czarny_dol
26.10.13, 19:46
Będzie długo.
Mam w rodzinie kuzynkę, która na skutek jednej błędnej decyzji znalazła się w bardzo nieciekawej sytuacji życiowej. W skrócie: jest sama, 3 dzieci w wieku szkolnym, pracuje, ale finansowo ledwo ciągną. To bardzo porządna, uczciwa dziewczyna. Dopóki nie pracowałam moja pomoc ograniczała się jedynie to oddawania jej ciuchów, w których już nie chodzę, a są w dobrym stanie. Odkąd pracuję podsyłam im od czasu do czasu trochę kasy na dziewczynki (dla siebie dziewczyna nic nie przyjmie). Ciuchów mam zdecydowanie mniej - już nie mam takiego pierdolca na tym punkcie. Więc teraz kupuje jej ciuchy, odrywam metki, piorę i udaję, że to moje noszone (nowych by nie wzięła). Ostatnio zauważyłam, że ona chodzi w kurtce, którą jej dałam z 7 lat temu. Więc zapakowałam ciuchy i kurtkę z zeszłego sezonu i zawiozłam do mojej mamy. Ona się z kuzynką częściej widuje, więc zawsze przy okazji jej te paki podrzucała. No i co ja widzę?! Moja mama zaczyna przekopywać ciuchy z paki. Wyciąga kurtkę, przymierza i mówi "o dobra na mnie" i odkłada na bok. Wyciąga kolejne sweterki, spódniczki i co jej się spodoba odkłada na bok. Wyciągnęła gdzieś połowę ciuchów, resztę zapakowała z powrotem do oddania. A mnie zatkało. Moi rodzice nie mają jakoś dużo kasy, ale ich sytuacja jest o niebo lepsza niż kuzynki. Zawsze im starcza od 1 do 1. Nie mają długów, małych dzieci na utrzymaniu. Moja mama ma tony ciuchów, nowych, eleganckich choć nie markowych. Ma fioła na tym punkcie. Więc te podebrane ciuchy to nie uzupełnianie braków w garderobie tylko efekt jej manii ciuchowej.
No i się okazuje, że moja mama wszystkie poprzednie paki tak opędzlowała. Jak ja mam jej powiedzieć, że ja to specjalnie dla kuzynki żeby nie było że własnej matce żałuje? Przecież ona się śmiertelnie obrazi. Jak wybrnąć? Sami paki nie przekażemy, bo do kuzynki jeździmy rzadko i zawsze z nami jedzie mama, która odwiedza tam swoją rodzinkę. No jak wybrnąć, żeby nie wyjść na wredną córkę i jednocześnie pomóc kuzynce?