Dodaj do ulubionych

Kochanek..

12.05.09, 20:00
...Jak?
Jak zapatrujecie sie na temat kochanka?wink
A na serio, choc to tez bylo serio, czy wierzycie w wieczna milosc?
W jednego partnera? W to, ze "na cale zycie"?
Otwarte zwiazki?
Zamkniete?
Jak pogodzic to cale chore wychowanie, ktore otrzymujemy z uczuciami?
Moze mace, ale jestem w trakcie @, zmeczona na maksa, wiec mam
jednak nadzieje, ze ktoras zrozumie moje pytaniasmile
Obserwuj wątek
    • alesio23 Re: Kochanek.. 12.05.09, 20:02
      no ja niestety chyba przestaje wierzyć, ale póki co nie chce
      kochanka żadnego ponieważ mój mąż jest dla mnie najprzystojniejszym
      facetem na świecie.
    • jkk74 Re: Kochanek.. 12.05.09, 20:13
      Wiesz z tą miłością to jest tak, że jak dwie strony dbają to będzie to miłość na
      zawsze.... ale jak jedna ze stron odpuści, to niestety wszystko może się
      rozpaść. Kochanek/kochanka czasem - wbrew pozorom - mogą uzdrowić związek.
      Sprawić, że zastanowimy się nad sobą i spróbujemy coś zmienić.
      Niemniej nie jest to najlepsze, a na pewno nie jedyne lekarstwo. czasem kobiecie
      wystarczy jeden raz z innym facetem, aby zrozumieć co i kto jest dla niej ważny.
      A czasem potwierdza, że jednak ten obecny związek to pomyłką i lepiej będzie się
      rozstać.
      Różnie to bywa w każdym razie...
    • karra-mia Re: Kochanek.. 12.05.09, 20:38
      Kochanek to taki facet, który byłby idealny na męża własnie dlatego,
      ze nim nie jestwink Czasem romans pomaga związkowi odżyć, czasem
      morduje go z premedytacją. Różnie to bywa. Jest jeden koleś, kręci
      się wokół mnie i nie poweim, przyciąga, ale własnie chyba miłość do
      męża mnie stopuje, nie pozwala mi iść dalej...
    • eyes69 Re: Kochanek.. 12.05.09, 20:51
      W milosc jedna na cale zycie nie wierze, ale wierze, ze niektorzy w
      to wierza. wink

      Ja lubie zmiany. To jest to, co mnie kreci, ale decydujac sie na
      zwiazek monogamiczny, wiedzialam co trace i co zyskuje.

      Z wiernoscia zawsze mialam problemy, ale pracuje nad soba. wink
      Mysle, ze nie warto niszczyc tego, co mam teraz.

      I mimo, ze kocham mojego meza, to na 100% nie moge powiedziec, ze z
      nim zostane do konca mojego zycia. Ta idea jest mi zupelnie obca
      • endi100 Re: Kochanek.. 12.05.09, 20:55
        Ja póki co wierzę w miłość na całe życie, ale wiem że mogę kiedyś
        zmienić zdanie. Nie lubię nudy w związku, a u nas ciągle coś się
        dzieje, więc jest ok.
    • liwilla1 Re: Kochanek.. 12.05.09, 21:24
      cóż mogę napisać - po latach różnych doświadczeń raczej obmierzło mi
      eksperymentowanie i od czasu gdy jestem z M. nie ma w moim życiu miejsca dla
      innego mężczyzny, i chociaż przyznam szczerze - jest taki jeden, na widok
      którego mam motyle w brzuchu - nawet zwizualizowac sobie jakoś ewentualnego
      stosunku nie mogę, bo mnie odrzuca big_grin
      • alesio23 Re: Kochanek.. 12.05.09, 21:35
        ja natomiast nie mogę się zgodzić z tym że kochanka lub kochanek
        moga ożywić zwiżek, to chore. Dla mnie mój mąż jest moim
        największym przyjacielem i jego zdrada uniemożliwiłaby mi życie
        razem
      • cudko1 Re: Kochanek.. 12.05.09, 21:38
        wierzyłam, potem przestałam, a teraz??? pewnie już zawsze będę sama
        więc się nad tym nie zastanawiamuncertain
    • ruda.malpa Re: Kochanek.. 12.05.09, 21:34
      Chyba poniekad Cie rozumiem bo tez czasem mam taka myslawe..Ostatnio w ogole mamy niezle starcia z moim mezem i generalnie ,,rozwodze sie'' ze trzy razy w tygodniu.. uncertain Nie wiem czy wierze w ta jedna,jedyna milosc.Raczej nie.Ale wierze,ze kazdy(nawet najbardziej udany)zwiazek potrzebuje ,,szlifu''.Trzeba pracowac nad nim inaczej nawet najwieksza milosc wygasnie.Tak uwazam.
      Dla mnie zwiazki moga byc tylko ,,zamkniete''.Nie lubie sie dzielic suspicious
      • guderianka Re: Kochanek.. 12.05.09, 21:47
        Skoki w bok i kochankowie na boku to w dużym uproszczeniu- brak
        dojrzałości emocjonalnej
        Polecam lekuturę Inteligencji emocjonalnej Golemana-koleś
        przystępnym językiem opisuje prace mózgu i jego wpływ na pewne
        zachowania, opisuje czym jest inteligencja emocjonalna itp
    • anorektycznazdzira Re: Kochanek.. 12.05.09, 21:53
      Nie mam problemów z wiernością chociaż oduczyłam się w życiu
      planowania na nastepne 50 lat, bo można się zdziwic co następny rok
      przyniesie. Mam takiego faceta, co do którego mam plany, aby to było
      na całe zycie, niewątpliwie w tym kierunku idzie i przyzwoicie
      rokuje. I to mi wystarcza. Nie jestem zainteresowana kochankiem, ale
      nie zamierzam przysięgać, że już zawsze zawsze będę miała
      nieodmiennie ten poglad. Nie szukam, bo lubię wierne związki.
    • kitka20061 Re: Kochanek.. 12.05.09, 22:00
      Kochanek, chyba jak każda inna rzecz w życiu możliwa jest, wszak udowodnione jest ze człowiek do monogamii stworzony nie jest.
      Ponadto ludzie lubią sobie przyjemności czasem sprawiać, a taki kochanek/kochanka przyjemnością może być niebywałą.
      To tylko nasza kultura i wychowanie mówi nam stanowcze nie, chociaż często mielibyśmy ochotę na coś innego.
      • cudko1 Re: Kochanek.. 12.05.09, 22:09
        no my może byśmy mięli, tą ochotę tylko strasznie boli jak druga
        strona też zacznie mieć ochotę i jeszcze do tego wcieli to w życie,
        wiec to chyba nie jest do końca tak ze jest to kwestia kultury,
        obyczajów. wychowania itp. bo gdyby tak było to raczej by na mnie
        zdrada drugiej osoby ni erobiła problemu bo ja często różne
        konwenanse społeczne obalam, planowo czy nie planowo zresztą
        • kitka20061 Re: Kochanek.. 12.05.09, 22:15
          Ale oczywiście mówimy to z naszej strony, strony naszej przyjemności. Wiadomo, ze jeśli my będziemy po drugiej stronie lustra to już tak przyjemnie nam nie będzie, a wręcz kurewsko do dupy. Ale myślę, że niejedna osoba chociaż pomyślała sobie o takim kochanku.
          • anormalia Re: Kochanek.. 12.05.09, 22:24
            kochankow co najwyzej w snach posiadam
            i to mi wystarczy
            mysle ze przy zdradzie z jednej badz drugiej strony,
            narazilabym siebie na emocjonalny rozpiedrol
            z ktorym moglabym sobie nie poradzic
    • fajka7 Re: Kochanek.. 12.05.09, 22:29
      Wystarczajaco duzo widzialam w zyciu par kochajacych sie i
      funkcjonujacych z sensem do poznej starosci czy az po grob, zeby
      uwierzyc, ze jest to mozliwe.
      Na pytanie czy mnie to dotyczy odpowiem najdalej za 40 lat smile
      Na kochanka sie w tej chwili zapatruje odmownie.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Kochanek.. 12.05.09, 22:34
      wierzę w miłość na całe życie tyle ze w każdym jego następnym etapie ta miłość
      jest już inna.
    • mathiola Re: Kochanek.. 12.05.09, 22:34
      Nie wierzę w jedną miłość na całe życie ale wierzę, że z jednym partnerem - przy
      odrobinie samozaparcia - można przeżyć resztę życia. Tylko trzeba chcieć i być
      spełnionym.
    • pszczolaasia Re: Kochanek.. 12.05.09, 22:46
      o tej godzinie takie pytania...o raju.
      nie mam zdania. chwilowo nie czuje parcia na kochankabig_grin
      ad1) mam nadzieje ze tak
      ad2) j.w.
      ad3) j.w.
      ad4) co kto lubi
      ad5) j.ww
      ad6) aaaa to moze byc problem. imo trzeba wybrac co jest wazniejsze- to co
      ludzie i mama powe czy to ze bede szczesliwa. i trzymac kurs.

      zasadniczo rozumiem choc moge macic bom zjebana jak kon po westerniewink i z ta
      piekna mysla sie chyba pozegnam jednak z Paniami do jutra.
    • mathiola czekajnie właśnie czytam książkę 12.05.09, 22:47
      Ziemkiewicza "Ciało obce" i on tam tak niezmiernie odkrywczą myśl zapodał, że aż
      ją zacytuję, tylko znajdę smile
      .............
      Kuźwa nie mogę znaleźć. Ale ponieważ jestem równie błyskotliwa co Ziemkiewicz
      tongue_out, sama napiszę: Kochanka jest fascynująca ponieważ jest zawsze pachnąca,
      przyodziana w dobrą bieliznę, zawsze gotowa na seks, uśmiechnięta... A żona
      pałętająca się po domu w dresie, grzebiąca w koszu z brudną bielizną,
      potargana... Nigdy nie będzie równą kandydatką w tym wyścigu...

      Koniec niby-cytatu

      Pod warunkiem, że pomysł na taki wyścig w ogóle w głowie faceta powstanie. I pod
      warunkiem, że ta kobieta jednak oprócz grzebania w brudnej bieliźnie potrafi coś
      jeszcze. Coś, co męża zadziwi, zadowoli... I czasem jednak wyskoczy z tego
      dresu. I ma potrzeby seksualne, ale nie tylko z rezygnacją rozkłada nogi. I
      wczuwa się w potrzeby drugiej strony.
      No i oczywiście pod warunkiem, że współmałżonek nie jest głupim, poszukującym
      wrażeń gnojem.
      Dotyczy obydwu płci.
      I wtedy - na co komu kochanek? Czy nie fajnie jest rok po roku poznawać siebie
      coraz bardziej, dogłębniej? Bo co, bo świeżej krwi potrzeba? Jeśli komuś
      potrzeba, to ma problem.
      • liwilla1 Re: Math 13.05.09, 08:11
        czyli innymi słowami nie ma dymu bez ognia? też się z tym zgadzam. wprawdzie
        większość winy leży zawsze po stronie zdradzającego/zdradzającej, ale druga
        strona też najczęściej przyczynia się do skoków w bok.
        osobiście bardziej bolało by mnie, gdyby mój osobisty współspacz i przyjaciel
        pokochał inną kobietę niż zaliczył przypadkowy numerek. z tym drugim mogłabym
        sobie poradzić.
      • anorektycznazdzira Re: czekajnie właśnie czytam książkę 13.05.09, 08:25
        Zgadzam się. Powiem nawet, ze przecież ludzie sie zmieniają, idą do
        przodu, rozwijają. O ile to robią, bo część ma geriatryczne
        zainteresowania typu zalegamy przed TV a raz w tygodniu idziemy na
        obiadek do mamy w ramach rozrywki.
    • panna.migotka777 Re: Kochanek.. 12.05.09, 23:02
      Nie myślałam o kochanku nawet jak w moich związkach było bardzo źle. Próbowałam
      ratować, rozmawiać ale nie szukałam pocieszenie u kogoś innego. Ja z tych
      wiernych. Wierzę w miłość na całe życie i w możliwość dogadania się przy chęci
      obu stron. Ciekawe co mi na to odpowie życie smile
    • deela Re: Kochanek.. 13.05.09, 02:08
      osobiscie uwazam ze monogamia jest zbrodnia przeciwko stalej namietnosci w zwiazku
      no ale trudno
      jakos to zniose indifferent
      • joanna266 Re: Kochanek.. 13.05.09, 08:17
        a w zyciu.kochanek równa sie kłopoty.to ja juz wole trzymac swe
        hucie na wodzy.i dobrze wiem co mowie o tych kłoptachwink
    • krolowazla Re: Kochanek.. 13.05.09, 11:41
      Wierzyłam w wielką miłośc, wierzyłam, ze bede z mężem do śmierci. Był moją
      pierwszą miłością, ale wszystko zepsuł.

      CZy kochanek to osoba, która pojawia się w trakcie małżeństwa, ale już po
      złożeniu pozwu o rozwód??
    • carrymoon Re: Kochanek.. 13.05.09, 21:06
      jak widać biznes można na wszystki robić

      wiadomosci.onet.pl/1556554,2678,1,uslugi_dla_cudzoloznikow,kioskart.html
      link w sam raz dla Ciebie Moninia
    • carrymoon Re: Kochanek.. 13.05.09, 21:13
      a tak poważnie to ja mam raczej słabe doświadczenie w miłości na całe życie.
      Chyba, że ona przede mną dopiero.

      Uważam, że miłość przychodzi z czasem, po miesiącach lub latach. Pierwsze
      uczucie to zauroczenie, fascynacja. Tworzymy sobie obraz drugiej osoby a gdy
      czar pryska nie zawsze akceptujemy to co widzimy.

      A kochanek czy kochanka w naszej kulturze nie jest akceptowanym dodatkiem do
      stałego związku. Tak nas wychowano.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka