Dodaj do ulubionych

pan tadeusz a lektura szkolna

02.09.13, 20:43
chodzą słuchy, aby to dzieło usunąć z listy lektur szkolnych.

osobiście dotrwałam do siódmej księgi i poprzysięgłam, że nie doczytam do końca.
przysięgi dotrzymałam.
i do dziś dnia wcale nie jestem ciekawa, jak się owo dzieło zakończyło.

może i to jest wielkie dzieło, i warto je przeczytać, ale dla osób w wieku 14 lat jest nudne jak flaki z olejem, niezrozumiałe, za dużo opisów motylków, kwiatków, pierdów, dyrdymałów nudnych że porzyga się można.
tempo akcji tego dzieła zabija nudnością.

może usuwać z listy lektur to niekoniecznie, ale albo je jakoś streścić do zjadliwej i strawnej dla czternastolatka formy, albo przesunąć w czasie, do poczytania przez nieco starszą młodzież.
takie moje zdanie.

a jakie jest wasze?
Obserwuj wątek
    • beverly1985 Re: pan tadeusz a lektura szkolna 02.09.13, 21:24
      nie usunięto- przesunięto do liceum.
    • anetchen2306 Re: pan tadeusz a lektura szkolna 02.09.13, 21:31
      Moje zdanie, to Twoje zdanie smile
      Jestem wybitna humanistka, wiekszosc znanych i uznanych dziel przeczytalam (z wiekszym lub mniejszym zainteresowaniem). Nawet z wyksztalcenia jestem jezykowcem. Ale przez "Pana Tadeusza" nie przebrnelam. Przyznaje sie bez bicia. Na moja milosc do jezyka ojczystego i zamilowanie do czytania nijak to nie wplynelo.
      A moze wplynelo nawet pozytywnie: zamiast sleczec nad Panem T. czytywalam w tym czasie inne ksiazki big_grin.
      Kanon polskich lektur powinien, moim zdaniem, zostac solidnie przeanalizowany. Przede wszystkim wzbogacony o wspolczesna literature dziecieco-mlodziezowa.
      W Pl glowny nacisk kladzie sie nadal na lektury z cyklu powstanczo-bohatersko-martylologicznego sad
      Czy jest w ogole jakas lektura o pierwszej milosci, o uczuciach nastolatkow (bez w/w "tla historycznego")?
      Ja rozumiem, ze Mickiewicz wielkim poeta byl.
      Ale Pana T. zredukowalabym do fragmentow wybranych ksiag.
      W calosci jest dla wiekszosci dzieciakow w tym wieku zwyczajnie niestrawny.
      Przyznaje, ze nalezalam do grona szkolnych prymusow.
      Jednak przez Pana T. nie przebrnelam. Byl zbyt nudny, zbyt monotonny. Jak dla mnie. Odczucia mojej owczesnej klasy byly zbiezne z moimi. NIKT, doslownie NIKT z mojej 25-osobowej klasy nie przeczytal "Tadzia" w calosci. Wiekszosc rezygnowala juz po wkroczeniu w 3-4 ksiege ...
      • guderianka Re: anetchen 03.09.13, 07:56
        nie jesteś wybitną humanistką jeśli nie przebrnęłaś przez "Pana Tadeusza"

        W Pl glowny nacisk kladzie sie nadal na lektury z cyklu powstanczo-bohatersko-m
        > artylologicznego sad


        jakby Ci to powiedzieć....- bo taka jest nasza narodowa historia ?

        Przede wszystkim wzbogacony o wspolczesna literature dziecieco-mlodziezowa
        a konkretnie o jakie pozycje ?
        • turzyca Re: anetchen 03.09.13, 08:44
          guderianka napisała:



          > W Pl glowny nacisk kladzie sie nadal na lektury z cyklu powstanczo-bohatersk
          > o-m
          > > artylologicznego sad

          >
          > jakby Ci to powiedzieć....- bo taka jest nasza narodowa historia ?

          Ja tam w mojej historii mam swiatle zwyciestwa i zaradnych organizatorow. A jakos o tym, ze Jagiello Krzyzakow zaskoczyl manewrem przejscia przez Wisle po moscie to lektur dziwnym trafem nie ma. O wielkopolskim ruchu oporu, o zakladaniu bibliotek, kol samopomocy i takich tam - tez nie. Moim zdaniem i dzieciom i spoleczenstwu ogolnie znacznie lepiej by zrobily niz aktualne, bo pokazuja, ze nawet w skrajnie niesprzyjajacych warunkach mozna wytrwala praca sporo osiagnac. A nie zryw i kleska, zryw i kleska, zryw i kleska, zryw i kleska. Jak juz o powstaniach to moze chocby wielkopolskie wyeksponowac?
          • guderianka Re: anetchen 03.09.13, 10:37
            może dlatego, że historia to inny przedmiot a j.polski i literatura-to coś innego ? wink
            • turzyca Re: anetchen 03.09.13, 14:21
              guderianka napisała:

              > może dlatego, że historia to inny przedmiot a j.polski i literatura-to coś inne
              > go ? wink

              rzygi

              I muzyka tez cos innego i plastyka tez.
              A uniwersalizm sredniowieczny sobie siedzi i kwiczy. Wplywy, cytowania, odniesienia takoz. Jeszcze by dzieci zaczely myslec.
              • guderianka Re: anetchen 03.09.13, 15:38
                wiesz, skoro rzygasz to nie chce mi się z Tobą nawet gadać uncertain
                • turzyca Re: anetchen 03.09.13, 16:13
                  Przykro mi. Ale ja mam juz naprawde po dziurki w nosie tego podzialu, tu jest polski, tu historia, tu muzyka, tu plastyka. I caly czas roztrzasamy czy jest dosc bogoojczyznianie i martyrologicznie. A po co uczen ma sie uczyc? Jak dostarczana wiedza ma wplywac na jego postepowanie? O tym nic.
                  • tetika Re: anetchen 03.09.13, 16:51
                    moze ja sie myle , ale czy szanowny pan mickiewicz to nie powinien jednak nie byc naszym wieszczem narodowym tylko litewskim? czy nie przywlaszczylismy go sobie?
                    ostatecznie pisze jak wol LITWO ojczyzno moja.
                    to ze litwa byla przylaczona do nas nie znaczy sie ze byla polska.
                    to tak jakby nasze miasto pod zaborem bylo inne a nie dalej polskie. Tu mi sie klania logika kalego jak szlag.

                    cytuje za wikipedia
                    Adam Bernard Mickiewicz herbu Poraj (ur. 24 grudnia 1798 w Zaosiu lub Nowogródku[1]

                    Nowogródek (biał. Навагрудак, ros. Новогрудок, jid. נאַוואַרעדאָק, Nawaredok) – miasto w obwodzie grodzieńskim Białorusi, na Wyżynie Nowogródzkiej. 29,2 tys. mieszkańców (2010).
                    Stolica województwa nowogródzkiego Wielkiego Księstwa Litewskiego i I Rzeczypospolitej

                    skoro sie uznalwal polakiem to czemu pisal litwo ojczyzno a nie polsko?
                    no i na cholere ze zwyklego podrywu ( na nieszczescie na mrowisku) robic z tego epopeje?
                    ze go stara chciala a on wybral mloda?
                    ze przemycil troche patriotyzmu? ze ja sie mam zaczytywac nas biureczkiem telimeny i co to ona tam nie miala?
                    to juz cholera wolalam sprosna XIII ksiege czytana przez olbrychskiego.
                    • fajnyrobal Re: anetchen 03.09.13, 19:22
                      To proste jak drut - bo Litwa była częścią Rzeczypospolitej Polskiej.
                      • grzech_o_1 Re: anetchen 03.09.13, 19:28
                        - ...OBOJGA NARODÓW!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • fajnyrobal Re: anetchen 06.09.13, 18:34
                          grzech możesz do mnie nie wrzeszczeć???????????????
                          No i? Mickiewicz uważał się za Polaka, pisał w języku polskim a nie litewskim, walczył o wolność Polski a nie tylko i wyłącznie Litwy, która przed rozbiorami stanowiła jedność z Polską, unię i jako takie było to uznawane za Państwo Polskie, obojga narodów ale Polskie więc są podstawy by uważać go za wieszcza narodowego. finito.
                      • morekac Re: anetchen 06.09.13, 09:49
                        W okresie, kiedy się Mickiewicz urodził - już nie była...
                        • fajnyrobal Re: anetchen 06.09.13, 18:35
                          ale w świadomości ludzi nadal była.
        • anetchen2306 Re: anetchen 03.09.13, 10:31
          To, ze mam umysl humanistyczny nie oznacza, ze czytam wsio, jak leci, bezkrytycznie. I tym sie zachwycam i moge polecic jako "lekture obowiazkowa".
          Owszem, czytac zaczelam. Nie skonczylam. Podobnie jak wielu moich kolegow humanistow.
          Probowalam powrocic do Pana T. w wieku "dojrzalym". Nietety tez nie mialam sily, by sie "zauroczyc".
          Co do historii narodowej: lektury zazwyczaj nie ukazuja historycznej prawdy. Historia jest tylko tlem.
          Obowiazek czytania jakiejs lektury, "bo taka jest nasza historia", jest malo przekonywujacy. Bo historia naszego narodu jest zazwyczaj inna niz tlo historyczne w lekturach (mocno nieraz podkoloryzowane).
          Polska cierpiala za "Milijony", byla "Mesyjaszem Swiata" ... i na tym bazujemy i bazowac bedziemy pewnie przez nastepne stulecia. I basta. Swietnie.
          Nie neguje kanonu lektur samego w sobie: jednak pewne pozycje moglyby byc z niego wykreslone, okrojone, bez zbytniego uszczerbku intelektualnego dla czytajacych.
          • guderianka Re: anetchen 03.09.13, 10:38
            I to o czym piszesz warto (chyba?)wiedzieć ? Czy nie ?
            czy lepiej czytać o płatkach, kwiatkach i innych (czekam nadal na konkretne przykłady Twoich propozycji lektur)
            Nie neguję Twego humanistycznego umysłu-czepiam się słowa "wybitny" wink
            • anetchen2306 Re: anetchen 03.09.13, 13:12
              ... chyba Ci sie humanista z polonista myla wink
              O tym, o czym pisze, dzieciaki dowiaduja sie duuuzo wczesniej, z lekcji historii. I glownie wiedze historyczna czerpie sie z tegoz przedmiotu. Reszta to historyczna fabula, nie zawsze (a nawet nader rzadko) majaca z rzeczywista prawda historyczna cos wspolnego. Wiec nie przecenialabym "tresci historycznych" lektur wink.
              I mimo tego, ze wiekszosc z naszej owczesnej klasy Pana T. przeczytala w doskokach, fragmentami (na szczescie w liceum nasza polonistka tez byla zdania, ze nie wszystko jest doskonala lektura, analizowalismy wybrane fragmenty), ktore jako fragmenty sa naprawde fajne, to kazdy znas historie naszej ojczyzny znal. Bynajmniej nie z lektur.
              Dla mnie warto wiedziec, ze "Mickiewicz wielkim Wieszczem byl". Nie podlega dyskusji (ale na tle europejskim juz dyskusji podlega: o ile o slawnych europejskich Romantykach w Europie glosno, o tyle o polskim Mickiewiczu w Europie zatrwazajaco cicho). O ile chodzi o "sprawe polska".
              Czy bez obowiazkowej calosciowej lektury Pana T. nasza mlodziez w gimnazjum zubozeje? To tez zapewne podlega dyskusji ... I po to chyba ten watek zostal zalozony, nie?

              Propozycji lektur nie bedzie: watek dotyczy Pana T. wink
              • guderianka Re: anetchen 03.09.13, 13:19
                Bardziej chodzi mi o słowo "wybitna" wink

                Dlaczego "Romantykach" przez "R" a nie "r" ?

                Czy bez obowiazkowej calosciowej lektury Pana T. nasza mlodziez w gimnazjum zu
                > bozeje? To tez zapewne podlega dyskusji ... I po to chyba ten watek zostal zalo
                > zony, nie?

                Ale Ty ogólnie piszesz o tym dziele a nie o jego miejscu w gimnazjum czy lo


                Propozycji lektur nie bedzie: watek dotyczy Pana T. wink
                czyli jesteś gołosłowna
                wink
    • rebelka1986 Re: pan tadeusz a lektura szkolna 02.09.13, 21:44
      Jam jest rocznik '86, pierwszy gimnazjalny i Pana Tadeusza przerabiałam dwa razy - w drugiej(?) gimnazjum i w liceum. Dwa razy w całości i z uczeniem się na pamięc inwokacji oraz wybranego fragmentu opisu przyrody i epilogu. MASAKRA Co za dużo, to niezdrowo. Do dziś nie cierpię Micka wink Jestem za tym, żeby był raz, albo w gimnazjum albo w liceum, z tym że właśnie zmieniłam zdanie i teraz skłaniam się ku opcji, że to raczej dla starszej młodzieży jest, gimbaza nic z tego nie wyniesie wink
    • calvi-nai Re: pan tadeusz a lektura szkolna 02.09.13, 21:48
      A ja choć czytać od zawsze lubiłam, to przez większość lektur obowiązkowych nie przebrnęłam. Powieści, opowiadania - owszem. Pana Tadeusza itp nie dałam rady, pomimo szczerych (naprawdę) chęci.
    • karra-mia Re: pan tadeusz a lektura szkolna 02.09.13, 21:52
      ja przebrnęłam, ale jakoś większego piętna na mnie ta lektura nie odbiła. Przeczytałam, nawet inwokacji i jeszcze jednej z ksiąg się na pamięć uczyłam.
      Doral ale no nie oszukujmy się, jeżeli pewnych ksiązek nie przeczyta 14latek w szkole jako lekturę obowiązkową, to nie przeczyta jej już prawdopodobnie nigdy. Nie powinni usuwac ani streszczać. Korona z głowy dzieciakom nie spadnie, jak przeczytają Pana Tadeusza. I tak już mają takie luzy w szkole, że klękajcie narody, a potem ani sie o wysłowić nie potrafi, ani nie wie, kto to Mickiewicz.
    • mme_marsupilami Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 02:50
      W nieco bardziej poetyckich slowach, skrytykowalam "Pana Tadeusza" na maturze ustnej big_grin Zdalam tongue_out
    • guderianka Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 07:54
      Ja uważam, że jest genialne-ale odpowiednie dla licealistów, inaczej pracuje wtedy wyobraźnia, abstrakcja , inna jest wiedza historyczna.
      Co do opisów- Mickiewicz nie był taki męczący, nieźle się go czyta może dlatego, że wiele dzieł napisał pod wpływem wink- dla mnie masakrą jest wszystko poza "Krzyżakami" Siekiewicza-ten to dopiero miał opisy
      • turzyca Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 08:56
        > rzyżakami" Siekiewicza-ten to dopiero miał opisy

        Bo na czyms musial zarabiac, a wydawca placil nie od ksiazki a od odcinka w gazecie.
        I to zreszta widac w strukturze powiesci. Sama wylapalam pare high-cliff-endow i musialam sobie wyobrazilac tych czytelnikow gazety, co tydzien czekali na nastepny odcinek i zamartwiali sie, jak Zagloba sobie poradzi. A w nastepnym odcinku Zagloba sobie nie radzil, bo Sienkiewicz sam nie wiedzial, co zrobic, zeby bylo prawdopodobnie.

        > Co do opisów- Mickiewicz nie był taki męczący, nieźle się go czyta

        My dostalismy zalecenie dot. Pana Tadeusza "nie czytajcie tego jako eposu narodowego tylko jak normalna ksiazke, skupcie sie na watkach romansowych, komicznych, obyczajowych" i ja to sobie tak przeczytalam. Milo sie czytalo, moze wlasnie dlatego ze bez nadecia, przy paru scenach uchichralam sie do wypeku. I ja tam lubie te obrazki sielskiej wsi. Niech bedzie, ze to epos narodowy o gotowaniu bigosu, czy kazdy epos musi byc o wielkich dramatach, nie moze byc o istocie codziennego zycia?
        • antychreza Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 09:05
          Tak, epos z definicji jest o jakimś ważnym chlubnym/dramatycznym wydarzeniu. A skoro już o istocie codziennego życia mowa, dla Ciebie istotą życia codziennego na ziemiach polskich na początku XIX wieku są przepychanki szlachetków w dworku na wygwizdowie? Za tak skonstruowaną fabułę (prawie) każdy jechał po Nad Niemnem, ale Pan Tadeusz to już cacy? Tak, zgadzam się, Pan Tadeusz czytany bez zadęcia bogoojczyźnianego to całkiem miła lektura grypowa (w sam raz na gorączkę 38 stopni). Ale są lepsze książki na lektury.
          • turzyca Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 09:49
            Wiesz, epopeja narodowa - a tak, a nie mianem eposu okresla sie Pana Tadeusza w podrecznikach - to takze obraz spoleczenstwa w przelomowych momentach historycznych. I z punktu widzenia tej definicji Pan Tadeusz jest epopeja, jest obraz spoleczenstwa, jest dosc przelomowy moment historyczny.

            Za tak skonstruowaną fabułę (prawie) każdy jechał po Nad Niem
            > nem, ale Pan Tadeusz to już cacy?

            Mnie sie wydawalo, ze po Nad Niemnem to wszyscy jada za te nadmiernie rozwlekle opisy bzdetow. Ktore czlowiek musi przeczytac w grudniowy poranek, rozwierajac przemoca powieki, bo wieczorem kul do klasowki z matematyki. I robi to tylko po to, zeby sie z nich za chwile wyspowiadac niezbyt madrej polonistce, ktora nie wpadla na jakze genialny pomysl zalecenia mlodziezy czytania tego wiekopomnego dziela w czasie wakacji i nie umie zadac takiego pytania, na ktore odpowiedz nie pojawi sie w bryku.

            Pan Tadeusz czytany bez zad
            > ęcia bogoojczyźnianego to całkiem miła lektura grypowa (w sam raz na gorączkę 3
            > 8 stopni). Ale są lepsze książki na lektury.

            Ja tam do tej kategorii zaliczam calego "wielkiego" Sienkiewicza. Jedyny problem jaki mialam, to niepewnosc, co mi sie snilo w malignie, a co on naprawde napisal. Reportaze czytam i bez goraczki, za to z przyjemnoscia.

            Zanim wywalimy Pana Tadeusza wywalmy polowe martyrologicznego chlamu. A w ogole pokazmy dzieciom jak funkcjonuje kultura, ze pewne rzeczy sa ze soba powiazane, ze to co czytamy na polskim ma swoje odbicie w historii sztuki i w muzyce i w dziejach historycznych. Ze to nie sa pojedyncze gwiazdy plywajace sobie luzno w kosmosie, ale to sie wiaze, ze Pratchetta nie da sie zrozumiec bez Szekspira, a wzor przeplatajacych sie wstazeczek na oltarzu w ich wlasnym kosciele parafialnym wynika z tego, ze we Francji zmarl Ludwik XIV.
          • guderianka Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 10:48
            A
            > skoro już o istocie codziennego życia mowa, dla Ciebie istotą życia codziennego
            > na ziemiach polskich na początku XIX wieku są przepychanki szlachetków w dwork
            > u na wygwizdowie?


            ha! tak właśnie wyglądało czas spędzany przez szlachtę-polecam lekturę opisu życia szlachty, zwłaszcza urządzanych przez nią imprez, co się wtedy działo... wink

            Za tak skonstruowaną fabułę (prawie) każdy jechał po Nad Niem
            > nem, ale Pan Tadeusz to już cacy?


            nie rozumiem -możesz jaśniej?
        • guderianka Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 10:42
          Heh, jakimi pobudkami nie kierowałby się Sienkiewicz-nie trawię jego stylu wink

          Co do PT-fajne podejście-takie powinno być do każdej książki, lektury-na świeżo, bez uprzedzania się, z ciekawością i chęcia poszukania czegoś dla siebie. Nie wiem czego uczy się teraz na temat PT-nie jestem jeszcze na tym etapie-ale ja z lekcji j.polskiego wyniosłam zarówno sprawy narodowo-patriotyczne, jak i lekkie wątki damsko-męskie, społeczne, psychologiczne i przyrodnicze wink
          Moim pomysłem była też inscenizacja PT (szkoła jego imienia) -w której narratorami były osoby (my)przebrane za punka,skina, hippisa,panią w szlafroku, myśliwego,prostytutkę itp.-każdy opowiadał swoim stylem wink Gdy padły słowa " rzuca okiem"- rzucano w publikę sztucznym okiem itp. Wszystko z jajem i ciekawie-naprawdę można wink
    • antychreza Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 08:19
      Po 1. przesunęli do liceum (i dobrze, meczyłam się 2 razy - pod koniec podstawówki i w liceum)
      Po 2. wydaje mi się, że wielkim dziełem będzie tylko dla językoznawcy, który będzie rozwodził się nad trzynastozgłoskowcem i opisami przyrody (pomijałam). Z punktu widzenia zwykłego czytacza: miałka fabuła, postaci jakieś takie nieszlachetne i bez wyrazu i generalnie przecież i tak wiemy, że cała awantura zakończyła się klapą (a Mickiewicz złamał Tadkowi rękę żeby nie wysyłać go na Moskwę). Ktoś kiedyś dobrze zauważył - mamy epos narodowy o parzeniu kawy i gotowaniu bigosu.
    • aagnes Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 08:29
      Pan Tadeusz to jeszcze pol biedy -najwazniejsze, ze wyleciala trylogia - to dopiero jest koszmar.
      • karra-mia Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 08:59
        Trylogia??
        no to ja już nie wiem, co oni będa czytać. Bardzo lubię Trylogię.
        • aqua48 Re: Pan Tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 09:10
          A ja bardzo lubię Pana Tadeusza. Miałam genialną polonistkę, która znajdowała w tym utworze masę ciekawych rzeczy i potrafiła nim i nimi zaciekawić czternastolatki. "Przerabianie" tej lektury wspominam jako dużą przyjemność i coś w rodzaju dochodzenia kryminalnego.
          Więc nie utwór jest ważny, tylko nauczyciel i sposób podejścia do tematu.
        • antychreza Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 09:15
          Ja też, to świetna literatura popularna. Ale nie rozumiem po co robić z tego lekturę szkolną? Co takiemu dzieciakowi zostanie w głowie po przeczytaniu tego? Większosć zniecheci się archaicznym językiem i przeczyta bryk.
    • paskudek1 Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 09:14
      Pana Tadeusza przerabiałam w ośmiklasowej podstawówce. Miałam taką kosę-polonistkę, która wprost powiedziala nam, że ona wie iz mamy tylko fragmenty, ale wie też, że w liceum nikt z nas tego nie przeczyta i już. czytaliśmy po jednej-dwie księgi z lekcji na lekcje. Dodatkowo pani, przy każdej lekturze, miała (masakryczny dla nas wtedy, doceniony po latach) system "zakładek". Do każdej lektury dyktowała takie zakladki i trzeba bylo wynotowywać numery stron do danych zagadnień. Np. "opis telimeny" "opis Zosi" "polowanie na niedźwiedzia' itp. Potem omawianie lektury to byl pikus i mieta z bubrem. A teraz mają jeszcze latwiej, bo co by nie mowić, Wajda zekranizowal to najlepiej jak sie dało, rola Telimeny i hrabiego - genialne.
      A poza tym, na Boga, ja rozumiem ramoty, rozumiem przeszlosc, rozumiem, ze nie kazdy Mickiewicza za wieszcza uważac musi, ale... wymagajmy od dzieci i mlodzieży, niech znaja język polski troszke bogatszy niż zestaw co popularniejszych przekleństw, skrótów i anglicyzmów najgorszego gatunku. Bo potem rzeczywiście luty będzie im się kojarzył wyłącznie z kalendarzem, kutas wiadomo z czym a srogośc bedą zapisywali jako dwa oddzielne wyrazy i wyrazenie gwarowe.
    • przeciwcialo Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 17:21
      Wolalam Mickiewicza i Pana Tadeusza- który przeczytałam conajmniej 2 razy- niz niektóre dziela Sienkiewicza, przy tych sie meczyłam.
    • grzech_o_1 A kiedy to w podstawówce 'Pan Tadeusz' był 03.09.13, 19:25
      lekturą w całości? Czy 'Zemsta", Czy "Chłopi" czy 'Lalka"? I inne?
      Przecież to dopiero szkoła średnia.
      W podstawówce, to drobne wszystkiego fragmenty.
      • doral2 Re: A kiedy to w podstawówce 'Pan Tadeusz' był 03.09.13, 19:40
        "zemsta" to przynajmniej z jajem jest napisana, a nie z mdłościami jak tadzik.
        • grzech_o_1 Re: A kiedy to w podstawówce 'Pan Tadeusz' był 03.09.13, 21:24
          Nooooo......, zależy od punktu widzenia!smile
          Mrówki nie są mdłe, tylko kwaskowe.smile

          A lepszy Tadzio, niźli flaki z olejem, czyli Nad Niemnem, czy Rodzina Połanieckich.smile
          Przynajmniej u Tadzia, Jankiel pięknie grał! Aż człeka przechodziły dreszcze!
          smile
          www.youtube.com/watch?v=Sgj7EFaCckA
          smile
          • jan.kran Re: A kiedy to w podstawówce 'Pan Tadeusz' był 04.09.13, 05:36
            Pan Tadeusz dwa razy jako lektura to przesada. Ale wl iceum uwazam ze jest ok.
            Ja czytalam w osmej klasie , chetnie , mialam swietna polonistke , prawdziwa patriotke ktora umiala nam pokazac to dzielo interesujaco.
            Uwazam ze powienien byc lektura bo nalezy do kanonu czlowieka wyksztalconego znac podtawoe dziela literatury wlasnego kraju.
            Ale naprawde ze zrozumieniem Pana Tadeusza przeczytalam jako dorosla osoba i to kilkakrotnie.
            Trudno kierowac sie w wyborze lektur gustami dzieci i mlodziezy. Po prostu sa dziela ktore trzeba znac.
            W moch lekturach byly tez dziela sredniowieczne , renesansowe i barokowe , wcale nielatwe ale daly mi jakies ogolne pojecie o literaturze. Z tym ze ja i w podstawowce i w liceum mialam swietnych polonistow.
            Moje dzieci , kilkunastoletnie , musialy czytac w norweskiej szkole sagi staronorweski to dopiero byla jazdasmile
            Alre Norwegowie sa patriotami , sa dumni ze swojego kraju i jako maly narod kultywuja swoja kulture.
            Z lekturami nie jast latwo , muslialam czytac rowniez jakies ideologiczne cegly. Matka Gorkiego pozostawila na mnie niezatarte wrazenie i Broniewski szlachtowany do oporu. Dopiero po latach poznalam jego prawdziwa biografie i bardzo dobre wiersze przedwojenne.
            Czesc polskiej literatury byla dla nas tabu choc moj polonista w liceum gwizdal na to i przemycil nam Lechonia i Witkacego i Milosza choc Gombrowicza sie nie odwazyl.
            Ja w klasie humanistycznej musialam miec matematyke , fizyke , biologie co mi sie malo w zyciu przydalo ale nalezalo do kanonu sredniego wyksztalcenia.
            Podobnie uwazam ze czlowiek majacy mature powinien znac polska literature.
            Zgadzam sie nie nalezy przesadzac i powinny byc tez lektury dostosowane do wieku bedace rowniez bardzo dobra literatura.
            Sa ksiazki do ktorych sie dorasta i ktore dla nastolatkow sa niezrozumiale. Ja nie moglam przebrnac przez Noce i dnie i a jako dorosla osoba czytalam z wielka przyjemnoscia.
            Mysle ze szkola powinna przynajniej sprobowac wyrobic w mlodziezy nawyk czytania i obok lektur nudnych i obowiazkowych podsunac literature wartosciowa ale i odpowiednia dla wieku.
            Bardzo duzo zalezy od domu rodzinnego , w nim sie wyrabia przywyczajenia obcowania z ksiazka , ciekawosc literatury. Ale szkola powinna tez w tym brac udzial.
            Ja pamietam ze moje dzieci w niemieckiej podstawowce czytaly Kaestnera i inna niemiecka literature na wysokim poziomie ale dostosowana do wieku.
            Tak ze jak sie chce to mozna pogodzic obowiazek czytanai lektur z zainteresowaniem i przyjemnoscia czytania.
            Z drugiej strony w szkole sredniej nie tylko na jezyku polskim dzieci ucza sie rzeczy nieciekawych czy teoretycznie potem nieprzydatnych ale szkola powinna naucyzc wielostronnosci i dac ogolne wyksztalcenie w wielu dziedzinach.
    • fajnyrobal Re: pan tadeusz a lektura szkolna 03.09.13, 19:55
      Ja czytałam "Pana Tadeusza" w 7 klasie i żyję, więcej, uwielbiam go. W głównej mierze dzięki mamie, która z początku mi go czytała, żeby mnie zachęcić. Nie rozpływała się nad opisami przyrody a zwracała uwagę na akcję i wątek, hm, romantyczny i robiła to tak umiejętnie, że nie mogłam się doczekać na następny "odcinek" smile Ale ja w ogóle lubię Mickiewicza, zwłaszcza "Ballady i Romanse".
      "Potop" czytałam kilkana...dziesiąt razy - chciałam być Kmicicem smile. Najgorzej szlo mi z "Ogniem i Mieczem" - główny bohater na mnie nie działał. A Wołodyjowski - no dajcie spokój, jak to może nie być interesujące?
      U nas robi się jeden podstawowy błąd , kładzie się nacisk na martyrologię i opisy przyrody co jest nudne jak flaki z olejem a pomija się zupełnie fakt, że są to całkiem interesujące książki akcji.
    • morekac Re: pan tadeusz a lektura szkolna 06.09.13, 09:51
      Pan Tadeusz jest lekturą w liceum.
      • verdana Re: pan tadeusz a lektura szkolna 07.09.13, 11:25
        I tam powinien pozostać. To nie była w zamierzeniu lektura dla dzieci i młodszej młodzieży. Poza tym nie ma zakazu czytania "Pana Tadeusza" czy Trylogii nie w ramach lektur, bo dyskusja przebiega tak, jakby to, co nie jest obowiązkowe, nie mogło zostać przeczytane. "Trylogia" jest ponadto powieścią przygodową, świetnie napisaną, ale nic ponadto.
        Nie przekonują mnie argumenty "Bo ja czytałem w podstawówce i było OK". Mój mąż, człek szalony, przeczyta "Pana Tadeusza" na głos wszystkim naszym dzieciom, gdy miały 5-6 lat. Uważam wszelako, zę nie jest to lektura, którą powinno się wprowadzić do zerówki.
        • jan.kran Re: pan tadeusz a lektura szkolna 07.09.13, 12:03
          Fakt. ja czytalam Mickiewicza majac z dziesiec lat calkiem dobrowolnie , uwielbialam ballady i romanse, nie za bardzo kumalam Wallenroda i Grazyne ale mi sie podobalo.
          Takie bajko to dla mnie byly...
          Natomiast Dziady zrozumialam dopiero calkiem niedawno...
          Czytalam tez w wieku osmiu lat Lema i opowidania s-f w[ i][Mlodym Techniku/i] braci , u mnie w domu nikt moich lektur nie kontrolowal...
          Moim dzieciom czytalam ksiakzi od momentu kiedy sie pojawily na swiecie i efekt jest taki ze maja net , kompa , kindle ale papierowe tez czytaja , non stop...
          co mi przypomnialo ze mam na dzis zadanie uporzadkowac moja biblioteke , okropny balagan zapanowal , ciekawe czy dwa dni wystarcza....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka