tabakierka2
21.04.09, 12:35
dla tych co w temacie
Nie miałam jeszcze okazji napisać Wam o moich Świętach.
W pierwsze pojechaliśmy do teściów, atmosfera rewelacja, była
jeszcze siostra teściowej z synem...Gadaliśmy, śmialiśmy się, było
na prawdę sympatycznie.
Drugie Święto, jedziemy do teściów na obiad. Atmosfera takaż sama -
miło, sympatycznie. aż tu nagle wchodzi SZWAGIER

z żoną i dziećmi.
I jakby diabeł wlazł...przy obiedzie tylko szwagier nawija, ogólnie
panuje cicho-sza...Grobowa atmosfera. Zjedliśmy obiad, wsiedliśmy w
samochód i paaa! teściowa nam jeszcze ciasto do kawy zapakowała
ciekawe czy wie o tym straciu nieszczęsnym
Musiałam się wygadać troszkę przed Wami