Dodaj do ulubionych

spacerek...

08.04.09, 23:52
normalnie swietnie sobie radze z dwojka maluchow ale mam dni kiedy po prostu
nie wiem gdzie lapy wlozyc tongue_out
bylam na spotkaniu polskiej grupy maluchow, wzielam jeden wozek - pojedynczy
myslac ze nawet jak maly spacerek bedzie Mati pojdzie sam (21 miesiecy) a
Michala powieze (9 miesiecy)
no i o ile w sali super bo sie bawili- w przerwach zamiast malowac jajo nieco
je starszy zmasakrowal a mlodszy co chwila kwilil za mna mi mo ze bylam w
zasiegu ale ze starszym na kolanach to beksa czasem tak ma. Nawet udalo mi
sie dojsc z nimi do parku ale.. Mati jajek nie bardzo chcial szukac bo nie
wiedzial o co chodzi- Misiek spal w wozku- uciekal mi mimo ze teren zamkniety
to duzy, wołac to go sobie moglam,mial mnie w dupie gleboko, przekaska a gdzie
tam- gryz i jeb na glebe po kolei serek, jogurcik w tubce, czekoladke z kinder
niespodzianki- slizgawka i tylko slizgawka. Z innymi dziecmi sie nie pobawil
bo zwiedzal obrzeza ogrodzenia. Misiek sie obudzil i wyrywal sie w wozka- nie
lazi wiec musialam go wziasc na rece- wolam Matiego a on ma mnie w powazaniu i
bawi sie w uciekne ci mamo chocbys sie miala skichac. zadne piosenki, zadne
kolko graniaste- wolem go zaciagnelam to chwilke poplasal. A do domu? w zyciu-
wyrywal mi sie.
OK
spowrotem nie mial sily isc, posadzilam go na budzie i zarwalam wozek- hmmm,
nioslam chwile ale 13 kilo i pchalam wozek- masakra.
wsadzilam go do wozka do brata to mu wlosy z glowy wyrywal i slinil glowe-
pomyslowy koles - wiec maly sie darł. To wyjelam mlodszego wiozlam
starszego.Doczolgalam sie do samochodu- po drodze posneli, przenioslam do
łozek w domu- mumin spal 2,5 godziny a michal?- kwadrans......

wrocilam do domu jak kon po westernie zadowolona w sumie bo i dzieci fajne i
dziewczyny- mamy bardzo fajne i piekna pogoda byla ale wewnetrznie drzalam bo
sie denerwowalam ze mi cos nie idzie ten spacer jak trzeba.
Na codzien chlopaki sa super- no jak to dzieciary ale ogolnie spokojni i
potrafia sie bawic- ale w terenie jakos mi nie idzie czasem tongue_out
chlopcy mali i to dopiero poczatek takich akcji.......
ech
piwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Obserwuj wątek
    • kama_msz Re: spacerek... 09.04.09, 00:04
      mona, wybacz, poryczałam się jak bóbr;P
      zwłaszcza jak sobie wyobraziłam to ślinienie głowy i rwanie włosówbig_grin
      pocieszę cię - ja mam to samo, tylko moje jakby starsze...uncertain
      najgorsze, że starsza, która zazwyczaj jest grzeczna przy tymie dostaje jakiegoś
      dzikiego kociokwiku i jest niezła jazda.
      zresztą opisywałamwink
      dzisiaj cieplutko - ludzie na balkon wylegli - a ja te dwie siaty i ganiam pod
      tymi balkonami i drę się jak głupia - bo jak człowiek mówi normalnie to w dupie
      maja - zresztą jak się drę to też w dupie mają, jeszcze się ze mnie śmieją
      zarazy małeuncertain
    • deela Re: spacerek... 09.04.09, 00:16
      wspolczuje ci
      tobie to sie krata piwa nalezy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka