ale nie byle jakiego-wyczekany przeszło 10 lat synek mojej przyjaciółki, która wyemigrowała do Australii.
no i tutaj rodzi się problem, bo ona chce w prezencie coś polskiego. nosz w morde, myślę, myślę i nic mi nie przychodzi sensownego do głowy.
jak do tej pory to wymyśliłam:
-Kołysanki Utulanki Turnaua i Umerowej
- bodziak POLSKA lub Zagłębie Lubin

(ot, taki drobny regionalizm)\
- jakieś polskie bajki
jest jakiś produkt, typu fajna lekka grzechotka, typowo polska? może w cepeli coś jest?
radźcie kumy, bo rozwiązanie tuż tuż, a to jeszcze wysłać trzeba