Dzisiaj wracając ze sklepu ,,natknęłam się" na mojego, który wracał
do domu. Podchodząc do niego usłyszałam:
-Z daleka wyglądasz jak słoń i jeszcze batonika jesz...
Zatkało mnie.Jest mi smutno i źle. On jest zawsze dobry, kochany i
pomocny. Czasami się śmialiśmy, że mi się przez zimę sadełko zebrało
na brzuchu... Ale to były żarty a nie takim tonem, taki tekst i na
poważnie.
Ważę teraz 53 kg przy wzroście 160.Zaczęłam już treningi więc
schudłam sporo.I naprawdę coraz bardziej jestem zadowolona ze
swojego wyglądu. A tu taki tekst. Na dodatek chyba gadał o tym z
naszym kolegą bo dostałam niedawno od niego smsa, że powinnam się
wziąć za siebie i wyglądać jak wyścigowa gęś. No kurwa mać

Smutno
mi. Mam taką budowę i nic nie poradzę. Same moje piersi z 5 kg ważą.
Nie gadam z nim już i to nie jest wymuszony foch, ale mi się nie
chce..