w_miare_normalna
22.05.09, 12:13
Babcia moja poszła do onkologa z bolącą piersią.W zeszłym tygodniu
odbierała wyniki badan i lekarz jednoznacznie nie określił co tam w
tej piersi siedzi,ale stwierdził,że pierś jest bardzo chora i że
trzeba będzie wyciąć coś co się tam znajduje.Prawdopodobnie miał to
być miąższ.Babcia miała się pojawić wczoraj w szpitalu,dzwoniłam do
niej popołudniu i się cieszyła,że prawdopodobnie poleży tylko do
niedzieli i przyjeżdżać będzie tylko na zmianę opatrunków co drugi
dzień.Mama do mnie dzwoniła wieczorem,że babci zrobili wszystkie
badania i wieczorem na konsultacji lekarskiej doszli do wniosku,że
muszą wyciąć całą pierś bo się boją,że może być to rak.Powiedzcie
kobiety jak mam się zachować w takiej sytuacje ?
Znając mnie to się rozryczę i się zamknę w sobie,a przecież babcia ma
dość problemów,żeby się jeszcze mną denerwować ?!