Dodaj do ulubionych

Rodziłyście w makijażu?

03.04.09, 10:40
takie luźne nieco pytaniebig_grin

oczywiście do tych, które nacodzień się malują -jak jasmile
chyba chciałabym rodzić zadbanasmile choć pewnie w stresie nie bedzie
mi to robiło różnicy.
Obserwuj wątek
    • slimakpokazrogi Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:42
      nie pamiętamwink Ale pazury u łapek i stópek pomalowane miałam!
    • alesio23 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:42
      nieeee
    • emigrantka34 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:42
      Tabakierka a chcialabys, zeby Cie ogladali podczas porodu, gdy Ci
      bedzie splywal makijaz ????? U mnie na porodowce bylo plus 37 stopni.
      Wtedy to dopiero sie musi wygladac....
    • eyes69 Nie 03.04.09, 10:43
      Bo mialam ciaze przeterminowana wink i zwyczajnie wiedzialam kiedy ide
      do szpitala, wiec sie nie umalowalam.
      Nie chcialam miec rozmazanego makijazu na twarzy w trakcie i po
      porodzie.
      Jednak gorzej bym na tym wyszla. wink
      • tabakierka2 a np. tusz wodoodporny:) 03.04.09, 10:45
        nie mówię o perfekcyjnym makijażu oczu i ustsmile i podkładziewink
        raczej o kwestii "podkreślenia" urody.
        • eyes69 Henne zrob moze ;) 03.04.09, 10:46
          Oczy jak malowane ponoc i nic nie splynie. wink
          • moofka Re: Henne zrob moze ;) 03.04.09, 10:47
            no tak, ale henna nie wydluza wink
            • eyes69 Ojej ;) 03.04.09, 10:50
              Przez te pare godzin jakos sie wytzryma brak podkrecenia i
              wydluzenia i pogrubienia. ;D
              • tabakierka2 Re: Ojej ;) 03.04.09, 10:51
                no, ale zdjęcia do końca życia zostająbig_grin
                chyba, że się je wyrzucibig_grin
                • moofka Re: Ojej ;) 03.04.09, 10:53
                  tabakierka2 napisała:

                  > no, ale zdjęcia do końca życia zostająbig_grin
                  > chyba, że się je wyrzucibig_grin

                  to do ogladania dawaj zdjecia tylko dolu wink
                  • eyes69 Fotoszop ;) 03.04.09, 10:55
                    Makijaz sie dorobi, skore wygladzi, odchudzi sie troszke.
                    Spoko. wink
                • hellious Re: Ojej ;) 03.04.09, 12:23
                  Na jakich zdjeciach? Bo mnie nikt nie fotografowal ani w trakcie, ani zaraz po.
                  W ogole przez pierwsze trzy dni zdjec nikt mi nie robil.
                  • tabakierka2 Re: Ojej ;) 03.04.09, 12:25
                    hell, nie widziałaś na nk zdjęć z porodówki? no ja nie wiem, jaka Ty
                    jesteś niedzisiejszatongue_out smile mój mężol zapowiedział, że zdjęcie z
                    maluchem "świezym" jednodniowym być musibig_grin ale chyba zmienił zdanie
                    jak zobaczył foty znajomej z NKsmile
                    • hellious Re: Ojej ;) 03.04.09, 12:37
                      moj nie wpadl na tak durny pomysl, a i na nk nie widzialam wsrod znajomych
                      takich fotek. no, ale wiekszosc z nich dzieci jeszcze nie ma tongue_out
                      • tabakierka2 Re: Ojej ;) 03.04.09, 12:42
                        wiesz, sam pomysł moim zdaniem nie jest jakoś strasznie głupi -
                        fajnie mieć zdjęcia potomka z pierwszych chwil, ale ja raczej
                        naciskałabym na te zdjęcia z drugiego powiedzmy dnia. Natomiast sama
                        fotografowana nie chciałabym być tuż po porodzie -no, chyba, że
                        wyglądałabym w miarę znośnie.
                        • hellious Re: Ojej ;) 03.04.09, 12:48
                          Potomek mial pierwsze zdjecia robione w 4 dobie po porodzie, juz w domu. On tez
                          najlepiej sie nie prezentowal od razu, moze sobie rowniez nie zyczyl fotek tongue_out
                          • tabakierka2 Re: Ojej ;) 03.04.09, 12:50
                            no własnietongue_out może on też sobie nie życzył, coby mu robić takiemu
                            opuchniętemubig_grin a później by Cię do sądu <za>podał, że mu zrobiłaś
                            kompromitujące zdjęciebig_grin
                            • hellious Re: Ojej ;) 03.04.09, 12:51
                              hehe, cholera wie, lepiej sie ubezpieczac i nie robic tongue_out
    • moofka Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:44
      tak, do tego mialam rece i nogi prosto od kosmetyczki, balsam, depilacje gdzie
      trzeba i wlosy ulozone
      a jak urodzilam to twarz zmylam i nalozylam maske relaksujaca wink
      • m0nalisa Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:45
        nie, ale bylam ogolona i pomalowane pazury. Jedyne co to bylam w bialych
        lnianych spodniach i tunice jak na wyjscie smile
        • moofka Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:46
          w lnianych spodniach do porodu? wink
        • m0nalisa Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:50
          syn sie dowal do mychy i wyslal- jak on wcelowal w to wyslij???

          bylam odstawiona bo zdazylam zrocic ze szpitala z ktg po peknietym pecherzu
          plodowym- nie bylo skurczy wiec odeslali smile i zaraz bylam spowrotem wiec po
          kapieli ubralam sie w to samo.
          Przy drugim obudzily mnie skurcze wiec pojechalam zaspana i w dresach smile
          • m0nalisa Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:53
            tak w lnianych, mialam 2 pary cala ciaze w nich przesmigalam, byly na guziczek i
            wiazane taka wstazka dosyc eleganckie szerokie, zapinalam je pod brzuchem smile
            jak mnie w domu zlapaly skurcze to sie wykapalam i nie chcialo mi sie szukac
            wiec dorwalam to samo i pojechalam. I w tej tunice urodzilam hehe bo szybko
            poszlo nawet
    • pszczolaasia Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 10:47
      nie. ale nie zdazylam zmazac sobie paznokci u stop i rak. wrocilam dopiero po 10
      dniach ze szpitala do domu i chyba dopiero po tygodniu spojrzalam na siebie z
      przerazeniem i pozmazywalamtongue_out
      • tabakierka2 no własnie 03.04.09, 10:50
        a ciuchy do szpitala?
        Najgorsze szmatki ( takie odniosłam wrażenie, jak odwiedzałam
        szwagierkę w szpitalu, większość kobiet wygladało totalnie
        niezadbanie, tylko mnie nie linczujcietongue_out rozumiem, że nie o tym się
        myśli) czy fajne, luźne, ładne ciuszki?
        • eyes69 To chyba zelezy od osoby 03.04.09, 10:54
          Bo ja chodzilam tak ubrana, ze polozne myslaly, ze w ubraniu chodze
          i kazaly mi sie rozbierac, a to pizamka byla. wink

          Jak wychodzilam na wizytowanie sie, to ludzie szeptali "zobacz jak
          pieknie wyglada" - chodzilo chyba i moj ogolny stan poporodowy plus
          extra pizamka. ;D
          No i ja nie chodzilam w szlafroku w tym upale szpitalnym...
          • tabakierka2 Re: To chyba zelezy od osoby 03.04.09, 10:57
            oj, te szlafroki to w ogóle dla mnie tragedyjauncertain
            a jaką miałaś tę piżamkę? Spodnie +góra czy koszulę?
            • eyes69 Re: To chyba zelezy od osoby 03.04.09, 11:01
              Mialam czarna pizame.
              Dol - dlugie, lejace sie spodnie.
              Gora - ladna zapinana koszula, ktora byla moim szlafrokiem na
              wyjscia, bo nie moglam sie dopiac w niej na czas karmienia.
              Pod koszula czarna koszulka na ramiaczkach z odpinanym cyckiem - by
              H&M.

              W tym chodzilam w ciagu dnia.
              Na noc zakladalam koszule nocna, rozpinana u gory, zeby mozna bylo z
              cyckiem przyczepionym do dziecka spac. wink
        • pszczolaasia Re: no własnie 03.04.09, 10:56
          mam blizniaki. chodzilam caly czas z cyckami (prawie) na wierzchu, wiec
          chodzilam w koszulach do karmienia. tym bardziej ze mialam problemy z pokarmem.
          nie mialam czasu spac a co dopiero myslec o ubieraniu sie w ladne luzne
          ciuszkiwink a pojedyncze matki to roznie rozniscie. zalezy to od dziecka. byly
          takie co mialy cud dzieci to i wyfiolkowane chodzily a te co mialy malych
          bolszewikow to nie mialy czasu na nic jak ja.
          • m0nalisa Re: no własnie 03.04.09, 11:00
            w szpitalu chodzilam w spodniach dresowych cienkich spalam w podobnych i
            koszulki na ramiaczkach. Nie miałam szlafroka.
            W sumie tu nie ma cisnien na koszule. A w portkach wygodniej.
        • moofka Re: no własnie 03.04.09, 10:58
          tabakierka? ale ty mowisz o ciuszkach szpitalnych?
          nie dziwne ze tak wygladaly
          po pierwsze kondycja po porodzie jest okropna, po drugie malo co mozna wlozyc
          tak naprawde
          • tabakierka2 Re: no własnie 03.04.09, 11:02
            myślę, że to były prywatne ciuchy tych pańuncertain
            jakieś infantylne koszuletongue_out dominowały kolory gaciowebig_grin róż, fiolet,
            pastelowy zółty... Wolałabym chyba jakieś szpitalne białe spodnie
            +górabig_grin takie, jak pielęgniarki nosząbig_grin + koniecznie paputy takie z
            frotysmile również infantylne...

            A ja myślałam, że w szpitalach jest nacisk na koszule a spodnie
            raczej nie są mile widziane ( wietrzenie krocza?)
            • moofka Re: no własnie 03.04.09, 11:04
              u nas spodni nie wolno bylo, ani nawet gaci nie
              bez sensu w ogole
              ukradkiem sie takie siatkowe zakladalo
              • tabakierka2 Re: no własnie 03.04.09, 11:06
                też słyszałam, że spodnie i majtki nie są mile widziane.
                Kurcze, nie wyobrażam sobie biegania z gołym tłustym tyłkiemtongue_out
                A stanik można nosić, czy też nie? indifferent
                • pszczolaasia Re: no własnie 03.04.09, 11:32
                  stanik trzeba nosic. od razu po porodzie kazaly nam wkladac zeby sie nie
                  zdeformowaly cycki. mysmy gacie zakladaly takie siatkowe i caly dzien w nich
                  mykalam. sciagalam je na obchod i tyle. a w sumie potem siostry powiedzialy nam
                  ze jako babeczki po cesarce mozemy nosic je caly czas. ale wtedy to ja juz
                  wychodzilam prawie ze szpitala i mialam w de co mi tam co mowil.
              • eyes69 A ja zadnego takiego zakazu nie uslyszalam 03.04.09, 11:07
                Do obchodu siedzialysmy w piazamach i z golymi tylkami z podpaska
                miedzy nogami.
                Po obchodzie zakladalysmy majtki siatkowe i to co nam sie chcialo.
                • tabakierka2 Re: A ja zadnego takiego zakazu nie uslyszalam 03.04.09, 11:11
                  ale tak oficjalnie, czy pod kołdrą? taki przegląd gołych pup?big_grin
                  i jak często te obchody? jak to wygladało?
                  < oswajam się z myślą o ciąży, stąd te moje liczne, może niezbyt
                  mądre pytaniabig_grin>
                  • eyes69 Re: A ja zadnego takiego zakazu nie uslyszalam 03.04.09, 11:18
                    Codziennie przed poludniem jest obowiazkowe pokazanie tego jak sie
                    krocze ma. wink
                    Wieczorem tez wpadal do nas lekarz, zeby sie zapytac czy wszystko
                    OK. Nie bylo sprawdzania krocza, jedynie luzne pogawedki. wink
                  • eyes69 Re: A ja zadnego takiego zakazu nie uslyszalam 03.04.09, 11:20
                    W pokoju bylysmy dwie kobity, tak wiec czekalysmy grzecznie w
                    lozkach, zakryte oczywiscie. wink
                • inia33 jakim cudem cokolwiek na tyłku mogłyście mieć?? 03.04.09, 18:02
                  mnie nawet woda urażała, jak się myłam, a co dopiero majty
                  z podpaską w środku!...
                  na szczęście przy drugim porodzie miałam pokój pojedynczy z łazienką,
                  więc bez majtek mogłam iść się myć, ale w łóżku leżałam tak,
                  jak kazali-z gołym tyłkiem, na podkładzie...
                  • ololla Re: jakim cudem cokolwiek na tyłku mogłyście mieć 03.04.09, 18:06
                    Zaczęło się w nocy i jakoś w przeciwieństwie do bohaterek seriali nie lubię spać
                    w tapecie (tzn w make-up'ie)
                    Wpadłam na porodówkę z planem załatwienia wszystkiego w 20 minut i powrót do
                    domu. Kurwa zajęło mi to 20godzin! Kto by myślał o tapecie!
                  • m0nalisa Re: jakim cudem cokolwiek na tyłku mogłyście mieć 03.04.09, 19:25
                    normalnie smile
                    podpaska jak lotnisko i luzne lekkie spodnie dresowe.
                    Nic mnie nie obcieralo.
                    • inia33 Re: jakim cudem cokolwiek na tyłku mogłyście mieć 03.04.09, 22:37
                      cholera, to u mnie szwy jakoś na zewnątrz wystawały i o wszystko
                      zaczepiały...
    • majmajka Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 11:11
      Ja jestem uzalezniona i lekki mialam. Brwi i rzesy delikatnie. paznokcieu nog i rak tez(bezbarwnym), przy pierwszym. Mialam CC i pulsoksymetr nie dzialal przez moj bezbarwny lakier. Nauczylam sie, ze lakier niepotrzebny. Po porodach (cc) tak samo. Bez przesady, z umiarem. Pewnie nikt nie zauwazyl, ale ja czulam sie dobrze.
      • m0nalisa smiesznie z tymi obchodami 03.04.09, 11:21
        przed normalka a po kontrabanda smile
        Ja tego nie znam, dowolnosc strojow panowała, kazdy chodził jak chciał, chyba
        wszystkie w bieliznie. Obchodow jako takich nie było, zaglądał lezkarz ale
        zadko- zawsze polozna co godzinke, zagladnely raz na dzien czy sie goi. Pelen
        komfort zadne chowanie sie z gaciami po katach
        • eyes69 Ja tez tego nie znam MOna 03.04.09, 11:25
          My sie nie chowalysmy.
          Nikt nam nie kazal chodzic bez majtek, nie bylo zakazu ubrania sie w
          spodnie pizamowe.
          Do obchodu siedzialysmy bez gaci, bo ciezko nam bylo sie szybko
          rozbierac.
          Juz nie mowie, jak ciezko bylo sie schylac, myc i chodzic. wink
          • alesio23 Re: Ja tez tego nie znam MOna 03.04.09, 12:27
            ja musiałam mieć szpitalną koszulę. W dodatku chyba w drugi dzień
            poplaminła mi sie od krwi wieczorem i poszałam po nową do
            pielegniarki. Ona mi wtedy powiedziała, że nie może mi wydać i mam
            do rana poczekać i w tej brudnej i mokrej przesiedziałam całą noc.
    • 18_lipcowa1 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 12:00
      Nie mam zamiaru rodzic w makijazu, natomiast po porodzie uwazam ze
      dobrze robi na psyche jak kobita sie umaluje i uczesze
    • hellious Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 12:21
      Rodzilam w nocy, wiec tapete zdazylam juz zmyc tongue_out
      • endi100 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 12:33
        Pierwszy poród- maiłam pomalowane rzęsy ( z przyzwyczajenia). Po
        porodzie wygladałam jak panda, przy drugim sobie darowałam, poza tym
        w nocy jechałam do szpitala.
    • vredka Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 12:38
      Tylko rzęsy umalowałam.
      • pyzunia2007 Re: Rodziłyście w makijażu? 04.04.09, 00:02
        miałam podkład i rzęsy pomalowane,po porodzie leżałam 8 dni w
        szpitalu i malowałam się codziennie bo nie lubię jak mnie ktos obcy
        bez makijażu ogląda,chodziłam w dresie i przez te 8 dni mogłam
        normalnie nosic majtki i ani razu nikt mi w krocze nie
        zaglądał Paulo Coelho
        Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez
        powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił,
        tego czego się pragnie.
        • pyzunia2007 Re: Rodziłyście w makijażu? 04.04.09, 00:04
          pyzunia2007 napisała:

          > miałam podkład i rzęsy pomalowane,po porodzie leżałam 8 dni w
          > szpitalu i malowałam się codziennie bo nie lubię jak mnie ktos
          obcy
          > bez makijażu ogląda,chodziłam w dresie i przez te 8 dni mogłam
          > normalnie nosic majtki i ani razu nikt mi w krocze nie
          > zaglądał Paulo Coelho
          > Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez
          > powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił,
          > tego czego się pragnie.

          po zaglądał oczywiście kropka miała bycwink
    • exotique Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 12:52
      Plamn byl taki, ze sie umaluje, loki na walkach zrobie, w ogole pojde jak
      czlowiek do szpitala.
      No ale jak odeszly mi wody to zaczely sie regularne skurcze co 3 minuty (tak nie
      wiadomo skad) i zdazylam tylko wziac prysznic i wypic kawe (przy kawie chlop juz
      sraczki dostawal a ja jak nigdyw zyciu ZEN). tyle z moich planow na bycie pikna
      podczas porodu.
    • filipianka Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 12:53
      no a jak?smile

      nie to że umalowałam się specjalnie "na poród" co by upiękniona powitać dziecia
      i nie to że chciałam na fotkach wyjśc jak z żurnala
      i nie to że chciałam aby personel się urodą mą zachwycał

      po prostu, jako że co dzień się makijażuję, zrobiłam to i w ten dzień, a w zasadzie dzień przed, bo pierwsze urodziło się 0:30 a w szpitalu byliśmy o 20-ej, a drugie ur o 1:30 a w szpitalu 0:30 (i nie to że poszłam spać od 21 po zmyciu fejsa)
      jakbym do szpitala wyruszała rano to też pewnie bym się umalowała
      no bo jak?smile

      https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify26/022.gifhttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/be/ba/abgl/ACUi7yH1BMxC5dvjCX.jpg<- emama upgrade
      • elske Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 13:08
        Żadnego makijazu .Przy pierwszym i drugim porodzie,bylo mi tak goraco,ze pizame
        mialam mokra od potu,a wlosy sztywne.
        • alesio23 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 13:11
          a ja się z tego co pamiętam nie spociłam w ogóle, wręcz zimno mi
          było. Chyba że to zimny pot mnie dopadł
    • deela Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 13:48
      hihihi
      nie tylko dlatego ze lezalam na patologii (1 dzien) ale dzien wczesniej
      probowali mnie zmusic do rodzenia to pelen makeup mialam smile
      no i jak mnie przeniesli na neonatologie z mlodym to tez sie umalowalam i od
      razu poczulam sie lepiej
      i wlosy se zrobilam smile
    • moninia2000 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 13:49
      Jasny gwint! Taba, Ty tak serio???
      Coz, ja nie bylam umalowana, a paznokcie zadbane, ale nieumalowane,
      bo w szpitalu nie pozwalaja nawet bezbarwnego, ze wzgledu na waznosc
      obserwacji koloru paznokci (jak sie cos chrzani to sinieja..).
      Nie pomyslalabym o pomalowaniu sie przy porodzie, serio, mimo iz na
      codzien lekko sie maluje. Poza tym skonczylam cala spuchnieta,
      spocona haha, ale taka szczesliwa, ze ladniejszej buzki chyba w
      zyciu nie mialamsmile
      Pewnie jak zblizy sie porod, olejesz sprawe i skupisz sie na
      porodzie, dziecku, a nie makijazuwink
      A przeciez zadbana mozesz byc i bez makijazu, jakis fryzjer przed,
      czysta, itp
      • tabakierka2 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 13:57
        bez mkijażu czuję się jakoś gołatongue_out
        jednak makijaż daje mi poczucie, że czuję się lepiej.
        Oko zyskuje wyraz, twarz teżsmile

        Zobaczymy jak będzie jak dojdzie co do czego...ale na razie nie
        wyobrażam sobie śmigać BEZ tongue_out Jednak samopoczucie w trakcie ważna
        rzecz, co nie?smile
        • kasia111177 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 14:11
          Rodziłam nieumalowana. czysta, pełna depilacja, pazury obcięte ( w
          moim szpitalu też nie wolno ich malować). A po urodzeniu Młodego
          Starszy mi powiedział "mamo, rzeczywiście dziecko odbiera urodę..."
          Dowlekłam się do lusterka i padłam z wrażenia - krosty, plamy...
          Jakby w tym jeszcze był rozmazany makijaż to porażka na maks...
        • slimakpokazrogi Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 14:39
          samopoczucie?? jak cię boli, że kurwa mać, to w dupie masz
          samopoczucie. Ja rodziłam 12 godzin i mój wygląd był ostatnią
          rzeczą, o której myślałam.
    • morepig Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 14:23
      tak wink
      ja godzinke po cc:
      http://images48.fotosik.pl/97/bf174d4f7e112bb6m.jpg
    • jkk74 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 17:33
      Pierwsze dziecko rodziłam pod kroplówką z oxy, leżałam na patologii, mam nawyk
      dbania o swój wygląd, więc codziennie lekko podkreślałam oczy. Tak też rodziłam.
      Drugie jechałam rodzić w nocy, więc bez makeupu. Ale miałam zdjęte tipsy akurat
      wtedy i po dobie spędzonej w wyrku (cesarka ze znieczuleniem od pasa w dół - nie
      wiem jak to się fachowo nazywa) pierwsze co zrobiłam następnego dnia rano to...
      zrobienie sobie pazurków smile i to wcale nie krótkich smile
      Zresztą zaraz po pazurkach nakarmiłam dziecia i poszłam pod prysznic, wykąpałam
      się łącznie z myciem głowy i ułożeniem ich na szczotkę smile
    • karra-mia Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 18:53
      niesmile za to na paznokciach miałam przepięknego frenchabig_grin
    • patysiak Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 20:42
      pierwsze tak bo mnie z zaskoczenia wzieli na porodowke. nie zdazylam rzes zmyc i
      mi potem splywalo. polozna zreszta to skomentowala jakos w stylu "do porodu z
      makijazem!?". tak jak by nigdy zadnej rodzacej sie to nie zdazylo smile

      przy drugim zdazylam zmyc. przy drugim wszystko bylo inaczej.
    • fajka7 Re: Rodziłyście w makijażu? 03.04.09, 21:15
      maluje sie dosc czesto, choc nie codziennie, ale pobyty w szpitalu
      kompletnie nie ida u mnie w parze z makijazem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka