Dodaj do ulubionych

Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek

25.05.09, 21:21
Witam!

Jestem autorką tego kontrowersyjnego projektu z sąsiedniego wątku.
Znajoma z innego forum podrzuciła mi linka tutaj, więc pozwolę sobie
zabrać głos.
Wpisałam się też tam, ale gdzieś moja wypowiedź utknęła w środku
drzewka i trudno ją zauwazyć.


Projekt nie był obliczony na wywołanie skandalu. Ilość emocji, jaką
wzbudził, bardzo mnie zaskoczyła. NA PRAWDĘ nie rozumiem, co jest
tak obrzydliwego w tych zakrwawionych koszulach.

Podawałam już komuś ten przykład: czy gdybym robiła projekt o wojnie
i fotografowała zakrwawione mundury to też było by to tak
obrzydliwe?

Wydaje mi się, że nie. Bo faceci ze swojego cierpienia, ze swoich
przeżyć są dumni. Nawet tak parszywych jak wojna. A my, kobiety,
wstydzimy się, jakby ta krew była czymś kompletnie obrzydliwym. To
tak samo jak z bliznami. Facetowi blizna dodaje męskości, dla
kobiety blizna po CC to coś, co szpeci. Mimo, że jedna z tych blizn
jest pamiątką po głupiej bójce, a druga po narodzinach dziecka.

W moich zdjęciach niczego nie ubarwiam, nie upiększam. Wiem, że nie
są ładne i nie "ładność" jest moim celem. Nie zależy mi, żeby ludzie
wieszali sobie moje zdjęcia nad kanapą. Ich celem jest raczej
pobudzanie do dyskusji, choć może na nieco wyższym poziomie niż
część wypowiedzi w wątku obok.

Taka jest prawda o porodzie. Krwawimy, robimy pod siebie, zwijamy
się z bólu, pocimy się, nie wyglądamy ładnie i pachnąco. I co z
tego? Tak rodzi się człowiek. To jest piękne.

Ten drobny szczegół odróżnia ten projekt od zdjęć kup, podpasek i
innych tym podobnych.


Oprócz tych nieszczęsnych koszul projekt będzie składał się też z
innych zdjęć. Żeby było jeszcze bardziej hardcore'owo chcę znaleźć
chętne, które zgodzą się na robienie im zdjęć w trakcie porodu.
Zdjęć samych twarzy.

Po ciekawej dyskusji na Czerwcówkach, doszłam też do wniosku, że
bedę chciała nagrać wypowiedzi kobiet dot. różnych doświadczeń
porodowo-macierzyńskich. Także tych trudnych, wstydliwych.

Jeśli ktoś bedzie zainteresowany udziałem w projekcie (w
jakiejkolwiek formie), odsyłam na bloga i zachecam do kontaktu ze
mną:

www.koszule-porodowe.blogspot.com

Dziekuję też wszystkim osobom, które wyraziły swoje zdanie w sposób
konstruktywny, a już szczególnie za głosy poparcia dla tego projektu.
Obserwuj wątek
    • wilma1970 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:23
      Powodzenia.
    • alesio23 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:26
      ja osobiście nie uważam, ze to głupi pomysł, nooo sztuka może być
      specyficzna. Ja jednaj nie wspominam porodu jako zdarzenia
      mistycznego, cudownego itp kojarzy mi sie tylko z bólem, wstydem, a
      wręcz (nie wiem czy zostanę dobrze zrozumiana) z gwałtem. Nie
      chciałabym mieć z tego zdarzenia żadnych krwawych pamiątek,
      wspomnienia sa na tyle silneże nigdy już chyba nie zdecyduje się
      świadomie na drugie dziecko
      • igusiak Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 22:12
        moim zdaniem nazywanie kobiety która tworzy projekt "posraną"
        czy "pojebaną" stawia w okropnym switle osobe używającą takich
        epitetów. i w moich oczach wiele wydawałoby się sympatycznych
        forumek bardzo straciło, no ale to juz ich sprawa...
        a projekt jest całkiem fajny, szczególnie że mądrze uargumentowany i
        widać że kobieta logicznie myśli, a nie jest jakąs pseudoartystką
        która z byle gówna chce zrobić dzieło.
        • eyes69 Zgadzam sie n/t 26.05.09, 09:15

          • margerytka69 Re: Zgadzam sie n/t 26.05.09, 09:42
            POSRANA to jest tak, która wkleiła tutaj ten wątek i nazwała Cię
            posraną

            nie wiem, kto to był, przewinął mi się ten wątek tutaj, ale nie
            czytam wszystkich wpisów, bo nie mam czasu


            co do Twojego pomysłu, myślę, że jest ciekawy, lubię ludzi, którzy
            mają swoje pasje, a najbardziej krytykują Ci, co nic nie robią
    • liwilla1 Re: zycze powodzenia 25.05.09, 21:26
      myślę, ze fajny masz pomysł. i duży plus za kulturalną i dowcipną ripostę smile
      • dlania Re: zycze powodzenia 25.05.09, 21:29
        liwilla1 napisała:

        > myślę, ze fajny masz pomysł. i duży plus za kulturalną i dowcipną ripostę smile

        Fakt.Zaimponowałas mi, że nie dajesz sie ponieśc impulsynej złości i innym
        negatywnym uczuciom.
    • dlania Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:26
      Mnie sie pomysł podoba, trzymam kciuki i wydaje mi sie, że rozumiem założenie.
      Fajnie byłoby, gdyby wykonanie było subtelne, nienachalne to tak se bezczelnie
      pozwolę zasugerować.wink
      • dominika.dzikowska Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:32
        dlania napisała:

        > Fajnie byłoby, gdyby wykonanie było subtelne, nienachalne to tak
        se bezczelnie
        > pozwolę zasugerować.wink

        www.koszule-porodowe.blogspot.com

        (sorry, nie umiem aktywnych linków wklejać smile

        Tu jest wklejone przykładowe foto, akturat moja własna koszulka.
        Moim zdaniem jest prosto i zwyczajnie, bez sensacji.

        • dlania Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 22:38
          Wydaje sie w porządku. Szkoda że moja skończyła juz jako szmata do podłogi,
          bobym ci wysłaławink
      • granadax Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:32
        szkoda ze musialas sie tlumaczyc....

        powodzenia
      • deja-vu Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:46
        oj, a ja wcale nie tak to widze smile. zadnej subtelnosci. jezeli juz
        sobie moge pofantazjowac to bym hardcorowo poleciala. w koszulach
        modelki, pozycje - kocowa faza porodu, potem cialo bym wyretuszowala i
        tylko te koszule zakrwawione zostawila. kolory tez raczej wyrazne.
        • patrice7 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:49
          deeela normalnie łagodniejeszsmile)))
          "Fajniusia" sie robisz tongue_out

          Do autorki.
          Absolutnie nie rozumiem Twojej wizji.
          Byc moze tez nie muszewink
          Ale zaimponowała mi Twoja kulturalna postawa.
          • berkano8 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 22:05
            Niezrozumienie idei wynika zapewne stąd,że ogół społeczeństwa uważa,że skoro
            Autorka nie macha pędzlem, tworząc takie na przykład jelenie na rykowisku czy
            też ładne kwiatki w wazonie bądź inne zachody słońca nad morzem,ani nie
            fotografuje Czegoś Ładnego to przeca nie może to być Sztuka Przez Duże Essmilesmile

            Jeśli ktoś się poczuł dotknięty powyższym stwierdzeniem,to sam się do tego ogółu
            społeczeństwa zaliczył, nie moja to wina.
            Zaprezentowana fotka wcale nie wygląda drastycznie, do niektórych prac Kozyry
            albo wystawy zwłok moim zdaniem bardzo daleko.
            Pozdrawiam Autorkęsmileszanuję artystów i ich wizje, ale nie wyślę Ci mojej
            koszulismilewolę popatrzeć na cudze.
    • doral2 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:29
      dominika.dzikowska napisała:

      "..
      > Projekt nie był obliczony na wywołanie skandalu. Ilość emocji, jaką
      > wzbudził, bardzo mnie zaskoczyła..."

      jeszcze nie jedno cię zaskoczy, jeśli dobrze nie przemyślisz..

      "..Ich celem jest raczej pobudzanie do dyskusji,.."

      no to ci się udało prawie doskonale, tylko jak widać dyskusja nie poszła po
      twojej myśli i to ci się nie podoba, no cóż..

      i szkoda, że twój cel jest taki płytki, za cholerę nie mogę go zakumać.
      • alesio23 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:30
        a dlaczego ten cel uważasz za płytki?
        • doral2 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:37
          alesio23 napisała:

          > a dlaczego ten cel uważasz za płytki?.."

          cel - pobudzenie do dyskusji.
          pytanie - do dyskusji o czym?
          pytanie - co ma ta dyskusja przynieść lub rozstrzygnąć?

          jeżeli nie ma odpowiedzi na te pytania, to jest to zwykłe mielenie ozorami.
          na marginesie - na maglu codziennie pobudzamy się do dyskusji big_grinbig_grinbig_grin:
          • wilma1970 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:54
            Na Twoje pytanie nie ma, doral, jednej odpowiedzi. Każdy stykając się ze sztuką
            odbiera ją wedle własnej świadomości.
            Nie tak dawno rozpętała się dyskusja na temat zdjęć męskich genitaliów wpisanych
            w krzyż (nie pamiętam autora) oburzenie, szok, niedowierzanie.wink
            Mnie też to trochę zniesmaczyło, czyjeś uczucia religijne mogły być obrażone,
            ale potem przypomniałam sobie, że niektórzy ludzie mają w swoich domach jako
            gadżety dizajnerskie np. figurki Buddy, mezuzy, ikony - bo są ładne. Tymczasem
            wszystkie te przedmioty są symbolami czyiś religijnych tożsamości. Wyrwanie ich
            z kontekstu może je trywializować i obrażać.
            Eee nie umiem tego wyjaśnić, dupa.
            • doral2 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:59
              Wilma, ale kumam co chcesz mi przekazać...

              natomiast nie kumam co ma mi przekazać zakrwawiona koszula porodowa.
              podobno gdzieś na świecie żyje artysta, rzeźbiący w ekskrementach. no cóż,
              pewnie są ludzie którym się to podoba...
            • bernimy Wilma 25.05.09, 22:07
              "niektórzy ludzie mają w swoich domach jako gadżety dizajnerskie np.
              figurki Buddy, mezuzy, ikony - bo są ładne. Tymczasem wszystkie te
              przedmioty są symbolami czyiś religijnych tożsamości."

              Jest różnica pomiędzy trzymaniem Buddy w domu jako ładnej figurki
              (nie mam big_grin) a genitaliami na krzyżu, naprawdę!
              • wilma1970 Bernimy 25.05.09, 22:27
                Ale kto ustala tą hierarchię?
                • bernimy Re: Bernimy 26.05.09, 08:00
                  Naprawdę nie widzisz różnicy? Pomiędzy ustawieniem w domu jako
                  figurki a wykorzytywaniem symbolu religijnego z w wystawie z
                  zawieszonymi dodatkami (genitaliami)??? Ok, ja widzę.
          • kontrr Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 13:00
            > cel - pobudzenie do dyskusji.
            > pytanie - do dyskusji o czym?

            Przykładowe tematy do dyskusji: dlaczego projekt fotograficzny o
            porodzie jest nieustannie (przez kobiety) porównywany do "babrania
            się w gównie". Nieustannie w rozmowach, które prowadzę z kobietami
            przewija się to porównanie: że to to samo, jakbym kupę
            fotografowała.
            Cóż, między rodzeniem a za przeproszeniem sraniem, są pewne drobne
            podobieństwa, ale do cholery, poród jaki by nie był (mistyczny,
            traumatyczny, obrzydliwy, krwawy) jest jednak narodzinami człowieka.
            I powinien być dla kobiety powodem do dumy.

            Ogólnie celem jest dyskusja na temat tzw. kulturowego obrazu porodu
            i tego, jak on się ma do konkretnych doświadczeń kobiet. Chodzi mi o
            to, że w kulturze (w mediach, w filmach, w sztuce, ale też w
            rozmowach np. na forum) poród jest takim trochę wstydliwym złem
            koniecznym. Bo my zadbane, wydepilowane i pachnące musimy nagle
            oddać się tej fizjologii.

            Natomiast w moim prywatnym doświadczeniu to było jedno z najbardziej
            ekstremalnych i jedno z najważniejszych wydarzeń. Obok takich
            sytuacji jak ślub, tzw. pierwszy raz, czy śmierć. Weźmy taki slub na
            przykład: kobiety szykują się do niego bardzo długo, kupują bardzo
            drogie i piękne suknie, spraszają gości, malują się i czeszą i
            odbywa się piękny obrzęd. A dziecko rodzimy cichcem, w szpitalnym
            kiblu (tak było u mnie), w byle jakiej obszernej koszulinie (czasem
            szpitalnej, wielorazowego użytku) i wstydzimy się tego, że nas
            nacięto, że krzyczałysmy, że doszło do cc, że wzięłyśmy
            znieczulenie. A potem np. przychodzi fotograf z wyborczej i robi
            zdjęcie naszemu dziecku. Dlaczego nie robi zdjęcia matce z dzieckiem
            w objęciach? Dlatego, że w naszej kulturze kobieta rodząca jest
            dość mało ważna. Jej ból, jej przeżycia mają znikomą wagę, nikt na
            to nie zwraca uwagi.

            Ten projekt jest drobną rzeczą, którą robię, żeby to zmienić.
            Oczywiście nie łudzę się, że dokonam jakiegos kulturowego przełomu,
            ale gdyby do mnie dołączyło jeszcze sto osób i każda zrobiłaby
            projekt o porodzie to może byłoby juz coś.
            • tabakierka2 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 13:11
              gdybym miała koszule porodową, dałabym ją do sfotografowania!
              trzymam kciuki za inicjatywę -> pokaż, że poród powinien być również
              traktowany jako ważne wydarzenie. Może bedzie to wsparcie dla
              akcji 'rodzić po ludzku'?
            • granadax Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 13:26
              to co piszesz jest tak logiczne, ze az sie wstydze, ze musisz to wyjasniac.
              Abstarhujac od tego, czy komus sie cos podoba czy nie bo to kwesta gusu. Kazdy
              ma swoj i Amen.

              Ale nie walcz, nie warto. Nie otworzysz jednym postem mocno zatrzasnietych drzwi
              prowadzących do zrozumienia tego, co nie siedzi w czyjejś wlasnej glowie tylko
              w glowie "innego".

              Nie moge powiedziec, ze to kiepskie miejsce do dyskusji, bo nie cierpie
              generalizowania. Jest tu sporo osób, które myślą i doznają uczucia empatii,
              potrafią rozumieć, że istnieją inni ze swoimi innymi głowami. Lubia cos nowego
              zastosowac, sprawdzić zmienic, a noz sie czegos naucza. Zawsze mozna byc lepszym.

              Niestety jest tu tez spro takich, które nie widza różnicy, że pomiędzy czarnym a
              szarym jest jeszcze sporo odcieni.

              To kwestia intelektu i kreatywności. Nie skłamie chyba tytaj, jesli powiem, ze
              poziom intelektualny, jak w kazdej spolecznosci, jaką niewatpliwie jest grupa
              forumek jest tutaj dość zróżnicowany.

              Oto, dlaczego nie warto.

    • deela Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:30
      dobra dobra
      przepraszam za posrana (jesli cie urazilam, o mnie sie gorzej wyrazano ale ja np
      mam to gdzies)
      swoja droga ciekawa dyskusja o sztuce i niesztuce wynikla :o
      • dominika.dzikowska Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:34
        deela napisała:

        > dobra dobra
        > przepraszam za posrana (jesli cie urazilam, o mnie sie gorzej
        wyrazano ale ja np mam to gdzies)

        No, ja nie mam tego gdzieś, jak ktoś o mnie mówi, ale przeprosiny
        przyjmuję.

        > swoja droga ciekawa dyskusja o sztuce i niesztuce wynikla :o

        Fakt.
        • deela Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:36
          > No, ja nie mam tego gdzieś, jak ktoś o mnie mówi, ale przeprosiny
          > przyjmuję.
          w takim razie przepraszam SZCZERZE
          oprocz samego paskudnego slowa posrana - co do reszty pogladow nie zmienie, ale
          to juz na czerwcowkach omowione
      • granadax Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:34
        deela jestes wielka dopiero teraz zaimponowalas mi.

        Niektore niech nie brna, bo to naprawde smutne jest....
        • deela Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:38
          > deela jestes wielka dopiero teraz zaimponowalas mi.
          no kobieto 88 kg zywej wagi to nie okruszek :o
    • bernimy Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 21:42
      Witaj,
      ja jestem z tych, którym pomysł nie przypadł do gustu, jednak Twój
      list mnie zastanowił, zwłaszcza:
      "Wydaje mi się, że nie. Bo faceci ze swojego cierpienia, ze swoich
      przeżyć są dumni. Nawet tak parszywych jak wojna. A my, kobiety,
      wstydzimy się, jakby ta krew była czymś kompletnie obrzydliwym. To
      tak samo jak z bliznami. Facetowi blizna dodaje męskości, dla
      kobiety blizna po CC to coś, co szpeci. Mimo, że jedna z tych blizn
      jest pamiątką po głupiej bójce, a druga po narodzinach dziecka."
      Nigdy tak do tego nie podchodziłam, nie zastanawiałam się nad tym. I
      coś w tym jest, ale... Ale dalej uważam, że nie wszystko musi być
      tak bardzo odkryte i nazywane sztuką.
      Mogę tylko życzyć powodzenia!
      P.S. Nie przepraszam, bo tylko wyrażałam i wyrażam swoją opinię big_grin
    • maroco1977 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 22:14
      dominika.dzikowska napisała:

      To
      tak samo jak z bliznami. Facetowi blizna dodaje męskości, dla
      kobiety blizna po CC to coś, co szpeci. Mimo, że jedna z tych blizn
      jest pamiątką po głupiej bójce, a druga po narodzinach dziecka.

      o ile projekt z koszulami mi sie podoba,to to zdanie mnie zirytowalo.Nie ma nic
      pieknegow bliznie po CC, ona szpeci to raz i przypomina, ze sie nie dalo urodzic
      normalnie to dwa.predzej bede sie obnosic z blizna po bojce niz z blizna po cc
      • berkano8 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 22:36
        > o ile projekt z koszulami mi sie podoba,to to zdanie mnie zirytowalo.Nie ma nic
        > pieknegow bliznie po CC, ona szpeci to raz i przypomina, ze sie nie dalo urodzi
        > c
        > normalnie to dwa.predzej bede sie obnosic z blizna po bojce niz z blizna po cc

        Obnosić się trudno, bo miejsce mało pokazywalnesmile
        Całe szczęście,że generalnie mam w tyle, co kto o tym myśli, bo za miesiąc sama
        będę miała taką bliznę.
        Blizna to blizna,jak każda inna, cc to też poród,nie gorszy niż sn,a czasami
        jest to błogosławieństwo i jedyna możliwość uratowania życia dziecku i matce.
        Daleka jestem od obnoszenia się z bliznami czy też robienia sobie sznytów dla
        dodania uroku , wręcz przeciwnie, zamierzam dbać o 'uśmiech na brzuchu', by nie
        porósł bliznowcami,ale wstydzić się go też nie będę, i nie dam sobie wmówić,że
        urodziłam nienormalnie, bo miałam ccsmile
        • maroco1977 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 22:54
          no widzisz ty, a ja mojej blizny nie znosze i dam sie niedlugo pokroic by ja
          zlikwidowac
          • osa551 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 23:29
            maroco - po Twoich przejściach, to ja bym się od skalpela daleko trzymała. Ta
            blizna sama Ci "prawie" zniknie.
            • maroco1977 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 23:58
              mnie nie zdowala prawie niestety, chce cialo sprzed ciazy i tyle
              • kontrr Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 12:42
                Maroco, ja to tak widzę:

                To co uznajemy za piękne lub brzydkie zależy od kultury w której
                żyjemy. Są plemiona, które stosują nacinanie twarzy w
                celu "hyhodowania" blizn, bo im się to ładne wydaje. W średniowieczu
                kobiety skubały sobie włosy znad czoła bo to uznawano za ładne.

                Wolałabym żyć w kulturze, gdzie ślady po ciąży i porodzie (rozstępy
                na brzuchu czy blizna po cc) nie byłyby powodem do wstydu, ale do
                dumy. To trudne, ale można sobie coś takiego wyobrazić. Po prostu
                nie uznawałybyśmy wtedy tych śladów za brzydkie, tylko za normalne,
                albo nawet ładne.
                • maroco1977 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 13:29
                  no nie wiem tu gdzie zyjeludzie normalnie mowia: pokqz blizne, ale sie
                  wycierpialas, i te pregi,, ale zobacz, ze warto bylo. Ja tak niestety nie
                  uwazam. To zalezy od jednostki jak podchodzi do ciala
    • nutka07 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 25.05.09, 23:52
      Mi sie Twoj pomysl podoba.

      W swoim poscie (na czerwcowkach) jasno napisalas skad pomysl, dlaczego chcesz to
      zrobic ja to kupuje wink Zaluje, ze nie mam swoich koszul.
      Kazda koszula to jakas historia, historia kobiety i nowego zycia. Trud, bol,
      lzy, strach, zmeczenie ale i szcescie (choc ja nie odplynelam ze szcescia). Ja
      tak to widze.

      Porody wspominam ciezko. Po drugim powiedzialam nigdy wiecej wink ale mimo to bylo
      to dla mnie i w sumie nadal jest niesamowite doswiadczenie. Niepotrafie tego
      opisac wink

      Zreszta odkad urodzilam porod nie jest dla mnie czyms obrzydliwym. Zrozumialam
      co znaczy cud narodzin.
      • medussa7 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 00:22
        Dla mnie poród to równiez cud narodzin. Ale sądzę, że poród, to MOJA
        sprawa, subtelna, prywatna. Nie mam ochoty oglądać kogoś
        pokrwawionych koszul. Nie uwazam tego za sztukę. Bo ktoś umie
        pieknie gadac, to zaraz większosc sądzi, ze to sztuka?
        A moze ja będę zbierać prześcieradła i majtki z plamami spermy? Bo
        chciałabym zrobic wystawę. Pokażę ile razy kochamy się, ale nie dla
        prokreacji, tylko dla zaspokojenie własnej chuci, jak zwierzęta. Bo
        ile mogło powstać dzieci, ale nie pozwoliliśmy im powstać, urodzić
        się.
        SZTUKA???
        • nutka07 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 00:46
          Ja w pelni rozumiem, ze porod jesd dla Ciebie prywatna i subtelna sprawa.

          Przeciez nikt Ci nie karze ogladac ewentualnej wystawy. Masz prawo wyboru i z
          niego korzystasz. Inne kobiety tez maja wybor, jezeli chca sie podzielic swoimi
          emocjami albo wyrazic cos w dany sposob zrobia to.

          Rozumiem, ze pomysl moze sie nie podobac ale po co tyle agresji, obrazy w
          postach? W jakim celu sa te przyklady o podpaskach, tamponach, spermach?
          Przeciez ta kobieta nie zmusza nikogo do niczego. Czy to ma byc protest
          przeciwko realizacji tego pomyslu?

          • medussa7 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 00:56
            Tak. Ja uważam realizację tego pomyslu za bezsensowną, bo dla mnie
            to nie sztuka. Sztuka nie musi być estetyczna (juz dawno definicja
            sztuki przestała być kojarzona z pięknem), ale akurat tego pomysłu
            nie jestem w stanie podpiąć pod jej definicję.
            Pomysłodawczyni pięknie przygotowała swoja stronę, sztucznie dobrała
            ideologię i ubrała w piękne słowa. No bardzo przepraszam, ale do
            mnie to akurat WCALE nie trafia.
            Jezeli dla kogoś te wiszące koszule na ścianie to sztuka, to Wasza
            sprawa.
            Moja wystawa spermowa "Dzieci, którym nie pozwoliliście życ" też
            pewnie by się jakiejś liczbie ludzi spodobała big_grin
    • gacusia1 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 02:03
      dominika.dzikowska napisała:

      > Podawałam już komuś ten przykład: czy gdybym robiła projekt o
      wojnie
      > i fotografowała zakrwawione mundury to też było by to tak
      > obrzydliwe?

      No nie,to porownanie po prostu mowi wszystko o tobie,kobieto! Wojana
      a narodziny czlowieka????? Kazdy wie,ze jednemu i drugiemu
      towarzyszy widok krwi ale zapewniam cie,ze widok ZAKRWAWIONEJ
      KOSZULI nie skojarzy sie zbyt wielu z RADOSCIA,CUDEM,SZCZESCIEM a
      wlasnie przeciwnie-z bolem,cierpieniem i krzywda. Jesli twoim
      zamiarem jest ukazac porod jako pasmo cierpien i bolu,to masz juz
      sukces w reku. Wiem jednak-tak napisalas,ze dla ciebie porod byl
      czyms wyjatkowym i niesamowitym(to prawda!!!) i nie rozumiem ni
      diabla,jak ma sie ta ZAKRWAWIONA KOSZULA do "cudu narodzin"?????
      Cos mi sie wydaje,ze twoj tok myslenia lekko odbiega od normalnosci.
      Sztuka sztuka,ok...ale to trza z glowa robic a nie "od dupy strony".
      Mnie sie ten pomysl nie podoba absolutnie,chyba ze nazwiesz projekt
      np."Rzez narodzin" albo cos w ten desen.
      >
      > Wydaje mi się, że nie. Bo faceci ze swojego cierpienia, ze swoich
      > przeżyć są dumni. Nawet tak parszywych jak wojna. A my, kobiety,
      > wstydzimy się, jakby ta krew była czymś kompletnie obrzydliwym. To
      > tak samo jak z bliznami. Facetowi blizna dodaje męskości, dla
      > kobiety blizna po CC to coś, co szpeci. Mimo, że jedna z tych
      blizn
      > jest pamiątką po głupiej bójce, a druga po narodzinach dziecka.
      >
      > W moich zdjęciach niczego nie ubarwiam, nie upiększam. Wiem, że
      nie
      > są ładne i nie "ładność" jest moim celem. Nie zależy mi, żeby
      ludzie
      > wieszali sobie moje zdjęcia nad kanapą. Ich celem jest raczej
      > pobudzanie do dyskusji, choć może na nieco wyższym poziomie niż
      > część wypowiedzi w wątku obok.
      >
      > Taka jest prawda o porodzie. Krwawimy, robimy pod siebie, zwijamy
      > się z bólu, pocimy się, nie wyglądamy ładnie i pachnąco. I co z
      > tego? Tak rodzi się człowiek. To jest piękne.
      >
      > Ten drobny szczegół odróżnia ten projekt od zdjęć kup, podpasek i
      > innych tym podobnych.
      >
      >
      > Oprócz tych nieszczęsnych koszul projekt będzie składał się też z
      > innych zdjęć. Żeby było jeszcze bardziej hardcore'owo chcę znaleźć
      > chętne, które zgodzą się na robienie im zdjęć w trakcie porodu.
      > Zdjęć samych twarzy.
      >
      > Po ciekawej dyskusji na Czerwcówkach, doszłam też do wniosku, że
      > bedę chciała nagrać wypowiedzi kobiet dot. różnych doświadczeń
      > porodowo-macierzyńskich. Także tych trudnych, wstydliwych.
      >
      > Jeśli ktoś bedzie zainteresowany udziałem w projekcie (w
      > jakiejkolwiek formie), odsyłam na bloga i zachecam do kontaktu ze
      > mną:
      >
      > www.koszule-porodowe.blogspot.com
      >
      > Dziekuję też wszystkim osobom, które wyraziły swoje zdanie w
      sposób
      > konstruktywny, a już szczególnie za głosy poparcia dla tego
      projektu.
      • zebra51 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 07:48
        Szanowna Pani
        Kiedyś usłyszałam od pewnego mężczyzny (nie z naszej strefy
        kulturowej), że kobieta rodząc czyni dżihad - Świętą Wojnę. A blizny
        po cc są bliznami chwały. Zgadzam się z nim całkowicie smile
        W tym kontekście Pani preojekt uważam za bardzo intresujący.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        Miałam to wczoraj napisać, ale ten mój szef i jego syreni głos smile
    • 18_lipcowa1 tak czy siak jestes posrana 26.05.09, 07:59
      • elske Kazdy inaczej to odbiera. 26.05.09, 08:38
        Bo dziecko, to nie jest tylo rozowy bobasek,ktory sobie wyskoczyl radosnie z
        brzucha mamy.Najczesciej przedstawiany obrazek:cud narodzin- usmiechnieta
        mamusia przytulajaca niemowlaczka.
        A co jest wczesniej? Wlasnie kobieta na porodowce:jedna bedzie krzyczec w czasie
        porodu, inna bedzie zwijac sie z bolu ,nastepna bedzie probowac zagladac miedzy
        swoje nogi,bo moze uda jej sie zobaczyc wychodzace dziecko (tak sama mialam przy
        pierwszym porodzie),a jeszcze inna bedzie zasypiac rodzac (tak mialam przy
        drugim porodzie).

        Mysle ze chodzi tez o to, ze porod to nie jest cos wstydliwego,o czym nie
        powinno sie glosno mowic i czego powinno sie wstydzic.Porod to jest naturalna
        kolej rzeczy .
        Mnie osobiscie zawsze dziwilo,ze o porodzie to mzna rozmawiac cicho i tylko z
        wybranymi osobami (nie daj Boże ,ktos z wlasnej inicjatywy zapyat jak bylo i
        bedzie chcial szczegoly poznac).A zaraz pozniej tyle emocji karamienie piersia
        wzbudza. Bo to takie intymne itp.
        • tabakierka2 Re: Kazdy inaczej to odbiera. 26.05.09, 08:48
          elske napisała:

          ,nastepna bedzie probowac zagladac miedzy
          > swoje nogi,bo moze uda jej sie zobaczyc wychodzace dziecko (tak
          sama mialam prz
          > y
          > pierwszym porodzie)

          I co? efektywne to to?smile można coś zobaczyć?smile


          ,a jeszcze inna bedzie zasypiac rodzac (tak mialam przy
          > drugim porodzie).

          Ale jak zasypiać?tongue_out za nudno było?smile


          >
          > Mysle ze chodzi tez o to, ze porod to nie jest cos wstydliwego,o
          czym nie
          > powinno sie glosno mowic i czego powinno sie wstydzic.Porod to
          jest naturalna
          > kolej rzeczy .


          Dokładnie! myślę, że może ta "akcja" uczłowieczy poród.

          > Mnie osobiscie zawsze dziwilo,ze o porodzie to mzna rozmawiac
          cicho i tylko z
          > wybranymi osobami (nie daj Boże ,ktos z wlasnej inicjatywy zapyat
          jak bylo i
          > bedzie chcial szczegoly poznac).A zaraz pozniej tyle emocji
          karamienie piersia
          > wzbudza. Bo to takie intymne itp.
          • elske Re: Kazdy inaczej to odbiera. 26.05.09, 15:01
            tabakierka2 napisała:

            > elske napisała:
            >
            > ,nastepna bedzie probowac zagladac miedzy
            > > swoje nogi,bo moze uda jej sie zobaczyc wychodzace dziecko (tak
            > sama mialam prz
            > > y
            > > pierwszym porodzie)
            >
            > I co? efektywne to to?smile można coś zobaczyć?smile

            Za duzy brzuch mialam i zaslanial.Ale udalo mi sie zobaczyc,jak cora wyskoczyl
            (doslownie) ze mniewink

            >
            > ,a jeszcze inna bedzie zasypiac rodzac (tak mialam przy
            > > drugim porodzie).
            >
            > Ale jak zasypiać?tongue_out za nudno było?smile


            Przy perwszym i drugim porodzie podano mi oksytocyne.Mowia ze po tym skorcze sa
            bardziej bolesne, mnie usypialowinkAle jak juz sie akcja zaczela ,to wtedy
            przytomnialam.
            Dodatkowo drugi porod byl w Norwegii.Na porodowce siedzialam i rozwiazywalam
            krzyzowki (skorcze co 5 min,bole w krzyzu).A po porodzie (dosc ciezki,bo syn sie
            zaklinowal i troche mnie rozerwalo) bylam rześka jak skowronek.Polozne
            stwierdzily ze nie wygladam jak rodzaca,bo rodzace nie maja sily chodzic i
            wszystko je boli wink
        • magiczna_marta Re: Kazdy inaczej to odbiera. 26.05.09, 09:02
          Tak mi sie wydaje ze porod to jest wlasnie NATURALNA kolej rzeczy, a
          wojna NIE JEST zjawiskiem naturalnym, kurna, z ktorej strony by na
          to nie patrzec, tak ze z tym porownaniem to jak kula w plot.
          • pa.trycja Re: Kazdy inaczej to odbiera. 26.05.09, 09:51
            Ano właśnie - skoro projekt budzi tyle kontrowersji
            i sprawia, że zaczynamy zadawać różne pytania i dyskutować,
            to już jest trafiony w dychę moim zdaniem.
            Sztuka nie może pozostawić nas obojętnymi wobec tego, co
            wyraża, więc Autorko przyjmij moje gratulacje.
          • granadax Re: Kazdy inaczej to odbiera. 26.05.09, 11:05
            lączenie, kojarzenie wykorzystywanie starego, aby stworzyc nowe to istota kreatywności. U ludzi kreatywnych dominuje prawa półkula mózgu. Sa to tacy marzyciele, którzy wytwarzaja po to tez, aby inna grupa ludzi z dominacja lewj półkuli mogła to skrytykowac, poddać analizie no i wreszcie kolejna grupa, która chetniej zabierze sie do realizacji wymyślonego projektu, bo nie lubi angażowac sie w wymyślanie ani selekcję. Ta grupa pyta: co jest do zrobienia.
            I tak o to mamy wyjasnienie różnego myślenia o sprawie.

            Tem długi wstep po to aby ci uzmysłowić ze jesli Ty nie znajdujesz jakiegoś połączenia, tu: porównania, związku, to nie znaczy, że go nie ma.

            Super byłoby kraść skojarzenia innych i przekształcać na swoje, bo moga się przydać w kompletnie nieoczekiwanej sytaucji życiowej. Jest to poza wszystkim doskonałe ćwiczenie mózgu identyczna rozgrzewka jak ta która towarzyszy różnego rodzaju sportom. Mózg to organ, którego zadaniem jest myśleć, aby to robił potrzebuje nieustannych wyzwań. Bronić się przed nimi to właczać nieustannie coś co jest kilerem kreatywności.

            No i na koniec:

            Wojna to miejsce, gdzie życie się kończy, Poród i sala porodowa to miejsce, gdzie życie się zaczyna. Jednemu i drugiemu wydarzeniu towarzyszą silne emocje, takie jak ból, strach, niepewność, zmęczenie, czasem nawet poniżenie i upodlenie.
            I oto tym samym wydarzeniom towarzyszy krew.

            Bawię się w skojarzenia po prostu. Znajduję je. To kompletnie nie znaczy ze ja mam rację. Racja to ostatnie rzecz dla miejsca w którym tworzy się jakiekolwiek dzieło.
            Czy skojarzenia, myśli obrazy, to nie to, z czego czerpią ludzie zajmujacy sie tworzeniem?

            Oceniajmy jak najbardziej, krytykujmy, oni tego potrzebują, mówmy, czy do nas przemawia, czy dociera, czy nam sie podoba.
            Bez cynizmu, bez ublizanie a przede wszystkim bez mówienia czy ktoś moze sobie tak mysleć czy nie, czy może sobie tak widzieć czy nie. Bo to świadczy jedynie o ograniczeniu i głupocie
            • wilma1970 doral 26.05.09, 17:59
              Aha, już rozumiem. smile
          • maria.ludwika Re: Kazdy inaczej to odbiera. 26.05.09, 18:50
            ejże, Hobbesa nie czytałaś? wojna wszystkich ze wszystkimi, to właśnie było
            naturalne jak diabliwink

            co do projektu - popieram, choć czysto teoretycznie - nie mam ni dziecia, ni
            koszuli smile
            • patrice7 Re: Kazdy inaczej to odbiera. 27.05.09, 16:42
              Czy ktos sie zdecydowal?smile
    • moninia2000 Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 11:01
      I ja sie dopiszesmile Bardzo podoba mi sie projekt.
      Dla mnie narodziny sa cudem, choc oczywiscie towarzyszyl im bol, bez
      znieczulenia, wiec wiem, co to, ale tak chcialam naszej coreczki, ze
      po porodzie juz maz, ktory byl caly czas przy mnie, zapytal mnie
      naiwnie "To Ciebie nie bolalo???".
      Myslalam, ze padne hahaha. Bolalo. Jak cholera bolalo, ale chyba ta
      chec ujrzenia naszego promyczka byla wieksza, niz skupianie sie na
      bolusmile
      Dlaczego dla mnie ta zakrwawiona koszula jest wazna?
      Bo jest symbolem, bo wlasnie nie ubiera cukierkowo porodu w barwy
      rozu i rajska muzyke, a mowi, krzyczy wrecz za siebie.
      To jest fakt. Tak to wyglada. To nie wstydliwy kawalek materialu, to
      winno byc mocne wspomnienie...bo realne.
    • slimakpokazrogi Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 11:15
      ja na temat projektu nie mam tak do końca zdania , więc sie nie
      wypowiadałam, ale chylę głowę przed kulturą po nazwaniu
      cię "posraną"... bo juz myślałam , że nas pojedziesz, a tu proszę...
    • eva_mendez a pomyślałaś o tym? 26.05.09, 13:10
      Że nie w każdym szpitalu rodzi się we własnej koszuli? Że dają szpitalne i po
      porodzie natychmiast są ściągane i wyrzucane do koszy na pranie?
      • granadax Re: a pomyślałaś o tym? 26.05.09, 13:35
        To rzeczywiscie jest kwestia, ktora moze usmiercic projekt. Proponuje autorce
        natychmiastowe zarzucenie robienia czegokolwiek, bo niejedna jeszcze przeszkoda
        przed nią

    • denea Re: Kilka słów od posranej baby z Czerwcówek 26.05.09, 14:59
      To i ja się dopiszę, wczoraj miałam chęć, ale nie miałam czasu. Może
      to i lepiej.
      Pomysł mi się bardzo podoba i bardzo jestem ciekawa, co z niego
      wyjdzie. Dodam stronę do ulubionych i nie omieszkam jeszcze zajrzeć.

      Koszula (zakrwawiona czy nie) jest dla mnie prozaicznym symbolem
      czegoś wielkiego, rzeczą, która przyziemnie przypomina moment
      pojawienia się nowego człowieka. Nigdy o tym w ten sposób nie
      myślałam.
      Ale zdałam sobie też sprawę z tego, że moja perspektywa jako
      dzieciatej kobiety jest cokolwiek zboczona wink Należę do
      kręgu "wtajemniczonych", tych, które mają zamiar rodzić lub tych,
      które rodziły, które mogą o tym rozmawiać czy forumować bez
      skrępowania, które temat interesuje. Ale to jednak zamknięty krąg i
      myślę, że i owszem, można go w jakiś sposób porównać do żołnierzy,
      którzy walczyli na wojnie. Czy do jakiejkolwiek grupy ludzi mających
      podobne doświadczenia. To daje zawsze jakieśtam poczucie wspólnoty.
      Ale jako temat społeczny, poród jest chyba w pewnym sensie tabu. Ot,
      kobieta jest w ciąży a potem prowadza wózek albo karmi maluszka
      papkami w reklamie.
      Te koszule przypominają o prozaicznych aspektach wydarzenia. Dla
      mnie to takie połączenie pewnej magii (pojawia się dziecko, widzimy
      kiedy się urodziło, ile ważyło itd) z tą bardziej zwierzęcą stroną,
      światem wydalin wink
      Podobnie zresztą wspominam swój poród, jako połączenie nieba z
      piekłem, metafizyki z twardą rzeczywistością. Hmmm, jak horyzont.

      Poza tym jestem zwyczajnie ciekawa, jaki procent kobiet mógł dla
      własnej fanaberii rodzić z swoim prywatnym ciuchu zamiast rytualnej
      dziurawej koszuliny, która z ledwością cokolwiek przykrywa wink

      Zatem trzymam kciuki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka