Dodaj do ulubionych

mega dół jak rów mariański

13.05.13, 15:42
Poległam na całej linii. Okazało się, że nie daje sobie rady na wszystkich frontach.
Miałam urodziny. Okrągłe, dołujące. i co?
Cieszyłam się, bo wyszło, że maż coś organizuje.
Fajnie będzie pomyślałam naiwnie.
owszem wyjście było fajne ale już zorganizowanie opieki nad dziećmi w zasadzie należało do mnie. Moja wina, że metro w weekend nie kursowało jak zwykle a nie chciałam brać auta (nie lubię jeździć samochodem jak nie muszę i wszyscy to wiedzą). Zatem imprezka udana. Goście z tych fajnych. Nawet obiad w knajpie mi małż postawił (niestety później wyszło, że musi pojeździć rowerem i jakby miał czekać aż dojedziemy do domu i ja przygotuję żarcie to za długo wyjdzie i trasę trzeba by skrócić).
Mogłam zatem w swoje urodziny wieczorem spędzić z dziećmi, które same z siebie nie wykazały się chęcią złożenia mamusi życzeń i podarowania choćby laurki (tu porażka na linii wychowawczej).
Zatem urodziny super -cały dzień leje, ja rozwożę dzieciaki bo impreza dla dorosłych tylko, potem mogę pobyć z tymi dziećmi i wysłuchiwać ich problemów. I prezentów ZERO.

Ale jeszcze jest niedziela i chrześniak się zapowiedział (z własnym super małym dzieckiem). Pomyślałam naiwnie fajnie będzie. Może dostanę zaproszenie na chrzest. I co? Już po chrzcie. Ciotka zapomniała być zaproszona. Naiwnie pomyślałam - kasy nie mają i ograniczyli liczbę gości. Ale nie - od strony rodziny mamusi chrześniaka 20 osób a od strony tatusia chrzesniaka ZERO. Tatuś chrześniaka nie protestuje ale pewnie się w grobie przewraca. Umówiliśmy się wcześniej ponadto, ze moje dziecko "odziedziczy" klocki lego bo chciał się ich pozbyć. Umówione, ze przywiozą. I co? Gucio. Dobrze,że dziecku nic nie mówiłam. Wszystkie klocki tydzień wcześniej wywędrowały do rodziny mamusi. Najlepsze jest to, ze goszcząc u nas opowiedzieli jakie fajne chrzciny były i jak to kuzyn ucieszył się z klocków.
Podsumowanie:
kobieco - beznadziejnie bo meżowi nie chciało się nawet wysilić
matkowo - porażka bo dzieci są roszczeniowe i egoistyczne
rodzinnie - tragedia, ale żadne zagranie rodziny brata już mnie nie zdziwi. Rekordu nie pobiją - kiedyś babcia z własnej emerytury przekazała pieniądze synowej na kolonie dla wnuczki. Aby mogła w końcu gdzieś pojechać bo bardzo chciała. Zaś synowa za te pieniądze opłaciła własnej mamusi sanatorium. A dziecko siedziało kolejne wakacje w domu.

ulżyło mi
postanowienia na ową drogę życia ?- wrednie myślę tylko o sobie

dostałam kasę od teściów( od mamy nie bo wg niej za stara jestem na prezenty. oże dla meża też) i kupię sobie ten prezent o którym od roku mówiłam mężowi, że chcę mieć (bo się dopytywał i nawet dzieci nasyłał z pytaniami). Muszę tylko jeszcze ze 3 stówki dozbierać. Nie będzie trudno skoro przechodzę na wredny egoizm. dzieci ubrania mają zabawki mają. Żarcie im kupię. opłaty przypadające na mnie wniosę a resztę przepuszczam na siebie.
Ulżyło podwójnie
i nawet dywanu na męża nie chcę, bo ktoś musi zająć się dziećmi. Zarobić na ich rozrywki i ubrania oraz poświęcić swój czas rowerowy na zabawę z nimi.
mam kilka książek zaległych

A najweselszy jest fakt, ze najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dostała sms od moich byłych facetów. każdy z nich ma rodzinę, utrzymujemy bardzo luźne kontakty ale o życzeniach nie zapomnieli.
Obserwuj wątek
    • tetika Re: mega dół jak rów mariański 13.05.13, 15:50
      odrobina zdrowego egoizmu jest zawsze wskazana.Ale my od malego jestesmy uczone na glupie "matki polki".
      Idz na kurs asertywnosci smile
      A z rodzinba to wiadomo, najlepiej na obrazku....i z boku
    • olakociak Re: mega dół jak rów mariański 13.05.13, 18:25
      Oj...podziwiam spokój ducha, bo ja bym po którymś incydencie tak się wkur... (zdenerwowała). że wszyscy by wiedzieli co, gdzie i kiedy źle zrobili:p I wymagałabym full, hiper zarąbistego traktowania w ramach rewanżusmile No, ale cóż - może lepiej się nie denerwować i przejść nad tym do porządku dziennego. Jeszcze będzie lepiej...chybabig_grin
      • schiraz Re: mega dół jak rów mariański 13.05.13, 19:05
        Już dawno powinnaś zacząć myśleć o sobie. Ja co prawda mam pamiętająco-prezentującą rodzinę ale nigdy nie odmawiam sobie przyjemności w postaci: "czasu tylko dla siebie", "dziś tata robi kolację-obiad-śniadanie", "nie będę tego sprzątać - mam to w nosie", "to również Twój syn, córka, kot". Życie jest tylko jedno, no i pogadaj z mężem o tym. Ja kiedyś, hektar czasu temu, myślałam, że mój mąż mnie nie rozumie a on tylko nie wiedział o co mi chodzi. Parę rozmów pozwoliło nam dojść do ładu.
    • ez-aw Re: mega dół jak rów mariański 13.05.13, 21:07
      Nie spisali się, współczuję. Przydałoby się byś mężowi jasno wytłumaczyła że jest Ci przykro. Niech wie, że dal plamę i następnym razem powinien inaczej załatwić sprawę.

      A tu kwiaty od nas smile Wszystkiego najlepszego smile

      https://www.wyslijkwiaty.com/img/kk003-d.jpg
    • grave_digger Re: mega dół jak rów mariański 13.05.13, 21:39
      https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/s480x480/943457_469141033170698_1574267699_n.jpg
    • rose.rouge Re: mega dół jak rów mariański 14.05.13, 10:16
      Wzosia wszystkiego naj.
      Rodzinka się nie spisała, ale w ramach pocieszenia powiem że faceci czasami chcą dobrze tylko wychodzi jak zawsze wink a tu widać że mąż dopytywał, dzieci podsyłał na przepytki, obiad postawił, ale reszta no cóż, może następne urodziny pomyśli, ja bym rozgrzeszyła...
      Z chrześniakiem głupio wyszło że w taki dzień wychodzi szydło z worka, że a)nie zaprosili b)klocki poszły w ciemny las, ale takie zagrywki z własnego ogródka też znam i wiem co czujesz uncertain
      Na sam koniec dopowiem jeszcze, że tych byłych facetów zazdroszczę smile bo to musi być bardzo miłe i cholera też bym tak chciała big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka