, pryskac nie wolno i owoców z cudzego drzewa zrywać nie wolno. A tu widzialam pogląd że to ona ma odwalac całą robotę przy tym drzewku jak jej ono przeszkadza ale ruszyć drzewka prawa nie ma. Nie, to właściciel ma obowiązek odwalać robotę przy drzewku a jak nie ma ocvhoty a drzewko stwarza jakies zagrożenie to się drzewka pozbywa. Tym bardziej, ze drzewa owocowe moze wyciąć bez żadnej zgody znikąd.
              • fajnyrobal Re: czy was już doszczętnie porypało? 16.04.13, 11:49
                Wiesz, jak się jest w dobrych układach z właścicielami to wszystko można załatwić polubownie i bez szarpania się.
                Starszy pan nie chce wyciąć gruszki bo ma do niej sentyment - nie dziwię się, mam takiego samego tatę i w życiu nie otrułabym mu drzewka bo wiem jakby go to bolało. Mnie zresztą też smile
                Trochę życzliwości i zrozumienia nie zaszkodzi, przecież nie jesteśmy robotami i nie żyjemy na pustyni. Myślę, że ze starszym panem dałoby się ze wszystkim dogadać, może faktycznie trzeba by mu trochę pomóc bo sobie rady nie daje, ale to trzeba chcieć. I nie chodzi mi o to by kfiatuszkowa w ciąży latała po drzewku i pod nim, ale o ile mi wiadomo to nie jest sama.

                Zlikwidowanie drzewka nic nie da, bo szerszenie i tak będą przylatywać. Trzeba zlikwidować gniazdo. A drzewko w ogrodzie w lecie to błogosławieństwo - daje tak potrzebny cień.

                Dobra, koniec dyskusji, bo ty masz rację i ja mam rację, a jak obie mamy rację to... smile
                • fajnyrobal Re: czy was już doszczętnie porypało? 16.04.13, 11:53
                  BTW może się okazać, że szerszenie gniazdo zrobiły sobie w pniu gruszki i wtedy faktycznie trzeba będzie uszkodzone drzewko zlikwidować. I problem się rozwiąże smile
          • jowita771 Re: czy was już doszczętnie porypało? 15.04.13, 09:06
            Masz jakieś dziwne podejście, Paskudek. Oczywiście, że ona może ze starszym panem gadać o usunięciu gniazda, a on może nie usunąć, tylko wymówić Paskudkowi mieszkanie. Ale nikt nie ma prawa panu niszczyć drzewka w jego własnym ogrodzie. Nie pojmuję, jak można w ogóle brać coś takiego pod uwagę.
    • mariolka55 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 15.04.13, 09:42
      może dla dziadka to nie tylko robaczywki i szerszenie ??? nie pomyślałaś o tym ???
      • kfiatuszkowa Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 15.04.13, 12:32
        Nie, nie pomyślałam. Uświadomiłyście mi to, dziękuję.
    • daszka26 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 15.04.13, 13:49
      Wiesz o tym, że kiedy owady zapylające rośliny, takie jak szerszenie, wyginą to wyginie i ludzkość?
      • fajnyrobal Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 15.04.13, 21:46
        Akurat szerszenie nie zapylają kwiatuszków tongue_out Żywi się owadami - między innymi pszczołami, owocami oraz sokami niektórych drzew. Więc poniekąd jest szkodnikiem.
        A wystarczy zaglądnąć do wiki...
    • pieskuba Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 16.04.13, 12:00
      Przypomina mi się piękny, młody kasztanowiec, którego pańcie w berecikach z moheru tak długo podlewały jakimś świństwem aż usechł biedak i one w jego miejscu mogły zaordynować wielki metalowy krzyż. Bo tak chciały i już.
      • jowita771 Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 16.04.13, 12:59
        Myśmy wycięli trzy niemłode już kasztanowce, z czego jeden był chory, ale stały na naszej działce, bez wycięcia nie dało się zacząć budowy, mieliśmy pozwolenie i w zamian posadziliśmy drzewa tak, jak było w decyzji z urzędu. Żal było, ale nie po to kupowaliśmy działkę, żeby oglądać stare kasztanowce, tylko żeby wybudować dom.
        • pieskuba Re: Starsza "pani" musi zniknąć... Szybko i bez ś 16.04.13, 13:40
          To jednak zupełnie inna sytuacja smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka