Ja chyba jestem tego bliska,tydzień temu miałam wycinaną ósemkę
(ułożona poprzecznie,pod szóstką,wogóle nie wyrosła).Zabieg ledwo
wytrzymałam,trwał ponad godzinę,w połowie przestało działać
znieczulnie.Od soboty ciągle mnie boli,prawie pół czaszki,jestem na
ketanolu,biorę go zdecydowanie częściej niż można.Czasem mam takie
ataki bólu,że myślę,że już nie wytrzymam.Byłam wczoraj u
chirurga,prawdopodbnie boli tak siódemka,która jest naruszona i
trzeba będzie ją wyrwać.Muszę poczekać do zdjęcia szwów,czyli do
przyszłego wtorku.Nie wiem czy dotrwam do tego czasu