13.04.09, 14:18
W moim ciele zamieszkała obca istota.
Tak przypuszczam, bo:
kiedy znowu przestałam trawić (bo się na chłopa zeźliłam),
postanowiłam tym razem podejść do problemu od dupy strony i rozgrzać
trzewia alkoholem (no bo kurde od sylwka to o tym piciu tylko gadam,
a jak przyjdzie co do czego, to nie piję, bo mi kiszki odmawiają
współpracy). Zrobiłam sobie słabiutkiego drynia, drugiego nieco
mocniejszego, a trzeciego normalnego, pobekałam sobie troszkę,
pokaszlałam i faktycznie mi przeszło. Tylko że natychmiast zdrętwiał
mi kark i przestałam głową ruszać- ale mówie Wam, tak w mgnieniu oka
mnie dopadło, jeszcze w trakcie picia. No i cholera nie mogłam sie
znieczulić żadnym farmaceutykim, bom przecie piła, aż do rana.
Musiałam zakończyć maglowanie i iść spać (ta, spać... całą noc się
męczyłam, tak bolało).
A rano łyknęłam dwa ibupromy, posmarowałam karczycho ketonalem, ale
dalej mnie napierdziela... sad
I ja myślę, że to jakiś obcy mi takie cyrki urządza. Zamieszkał
sobie we mnie i sobie rzadzi, jak chce. No kurde, ja już nie panuję
nad tym moim organizmem.
Czy już powinnam poszukać sobie miejsca na forum geriatrycznym?! tongue_out
Obserwuj wątek
    • aniuta75 Re: obcy:( 13.04.09, 14:25
      Na obcego to tylko Ellen Ripley pomoże suspicious.
      • guderianka Re: obcy:( 13.04.09, 14:33
        A może zrobić serię badań ?
        • wilma1970 Re: obcy:( 13.04.09, 17:18
          A może się zaszyłaś, tylko zapomniałaś.wink
          • doral2 Re: obcy:( 13.04.09, 21:49
            spróbuj może egzorcyzmy odprawić??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka