Od jutra wracam do pracy, prawie po roku przerwy. Nie chce mi się jak cholera, ale dla mojego własnego dobra muszę zwlec tyłek i pójść "do ludzi", do dorosłych ludzi, bo już powoli mózg zamienia mi się w kaszkę ryżową na mm. Trzymać kciuki proszę za mój "powrót", od jutra przestaję być wyłącznie mamą, a staję się ponownie także panią doktor