Dodaj do ulubionych

moi sąsiedzi...

25.06.09, 09:30
... są cudni i pomysłowi smile
Kiedy ktoś zostawił w zimie na noc samochód zaparkowany przed samą klatką schodową (pomimo zakazu wjazdu i tabliczki STREFA PIESZA), to jakiś sąsiad na szybie napisał STREFA PIESZA.
Dzisiaj z kolei studentom, którzy pewnie nie wrzucili pudła po pizzy do śmietnika, tylko gdzieś zostawili, ktoś to pudło rozłożył na masce ich samochodu.

A ja durna chciałam niedawno prymitywną kartkę powiesić na tablicy ogłoszeń: "Szanowni lokatorzy mieszkania nr ... proszę nie trzaskać drzwiami. Zwłaszcza w nocy", kiedy to studenci od 22 do 2 nad ranem nie mogli się zdecydować czy imprezują w mieszkaniu czy gdzieś indziej. I co kilka minut wchodzili i wychodzili trzaskając dzrwiami, aż echo szło po bloku.
Nie powiesiłam, bo wydała mi się zbyt mało pomysłowa...

Obserwuj wątek
    • liwilla1 Re: moi sąsiedzi... 25.06.09, 09:34
      hehehe fajnych masz sąsiadów (tych pomysłowych). a do gówniarzy zadzwonilabym o
      7 rano (po imprezce na pewno śpią) z pytaniem o pożyczenie cukru/zapałek. a po
      15 minutach rzecz jasna bym ten cukier/zapałki poszła zwrócic tongue_out
    • ajike Re: moi sąsiedzi... 25.06.09, 09:36
      Moi sąsiedzi są super ale pod innym względem.
      Mają ok 70 lat, trudno stwierdzić dokładnie. Są niesamowicie żywiołowi i zachowują sie jakby mieli ze 30 lat mniej. W dodatku uwielbiają nas co okazuja na każdym kroku.
      Sąsiadka większą cześc roku spędza w Hiszpanii, bo "tam jest cieplej" i w dodatku kończy tam już drugie studia. I zawsze jak przyjeżdża do Polski od razu do mnie zdwoni, opowiada co ciekawsze historie i zawsze zaprasza nas do siebie. Nie ma Świąt bez wspólnie wypitej kawy, u nich lub u nas. I w dodatku oboje są zawsze uśmiechnięci. Uśmiechali się nawet jak nas opieprzali kilka lat temu zaraz po naszym wprowadzeniu sie do mieszkania.
    • milva_barring trochę żółci upuszczę jeszcze... 25.06.09, 09:55
      Ci studenci podczas pierwszej imprezy tak balowali, że im korki wywaliło, więc w takiej zbiorczej skrzynce na klatce schodowej próbowali włączać. Efekt - brak prądu na całym piętrze, bo biedaki nie wiedzieli który pstryczek jest ich - oczywiście każdy jest podpisany numerem mieszkania. Ale pomyslałam "Nie opieprzę, sama kiedys imprezowałam - chociaż nigdy aż tak".
      Głośne imprezy nieco przystopował inny sąsiad dzwoniąc do właścicielki mieszkania.
      Ostatnio jednak koło północy, kiedy już sobie spaliśmy z M. studenci się pomylili i zadzwonili domofonem. Przerażona zerwałam sie z łóżka, a przypomnę tylko, że jestem już w końcówce ciąży. Mało nie urodziłam, tak się przestraszyłam. Ale tym razem sie zemściłam jak dzieciak. Wychodząc z domu o 6.30 zadzwoniłam do nich domofonem i poszłam do samochodu.

      Nie będę z nimi na razie rozmawiała, bo mam cichą nadzieję, że jednak od października będą inni lokatorzy. A jak się nic nie zmieni, to uwolnię w sobię tę wredną babę, którą czasem sie staję jak mnie ktoś wkurzy wink

      A pozostali sąsiedzi są mniej lub bardziej w porządku i nie są jacyś przesadnie cisi lub ponad miarę hałaśliwi.
      • aniuta75 Re: trochę żółci upuszczę jeszcze... 25.06.09, 10:01
        Milva a pogadaj z nimi. Chociaż z doświadczenia wiem, że nie do wszystkich nie
        od razu dociera. Po wielu latach posiadania za sąsiadów niewyżytych na wszelkie
        możliwe sposoby w końcu przytrafili mi się całkiem kulturni. Chciałabym sama
        zobaczyć swoją minę kiedy ostatnio jeden z nich przyszedł do mnie mi
        zakomunikować, że on imprezę robi, niegłośną ale zawsze to impreza smile.
        • milva_barring Re: trochę żółci upuszczę jeszcze... 25.06.09, 10:06
          Aniuta, ja jestem z tych mało asertywnych, a może po wakacjach ktoś inny zamieszka.
          Na razie na forum się pożaliłam. Zobaczę co dalej, jak dziecko urodzę pewnie obudzi się we mnie lwica, albo lew w moim równie mało asertywnym M.
          • aniuta75 Re: trochę żółci upuszczę jeszcze... 25.06.09, 10:08
            Hehehehe to masz inaczej niż ja smile. Dopóki jest znośnie to jestem spokojna ale
            jak mnie ktoś wkurzy nawet w środku nocy to potrafię wpaść i upomnieć.
            • doral2 Re: trochę żółci upuszczę jeszcze... 25.06.09, 10:42
              dzieci moich sąsiadów łomoczą na perkusji...
              grą tego nazwać się nie da, niestety uncertain
              na dokładkę sąsiedzi mają tego świadomość i nadal pozwalają bachorom walić w
              bębny..chyba jednak się do nich przejdę..
    • ez-aw Re: moi sąsiedzi... 25.06.09, 10:40
      Fajni są. Muszę zacząć uskuteczniać takie pomysły ):
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka