cudko1
26.03.09, 08:07
dziewczyny naszła mnie taka refleksja, że ja bardzo trudno zawieram
przyjaźnie, a gdzie tam przyjaźnie, zwykłe znajomości jakoś mi
przychodzą z trudem - jakos tak nie lubie z obcymi ludzi rozmawiać o
sobie, otwierać się i zwierzać a już zwłaszcza z kobietami, które
mnie jakoś tak na starcie nie lubią chyba?? - nie wiem o co chodzi -
wyraż twarzy?? mi się wydaję że raczej miła jestem dla innych
(oczywiście nie zawsze). No i jeszcze jedno zauważyłam że sama nie
pozwalam na zbliżenie się do mojej osoby, zbywam nowych znajomych,
odkładam przekaldam spotkania jakby mi było szkoda czasu. Efekt
tego taki że mam kilka przyjaciółek z zamierzchłych czasów szkół
wszelakich, ale ani żadnej jakiejś takiej nowej znajomości - no może
ze dwie kumpele ale to raczej o charakterze że się tak wyraże
rozrywkowym. np w telefonie mam dużo więcej numerów kumpli z którymi
mogę wyjść na piwo i pogadać o wszytskim niż babek.
jak u was jest?? macie dużo przyjaciół? łatwo nawiązujecie nowe
bliższe kontakty?