i chodzi tutaj o mnie

pojechałam z mężolem do cenrtum handlowego w celu zakupienia
a) butów trekkingowych ( jedziemy sobie na 4 dni w góry)
b) stroju kąpielowego ( będą też gorące źródła w programie)
no i chodzimy, chodzimy....W Humanicu przecenione buciory - fajne,
takie, jakie chciałam i cenowo atrakcyjne...ALE nie ma mojego
numeru

Smutek, ale trudno.W innych ceny nie na naszą kieszeń (byłoby nas
stać, ale żaaal aż tyle wydać

) no i nie kupiliśmy butów. Ale mówię
sobie - a! może chociaż strój się znajdzie. Patrzę - o, Calzedonia!!!
I fajny strój na wystawie

Pani pyta jaki rozmiar, ja - 70B lub A.
Dostałam chyba z 10 do przymierzenia. I w żadnym nie wygladałam jak
człowiek

Laski!!! katastrofa normalnie, mówię Wam!
O mało się nie poryczałam
Mąż w celach pocieszenia zabrał mnie następnego dnia do innego
Centrum Handlowego ( no i jeszcze w nocy mnie troszkę popocieszał
ale to już nie w temacie

"widzisz, dostałaś małe piersiówki, ale
jakie czułe"



) - wchodzę do Esotiq ( tak sie chyba pisze), no i
widzę superaśne stroje! przymierzam dwa ( góra - trójkąciki, ale
takie z "wkładką") - leżą pięknie, kolory cudne ( jeden czarny z
czerwonymi wykonczeniami, drugi fioloetowo -różowy, też sliczny)...i
ten biust jakoś nie_za_źle leży

i mężol mi kupił dwa, bo tanie
były ( łącznie zapłacil 100zł) i buty znaleźliśmy...
Tak sie chciałam nieco pochwalić