Dodaj do ulubionych

co się zdarzyło zrobić a potem pomyśleć

08.05.09, 14:47
No więc wczoraj by pochmurny dzień, siedzieliśmy w domu i już tak miałam dość młodego a on mnie, że koszmar. Doprowadzona do ostateczności wcisnęłam mu w garść pół mandarynki i polazłam pod prysznic.

Wychodzę i patrzę młody cały umorusany, podłoga zalana sokiem. Biorę w garść ścierkę do podłogi i wycieram podłogę, potem dziecku buzię.

I tak siedzę i myślę, że coś nie tak zrobiłam...

A potem zobaczyłam koło ucha mego synka kłak włosów zbity, rudawo-brązowy (syn jest blondynkiem).

No i już wiedziałam. Trzeba było przecież najpierw buzię tą ścierą, a potem podłogę.... nie, ścierą do podłogi buzi nie wyciera się - do buzi trza wziąć inną ścierę...ewentualnie ... zresztą

i tak siedzę i myślę co trzeba, a tu nagle patrzę, a młody smokcze tego kłaka...no i dupa nie matka ze mnie, taki morał z tej opowieści.

Pocieszcie, że nie tylko mnie się zdarzają takie przygody...
Obserwuj wątek
    • hellious Re: co się zdarzyło zrobić a potem pomyśleć 08.05.09, 14:49
      hahahabig_grin Matysiak, ty szoguniebig_grin ale sie usmialam z tego klakabig_grin
      • anormalia Re: co się zdarzyło zrobić a potem pomyśleć 08.05.09, 14:52
        zdarza sie
        ja wychodzac na spacer z iwkiem i psem
        notorycznie do psa mowie synu,
        a do syna: rownaj(w sumie dobrze ze nie: nogawink
    • hellious Re: co się zdarzyło zrobić a potem pomyśleć 08.05.09, 14:54
      ja za to ostatnio zalozylam mlodemu nowiutkiego bialego bodziaka, a nastepnie
      zrobilam mu kanapke z dzemem porzeczkowym...
      • wilma1970 Re: co się zdarzyło zrobić a potem pomyśleć 08.05.09, 15:03
        Boże, gdybym to ja umiała pisać i wiedziała, że to takie zabawne dla innych
        byłabym bajecznie bogata. Mi się ciągle zdarzają takie sytuacje jak Bridget
        Jones, nic tylko żyć, opisywać i trzaskać z tego kasę.
        Tylko, że te, które tak mają same wiedzą, że to wcale nie jest zabawne tylko
        męczące, a bywa i niebezpieczne.
        • teqilaa Re: co się zdarzyło zrobić a potem pomyśleć 08.05.09, 15:20
          a propos psów. Kiedys wyszłam z ojcem na spacer wyprowadzic jego
          psa. I trzeba było przejsć przez ulicę. Pies jest super posłuszny i
          rozumie wszystkie komendy, wiec grzecznie siedziała przy ulicy i
          czekała na komende. My sobie szliśmy zagadani, stanelismy przed
          pasami i gadamy dalej az bedzie można przejsc, nagle ojciec
          rzuca "biegiem"! (do psa)to ja dawaj kłusem przez te pasy. Po
          drugiej stronie ulicy patrze a ojca nie ma, a on stoi dalej przed
          pasami i rży ze śmiechu ze mnie hehehehe
          • bernimy Re: co się zdarzyło zrobić a potem pomyśleć 08.05.09, 15:22
            Oj Matysiaczku, chyba każda mogłaby się "pochwalić" czymś takim
            podobnym big_grin
    • czarnataka Re: co się zdarzyło zrobić a potem pomyśleć 08.05.09, 15:24
      Hahahahahahtongue_out
      Jesteś złą matką, bardzo złą, a idź stądtongue_outtongue_out
      ale się uśmiałam:smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka