M się dąsa/FOCHuje

i stwierdził że nie jedzie

Wyjazd dziś o 21,na miejscu mam być o 10 rano z 3 przesiadkami.
Jak ja sobie poradzę?
Ten się uparł że nie jedzie i już,w dodatku przypomniało mu się że w zeszłym roku prawie cały czas się kłóciliśmy nad morzem.
Wkurw.
Urodziny i rocznicę ślubu spędzę sama z dzieciem..
Bo pojadę mimo wszystko,najwyżej w pociągu dosiądę się do jakiś starszych ludzi coby się tak nie bać nocnej podróży.Tylko te przesiadki mnie przerażają