do mam które nie pracują

07.05.09, 16:36
mam do was pytanie kobitki, czy kłócicie się z waszymi facetami o kasę, mój M
ostatnio zarzuca mi że wydaje pieniądze na byle co, tylko ciekawe co jego
zdaniem znaczy byle co bo ja z tych co po kilku sklepach chodzą by kupić
taniej, dodam też, że nie pamiętam kiedy kupiłam coś dla siebie,już nie wiem
jak mam wydawać mniej kasy bo wg mnie nie da się, mówiłam mu to tylko do niego
to nie dociera, chyba będę musiała iść ja do pracy, tylko to mi się nie
opłaca, już kiedyś to pisałam w innym wątku i co tu zrobić?
    • kama_msz Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 16:44
      pogadać z nim na spokojnie.
      mój czasami ma takie zakusy, żeby mi coś wyrzygać, wtedy ja krótką piłkę daję -
      siedź z dziećmi ja wrócę do pracy.
      i jakoś dziwnie milknie wtedy, bo ja bym nie zarobiła tyle co on a mała się nie
      dostała do przedszkola, więc nie mam możliwości powrotu do pracy.
      zresztą on rzadko się czepia, bo ja dostaję kasę na życie na cały miesiąc i jego
      nie obchodzi co z nią robię, byleby starczyło.
      wkurza się wtedy, kiedy nie starcza;P
    • w_miare_normalna Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 16:45
      nie wydziela mi pieniedzy.
      ma zasade ze jestesmy rodzina wiec jego pieniadze sa tez moimi
      pieniedzmi
      przeciez w domu do gory dupa nie siedziisz nie?
      wiec powiedz,ze w takim razie ty pojdziesz do pracy,a on niech siedzi
      z dzieckiem
      • ololla Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 16:58
        nie pracuje, chłop mi nie wypomina że wydaję kasę.Kupuję to co potrzebne a i mam
        manię odkładania zaskórniaków na własne zachciankismile
        To on nie chce żebym wróciła do pracy bo jego zdaniem Lenox mnie potrzebuje
        przynajmniej do 3go roku życia. Więc jeszcze zostało mi ponad dwa latasmile
        • asiaiwona_1 Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 17:00
          jak nie pracowałam to miał czasami takie jazdy. Więc zaczęłam go
          zabierać na zakupy i wtedy odkrył, że żarcia za darmo nie dają... Jak
          pracuję to nic nie gada...
    • moofka Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 17:01
      nie, nie zdarza mu sie raczej
      ja potrafie sie czepnac jak za duzo na bronki wydaje wink
      • asiaiwona_1 Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 17:03
        moofka - co to są bronki?????
        • moofka Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 18:43
          www.sknj.ifp.uni.wroc.pl/publikacje/b13.pdf
          strona czwarta akapit pierwszy
          ale bardzo polecam cala prace big_grin
    • renatar-d Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 17:03
      Ja też nie pracuję. Wypłata męża wpływa na konto do którego mąż nie
      wyrobił sobie jeszcze karty ( ponad rok). ja prowadzę dom i ja
      wydaję kase. Tylkpo raz próbował: Na moje stwierdzenie, że pójdę
      sobie coś kupić, to się spytał skąd wezmę kasę. Ja mu na to że s
      kontatongue_out
      Jak tylko zaszłam w ciąże pierwszy raz ustalilismy, kto pracuje a
      kto wydajebig_grin
    • to_wlasnie_cala_ja Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 17:49
      nigdy się nie czepia ale może dlatego że wydaje rozsądnie, nie pamiętam już co
      sobie ostatnio kupiłam to było wieki temu wink kasa idzie na żarcie i rachunki a
      to co zostaje to na zachcianki dziecia bynajmniej niestety nie na nas
      • wilma1970 Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 18:59
        Ale co Ty chcesz?
        Może poproś męża do magla i my mu wszystko wytłumaczymy...
        O to chodzi?
    • karra-mia Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 20:10
      eh czasem cos wygarnie niestety...
      ale ja mam zawsze ta sama odzywkę, że jak tak, to od dziś nie chcę
      żadnych jego pieniędzy, ale on zaopatruje dom we wszystko, robi całe
      zakupy, ja mu tylko na kartce będę pisać, co potrzebujemy... facet
      wymiękabig_grin
    • pinky_doo Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 20:28
      ja nie pracuję ale wypłatę dostaję smile wykorzystuję obecnie zaległy urlop
      wypoczynkowy. Ale kasę mamy osobno. Kiedyś mieliśmy razem jak prawdziwe
      małzeństwo- nie zdało to niestety egzaminu. Były oskarżenia pod moim adresem, ze
      właśnie za dużo wydaję i "przepierdalam wszystko". To przepierdalanie to były
      zakupy na jedzenie, środki czystości itp. Nic dla siebie, nic ale oszczerstwa
      padły i trzeba się było od siebie finansowo odciąć. Teraz jest ok.
      • mamka_klamka Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 20:32
        Ale ok czyli z czyjej kasy jest jedzenie, środki czystości, rachunki
        itp? Nie chcę wywołać burzliwej dyskusji na temat wyższości wspólnej
        kasy nad rozdzielną (bądź odwrotnie). Pytam z czystej ciekawości jak
        się dzielą wydatkami związki, gdzie każdy ma swoją kasę?
        • pinky_doo Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 12:07
          jak się dzielą? Ja mam swoją wypłatę do jego wypłaty a on ma swoją do mojej.
          Każdy z nas płaci część rachunków mieszkaniowych, rat kredytu i każdy z nas
          kupuje jedzenie i to co akurat się w domu skończyło. Reszta ma starczyć do
          wypłaty drugiego. NIkt nikomu w portfel nie zagląda, nikt nikomu nic nie bierze.
          Każdy wydaje sobie tak by mieć na żarcie i swoje wydatki do wypłaty jego lub
          mojej. Mamy wypłaty w dwóch zupełnie różnych terminach miesiaca.
          • tabakierka2 mamy podobnie jak pinky 08.05.09, 12:14
            dwie wypłaty w różnych terminach.
            Dwa konta z pieniędzmi.
            Mąż płaci rachunki, ja na moim koncie odkładam na "czarną godzinę"big_grin
            a że mam jakiś zmysł ekonomiczny ( odkładam średnio 1,500zł
            miesięcznie - pensje 2500 i 2000, mąż coś koło 1,000zł)big_grin to nie ma
            problemu z pieniędzmitongue_out za zakupy często płacę ja. Jakoś nie jest
            dla nas ważne żebyśmy płacili po równo, bo zakładamy, że to nasze
            pieniądze wspólne i sumuje kwotę z obu kont jako naszą wspólną.
            • pinky_doo Re: mamy podobnie jak pinky 08.05.09, 12:16
              skoro tyle odkładacie to chyba nie macie kredytu mieszkaniowego ?wink
              • tabakierka2 Re: mamy podobnie jak pinky 08.05.09, 12:17
                nie mamywink mieszkamy w mieszkaniu moich rodziców, które nam
                udostępnili ( oni mają dom). My musieliśmy je "tylko" wyremontować
                na własne potrzeby, bo mieszkanie ma 40lattongue_out i tyleż nie było
                remontowanewink
    • mamka_klamka Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 20:29
      Mamy wspólne konto i karty kredytowe na jeden rachunek. Zdarza się,
      że on mi wypomina, ale równie często ja jemu jakieś głupie (moim
      zdaniem) wydatki. Ale nie kłócimy się jakoś specjalnie o to. Jak
      pracowałam też nie było podziału na "twoje" i "moje". Jedyne o co
      sie wkurza, to wydatki na kota, którego nie cierpi, ale to już też
      chyba jakoś przebolał.
      Natomiast od kiedy poszłam do pracy zaczął zauważać brak obiadków,
      uprasowanych koszul itp. Może to byłby jakis argument dla Twojego
      męża?
    • alleo1 Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 20:43
      Nigdy nie miałam takiej jazdy, bo to raczej ja trzymam kasę i
      niechętnie wydaję, choć wcale nie uważam, że wydawanie na siebie, to
      od razu przepier...
      Ale był taki czas, że przynosiłam do domu każdusieńki paragon i
      prowadziłam zeszyt, do którego wpisywałam każdy wydatek- w sensie,
      ze to tyle, a tamto tyle, szczególowo, a nie że tylko ogólna kwota
      za zakupy. Zrobiłam sobie takie wyliczenie ile wydajemy na stałe
      opłaty (rachunki), ile na żarcie itp. Notowałam każdy drobiazg,
      każde "szaleństwo zakupowe", aż sie chłop nieco złościł o to.
      Mam ten zeszyt do dziś, choć już od dawna nie notuję. No niechby mi
      chłop wyskoczył z podobnym tekstem- dostałby lekturę i ołówek oraz
      dwa tygodnie na znalezienie dziur w systemie zarządzania! tongue_out
      • mamka_klamka Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 21:19
        > Ale był taki czas, że przynosiłam do domu każdusieńki paragon i
        > prowadziłam zeszyt, do którego wpisywałam każdy wydatek

        Jak u nas było krucho z kasą też miałam zamiar coś takiego robić,
        żeby zobaczyć czy da się na czymś przyoszczędzić, ewentualnie na co
        przepier... kasę. Ale jakoś zabrakło mi samozaparcia. Podziwiam Cię.
    • exotique Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 22:38
      nie kloce sie i nie zamierzam. raz czy dwa stary cos marudzil ze znow
      wyczyscilam swoje konto- to zrobilam strajk i sie okazalo ze on wydaje 2 razy
      wiecej na to samo big_grin przeprosil, teraz juz nie ma takich odchylow.
      mamy swoje konta miesieczne i jedno rodzinne- na splate karty plus oszczednosciowe.
      jak mi na dom czy zachciewajki (ciuchy extra, kosmetyki czy prezenty wieksze)
      brakuje to mowie i mamm dodatkowy przelew, nie kupuje fajek i miesa- to kupuje
      mezu.
    • aniakoles Re: do mam które nie pracują 07.05.09, 22:41
      mój nawet nie wie ile zarabia i jak się obsługuje kontowinkja się zajmuje
      wydawaniem a on zarabianiem.ma tyle zarabiać żeby wystarczało;P
    • krolowazla ja pracuje ale mam radę 08.05.09, 08:50
      Na zakupy chodz z małżonkiem szanownym. Kupuj to co jest potrzebne, nie
      wydziwiaj i nie wymyslaj, prowadz z małżem rozmowę, co trzeba kupić, a przy
      kasie niech on płaci. szybko zobaczy, że życie kosztuje i nie trzeba wcale wymyślać.
    • hellious Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 08:51
      Jak ma takie zapedy, to mu mowie, zeby sam zakupy robil, moze mniej wyda, skoro
      ja taka rozrzutna jestem.
    • ajike Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 09:03
      Mamy wspólne konto i dwie karty do niego. Mieszkamy w centrum miasta a mąż pracuje poza nim, więc to on robi zazwyczaj zakupy (ma po drodze markety a w miejscu gdzie pracuje kilka sklepów, w których ceny znacznie odbiegają od Warszawskich). Czasem nawet sam robi listę potrzebnych produktów i lepiej wie co mamy w lodówce. Jeśli potrzebuję gotówkę to albo idę do bankoamatu albo mu zwyczajnie mówię żeby zostawił mi kaśę. Nigdy nie pyta na co potrzebuję i nigdy nie zrobił mi awantury że za dużo wydaję. Czasem nawet sam z siebie mówi, że wie iż kobiety mają swoje potrzeby i te potrzeby potrafią dużo kosztować.
      • pinky_doo Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 12:10
        zazdroszcze!
    • ania300708 Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 10:56
      mój mąż stwierdził ostatnio że powinnam sobie systematycznie coś kupować. tylko
      on zarabia, ja jestem w domu z dzieckiem, mamy 2 konta, ale o moje dba mąż.
      oczywiście czasem mówi że musimy oszczędzać ale nigdy nie robił mi wymówek co
      do wydatków. to ja czasami mam gorsze dni i robię awanturę ze nie mogę być tylko
      matką i ze sklepu wynosić wyłącznie pieluch. na szczęście on to rozumie.
    • deodyma Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 11:34
      jesli o mnie chodzi to na razie siedze w domu, poki dziecko nie pojdzie do
      przedszkola.
      pozniej wracam do pracy.
      na szczescie nie klocimy sie o kase.
      zreszta moj maz nalezy do tych chlopow, ktorzy upieraja sie przy tym, ze miejsce
      kobiety jest w domu i nie powinny pracowac.
      nawet usilowal mnie namawiac swojego czasu, zebym dala sobie na spokoj z praca i
      nie wracala do niej, ale ja nie chce o tym slyszec.
      Twoj maz chyba nie zdaje sobie sprawy, co ile kosztuje?
      chodzicie razem na zakupy?
      jesli nie, to wez go kilka razy i niech zobaczy, jakie sa teraz ceny w sklepach.
      zacznij tez specjalnie zapisywac w zeszycie, co ile kosztuje i pokaz ksieciu, na
      co wydajesz kase.
      a ze ja jestem wredna, to bym specjalnie zbierala paragony i bym mu w gebe nimi
      rzucila.
      no, ale ty zrobisz, jak uwazasz.
    • koralik12 Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 11:45
      Nie pracuję, nie kłócimy się o pieniądze. Teoretycznie prowadzę działalność
      gospodarczą- sklep, ale praktycznie od kiedy urodziłam dziecko mąż go prowadzi.
      Czasem jak zaszaleje z zakupami to mówi że ktoś włamał się nam na konto albo
      nazywa mnie czyścicielem kont. Ale to żarty, na poważnie jeszcze się o pieniądze
      nie kłóciliśmy nigdy.
    • slimakpokazrogi Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 11:48
      na szczęście nie. Mój chłop bardzo chciał, zebym siedziała w domu,
      więc powiedziałam ok, ale muszę mieć na swoje przyjemności. Zakupy
      do domu większe i tak robi on, ja tylko drobne w markecie na
      osiedlu - jeśli czegoś w domu braknie. Spróbowałby mieć pretensje...
      od razu poszłabym do pracy, a on niech płaci za nianię!
      • asiaiwona_1 Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 12:15
        Mnie zawsze dziwi, jak czasami słyszę u teściów, jak jedno od
        drugiego pożycza pieniądze i potem je sobie oddają. Nie mam pojęcia
        czy oni robią jakieś zrzutki na wspólne wdydatki czy co, ale jakoś
        nie wyobrażam sobie pożyczać od własnego męże pieniądze. U nas jest
        duża dysproporcja jeśli chodzi o wysokość pensji i chcąc nie chcąc
        na moim koncie kasa kończy się szybciej (mamy osobne konta, ale
        każdy ma kartę do konta drugiego). I wtedy po prostu korzystam z
        konta drugiego.
        Czasami w żartach, jak na moim koncie nie ma już kasy, a chcę sobie
        kupić jakiś ciuch to mówię do męża żeby mi pożyczył a ja mu oddam w
        nocy big_grin
        • tabakierka2 Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 12:20
          asiaiwona_1 napisała:

          >
          > Czasami w żartach, jak na moim koncie nie ma już kasy, a chcę
          sobie
          > kupić jakiś ciuch to mówię do męża żeby mi pożyczył a ja mu oddam
          w
          > nocy big_grin

          My też tak mówimysmile
          też mnie dziwi "pozyczanie" pieniędzy od mężatongue_out a moich rodziców
          dziwi, że mamy osobne kontabig_grin a co za różnica?tongue_out
          • asiaiwona_1 Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 12:28
            Z tymi osobnymi kontami to chyba nawet lepiej. Bo czasami zdarza się,
            że jedna karta nie zadziała (jakiś brak połączenia z bankiem czy coś)
            to wtedy jest ta druga karta...
            • tabakierka2 Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 12:35
              no właśnie,ponadto od zawsze każde z nas ma swoje konto.
    • volha.redna Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 21:30
      To ja się dopisze bardzo mądrym zdaniem: kłótnie o pieniądze zabijają prawdziwą
      miłość. I tego się trzymamy.
      Nie pracuję, zarabia mąż, czasem coś braknie sięgam do oszczędności. Ale staram
      się jeszcze zaoszczędzić jego pensji, bo pierwszy raz w życiu jestem bez pracy i
      bycie "pasożytem" jakoś mnie... tak... w...wia... Dodam, że pracowałam od 17
      roku życia i czasem były tylko moje dochody do wspólnego.
      • wilma1970 Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 22:34
        A mnie w...wia, jak ktoś używa słowa "pasożyt" w odniesieniu do mojej, na ten
        przykład, sytuacji życiowej.
        • agusia79-dwa Re: do mam które nie pracują 08.05.09, 23:53
          mój zrobił tak tylko raz- dostał rachunki, listę zakupów i zabrakło
          mu kasy, którą zabrał ze sobą z domu. Odpuścił, dziś sam mnie
          namawia na fryzjera i kupno ciuchów. Tylko jest problem- ja nie
          lubię zakupów ciuchowychuncertain
    • kitka20061 Re: do mam które nie pracują 09.05.09, 10:43
      Nigdy nie kłóciłam się z męzem o kasę. Skoro jestesmy małzeństwem to stanowimy jedność i kasa tez jest wspólna. Nieważne czy to mąż zarobił czy ja, czy któres z nas zarabia więcej lub mniej. Duże wydatki omawiamy wspólnie, zaś o codzienne zakupy nikt nie ma do nikogo pretensji. Mamy do siebie 100% zaufanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja